Komitet Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt (KOPRiHZ) zapowiada protest na 26 lutego. Wielu uczestników poniedziałkowego spotkania w Warszawie wskazywało, że rolnicy ani hodowcy nie mogą liczyć na istniejące partie. Wobec tego powinni wyłonić własną reprezentację. – Rolnictwo samo się nie obroni – podkreśla prezes Dariusz Grabowski.

Z całej Polski przyjechali rolnicy, hodowcy zwierząt futerkowych i psów, a także obrońcy atakowanego przez ministra rolnictwa Ursusa i likwidowanej przez rząd PiS kopalni Krupiński. Lider KOPRiHZ Dariusz Grabowski postrzega tę wielobarwność jako atut: gdy ludzie skrzykują się w obronie dobrych spraw, nie ma sensu narzucać im branżowych ograniczeń. Otwierająca spotkanie zaraz po hymnie narodowym minuta ciszy ku czci Jana Olszewskiego nie stanowiła tylko rytuału. Lider Komitetu Obrony Dariusz Grabowski, który w 1992 był doradcą gospodarczym jego rządu podkreśla, że za testament Mecenasa Olszewskiego i główną myśl z jego dorobku trzeba uznać działanie wspólnotowe. Premier stawiał też na silną rolę państwa, które wspiera polską przedsiębiorczość.

Prezydium Komitetu, spotkanie rozpoczyna Dariusz Grabowski, przewodniczący Komitetu

Problemów rolnictwa samo rolnictwo nie rozwiąże –podkreślił Grabowski, przedsiębiorca, wieloletni poseł (1997-2004) i eurodeputowany (2004-9). To nie paradoks: problemy rolnictwa rozwiązuje jego otoczenie gospodarcze. Stan tej branży zależy od pensji pracownika w mieście – czy kupi za nią nadwyżki rolniczej produkcji. Również od obniżenia kosztów, pojawienia się w gospodarstwie traktora czy dronu.

W ocenie Dariusza Grabowskiego – gęstniejące od dawna nad polskim rolnictwem chmury wywołały burzę. Dziś przychodzi bronić gospodarstwa rodzinnego, polskiej własności i opłacalności produkcji.

Impulsem do wspólnego działania stała się obrona przed złym prawem – ustawą Krzysztofa Czabańskiego z PiS, która pod pretekstem ochrony zwierząt daje radykalnym organizacjom ekologicznym prawo wkraczania na teren prywatny nawet przy sprzeciwie właściciela. Na spotkaniu wskazywano, że od branży futrzarskiej się zaczyna, po jej likwidacji przyjdzie czas na inne dziedziny rolnictwa i hodowli. Ta próba sił to swego rodzaju poligon doświadczalny.

Na jednym spośród transparentów, z którymi przyjechali na poniedziałkowe spotkanie hodowcy można było przeczytać, że sama tylko branża futerkowa co rok wnosi 2,5 miliarda złotych do budżetu państwa polskiego.

Jeszcze mocniejsze wrażenie od wielkich liczb wywarły osobiste opowieści hodowców, którym władze – jeszcze według obecnego prawa – odbierały zwierzęta pod wymyślonymi pretekstami, czasem wynikającymi z bezpodstawnego sąsiedzkiego donosu, biurokracji i zawiści. Rolnikowi spod Opoczna zarzucono, że źle traktuje psa, ale przy okazji próbowano mu zabrać trzy mleczne krowy. Podobne historie brzmią jak anegdoty o bezdusznej biurokracji, ale za każdą z nich kryje się ludzka krzywda, czasem bankructwo spowodowane niemożnością spłacenia zaciągniętego na poczet przyszłych zysków kredytu. Często brakuje happy endu, bo nawet gdy sprawa została umorzona – na odbudowę hodowli i odzyskanie stworzeń było już za późno.

Pomimo wygranych spraw zwierzęta nie wracają do hodowcy – opowiadała na podstawie własnych doświadczeń Urszula Gańko, pod Mińskiem Mazowieckim hodująca buldożki i pinczery.

Hodowcy porozumiewają się jednak, wspierają i zapewniają sobie nawzajem pomoc prawną. Jedna z uczestniczek spotkania Anna Krawczyk z Krakowa wprost z sali obrad pojechała do sądu. Wspiera inną hodowczynię, oskarżoną przez radykalną organizację ekologów o zniesławienie, bo w dyskusji na Facebooku broniła własnego dobrego imienia.

Nie interesują nas zaszłości, chodzi o to, by pomóc rolnikom i hodowcom zwierząt – tak określiła cel Komitetu wiceprezes Maria Sowińska.

Maria Sowińska (z lewej)

Celem jest całkowite odrzucenie ustawy Czabańskiego. Polska ziemia, gospodarstwo rodzinne, oddłużenie i dochodowość krajowego rolnictwa – wyliczał Dariusz Grabowski.

Wszyscy jesteśmy konsumentami – przypomniał Wojciech Dobrzyński z Instytutu Studiów Strategicznych. I opowiadał: – Kiedy byłem dzieckiem, kobieta z sąsiedztwa co rano przywoziła wozem świeże mięso do Warszawy. Dziś w ogromnym markecie znajduje się… jedna półka ze zdrową żywnością. A reszta półek, co na nich leży?

Wiceprezes KOPRiHZ Marcin Bustowski wskazał, że istniejące struktury nie wypełniają swoich zadań. W jego ocenie w Radzie Dialogu Społecznego jawnie funkcjonują lobbyści zachodnich koncernów. Rząd nie dotrzymuje obietnic, danych Polakom.

Marcin Bustowski

Na spotkaniu pojawiło się trzech posłów obecnej kadencji, wszyscy weszli do Sejmu z list Kukiz’15. Przewodniczący komisji rolnictwa Jarosław Sachajko zauważył, że to już kolejne spotkanie, podczas którego rolnicy próbują się zorganizować. Zaproponował rolnikom start do Sejmu z list Kukiz’15, na przykład z czwartego miejsca we wszystkich okręgach. Natychmiast zareplikował mu poseł niezależny Janusz Sanocki, który z Kukizem rozstał się dawno: – Składasz taką propozycję, Jareczku. A jutro przyjdzie celebryta Kukiz i wszystkie ustalenia wywróci do góry nogami. Wystąpienie Roberta Majki, który niedawno wszedł do Sejmu w miejsce posła, który wygrał wybory prezydenckie w Przemyślu – wzbudziło nikłe zainteresowanie, mówił głównie o wpływie służb specjalnych na wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu lat. Zawodowych polityków zebrani wysłuchali sceptycznie.

Nie widzimy szans współpracy z towarzystwem propisowskim – zastrzegła Monika Tkaczyk, sołtys wsi Knyki w Zachodniopomorskiem. I natychmiast zaproponowała: – Zróbmy coś wspólnie.

Czy politycy zajmą się polityką i to wystarczy? – pytał retorycznie Dariusz Grabowski. – Najwyższy czas, by środowisko potrafiło wykreować swoich przedstawicieli. Wyjdźmy z tej sali z przeświadczeniem, że będziemy musieli stworzyć reprezentację polityczną. Konsumenci powinni do nas dołączyć. Nie chcemy iść na konflikt, tylko pokazać, że mamy własne pomysły, rady i propozycje.

Wśród możliwych do osiągniecia celów, o które warto walczyć wymieniano często powołanie skutecznej państwowej instytucji do badania jakości żywności, przede wszystkim importowanej. Jej kontrola jest niezbędna dla zdrowia Polaków.

Zobacz fotorelację: “Spotkanie Komitetu”, zobacz jak Dariusz Grabowski otwiera spotkanie KOPRiHZ.

Dariusz Grabowski otwiera spotkanie KOPRiHZ (video) | PNP 24

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 1

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Łukasz Perzyna
Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here