Forsowany przez rządzących zakaz hodowli zwierząt futerkowych zaszkodzi nie tylko pracownikom farm, ale również hodowcom drobiu w Polsce: podroży koszty, zmniejszy opłacalność i zlikwiduje konkurencyjność wobec zachodnich producentów. Zapewne nie wszyscy o tym wiedzą, ale toczy się prawdziwa wojna na górze, bo w grę wchodzą mocne wpływy i wielkie pieniądze.

Nieoczekiwana koincydencja zdarzeń może zaskakiwać: w krótkim czasie sam Jarosław Kaczyński – co wyjątkowo rzadko mu się zdarza przedstawia projekt ustawy o ochronie zwierząt, zakładający wygaszanie farm futerkowych w Polsce, opozycyjny zwykle Onet prezentuje wyprodukowany przez siebie film dokumentujący bestialstwa na tychże farmach, równocześnie zapowiada się zmianę ministra rolnictwa – Jana K. Ardanowskiego zastąpić ma były eurodeputowany Marek Gróbarczyk, zawiadujący teraz gospodarką morską.

Nóż w plecy polskiego rolnika

I co najistotniejsze – sam ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk bierze w obronę hodowców zwierząt futerkowych skoro antenę Radia Maryja udostępnia najbardziej wpływowemu z tego środowiska Szczepanowi Wójcikowi, który tam właśnie zarzuca PiS, że partia rządząca wbija polskim rolnikom “nóż w plecy”. Dowodzi to, jak daleko zaszły podziały w tej sprawie. 

Nie chodzi bowiem tylko o skazane na wygaszenie – jeśli ustawa przejdzie – futerkowe hodowle.
Odpady organiczne z tak licznych w Polsce hodowli drobiu, którego jesteśmy teraz drugim w Europie producentem – czyli jak mówią hodowcy “bebechy” – trafiają na farmy zwierząt futerkowych, którym służą za pożywienie. Likwidacja hodowli nutrii, szopów czy tchórzofretek oznacza, że kurze odpady trzeba będzie masowo utylizować. Hodowcy, którzy jeszcze na nich zarabiali, będą teraz musieli do nich dopłacić. Wymagany przez normy unijne proces utylizacji okaże się kosztowny i obniży opłacalność hodowli kurczaków w Polsce, bo wywinduje ceny i zmniejszy konkurencyjność wobec zagranicy. Głównym poszkodowanym okaże się polski rolnik, zwycięzcą zaś nie żadni ekologowie tylko jego niemieccy lub holenderscy konkurenci. Krajowe branże futrzarska i drobiowa pozostają w polskich rękach.

Odejście Ardanowskiego z resortu – jeśli nastąpi – będzie spowodowane faktem, że entuzjastą ustawy nie był. Za to liderem lobby antyfuterkowego pozostaje w PiS Krzysztof Czabański, znany wcześniej z uchwalania kagańcowych regulacji medialnych, które wykreowały pozakonstytucyjną Radę Mediów Narodowych kosztem części kompetencji zapisanej w ustawie zasadniczej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, doprowadziły też do faktycznego upaństwowienia TVP i Polskiego Radia, przedtem publicznych (1993-2015), zrujnowania m.in. wiarygodności i obiektywizmu Wiadomości oraz radiowej Trójki, gdzie autor kultowej listy przebojów programu III Marek Niedźwiedzki pomówiony został nawet przez pisowskie środki przekazu o branie łapówek za umieszczanie piosenek w rankingu. 

 Sztuka, makabra i biznes

To nie pierwsze podejście władzy do likwidacji firm futrzarskich. Jak zwykle odbywa się to pod hasłem obrony praw zwierząt. Rodzi to jednak pytanie, co zrobić mają hodowcy z setkami tysięcy dotychczasowych podopiecznych z likwidowanych farm. W znakomitej powieści Michała Witkowskiego “Wymazane” bohater po prostu wypuszcza stworzenia z klatek, ale… nie tylko w świecie fikcji oznacza to katastrofę.

Właściciele farm – choćby w regionie radomskim stanowiących poważną branżę i pozostających solidnym i obliczalnym pracodawcą – zwykli podkreślać, że w ostatnich latach tak za sprawą norm unijnych jak samokontroli środowiska wymogi humanitarne są w ich hodowlach coraz mocniej respektowane.

Wokół ustawy niby prozwierzęcej a faktycznie godzącej w farmy nie tylko futerkowców ale i hodowców drobiu wraz z tworzonymi przez nich miejscami pracy – zwykle nie wymagającymi wielkich kwalifikacji, więc ci, co zajęcie tam stracą następnego nie znajdą – ukształtował się egzotyczny sojusz.

Koalicję antyfutrzarską tworzą: czołówka PiS, niemiecki Onet, “Gazeta Wyborcza”, radykalni ekologowie. Podobnie jak przy niedawnych podwyżkach… dla samych siebie ręka w rękę z rządzącymi idą posłowie nominalnie opozycyjnych: Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

Przeciw likwidacji hodowli opowiadają się Radio Maryja, Konfederacja oraz – co oczywiste – stowarzyszenia rolników i hodowców, a także PSL.

Makabryczny film Janusza Schwertnera reklamowany teraz przez Onet jako odkrywczy dotyka hodowli prowadzonej przez Wojciecha Wójcika, brata Szczepana, który nie tylko w Radiu Maryja występuje jako obrońca branży. Problem w tym, że podobną produkcję nakręcić można w każdej polskiej rzeźni, a nikt przecież poważnie nie lansuje zakazu hodowli zwierząt na mięso ani przymusowego przejścia na wegetarianizm. Zapewne film drobiazgowo utrwalający egzekucję kury na niedzielny rosół w tradycyjnym gospodarstwie o świniobiciu już nawet nie wspominając też podobny szok by wywołał.
Jak radykalni ekologowie naprawdę kochają zwierzęta, pokazuje historia polarnego niedźwiadka Knuta. Urodzony jako pierwszy od 30 lat przedstawiciel tego gatunku w berlińskim ogrodzie zoologicznym po odrzuceniu przez matkę został uratowany przez opiekuna, Thomasa Doerfleina, który karmił go mlekiem z butelki. Stał się maskotką miasta, co niedźwiedzia, tyle, że brunatnego, ma w herbie. Radykalni ekologowie domagali się wówczas, żeby… misia uśmiercić, skoro nie może żyć w naturalnych warunkach.

Kaczyński obrońcą zwierząt, kto ujmie się za ludźmi…

Zwykle tak wrażliwy na punkcie suwerenności PiS przystaje na to, żeby w ustawie rozległe kompetencje interwencyjne – z prawem wkraczania na teren hodowli włącznie, również wtedy, gdy mieszczą się przy domu – zyskały pozarządowe organizacje ekologiczne, w tym z zagranicy. Hodowcy nazywają skupionych w nich radykałów ekoterrorystami, obawiają się masowego naruszania miru domowego i prowokacji. Zdarzało się już w ramach obowiązującego prawa, że na podstawie donosów sąsiedzkich ekoterroryści odbierali zwierzęta hodowcom, którzy potem miesiącami procesowali się, żeby je odzyskać. Dlatego też przeciwko kolejnym represyjnym i szkodliwym dla krajowego rynku pracy a propagowanym przez PiS regulacjom protestują nie tylko hodowcy norek (to branża braci Wójcików) ale również psów i kotów, bo kto zajmuje się zwierzętami domowymi, sam nierzadko doświadczał donosów i interwencji fanatyków, wspieranych przez policję. A potem wbrew regułom prawa rzymskiego na niego spadał ciężar udowodnienia, że zwierząt nie dręczył.

Regulacje, które dziś oburzają polskiego rolnika i hodowcę przyjęto by jeszcze w poprzedniej kadencji, gdyby nie opór społeczny. Nie czekano daremnie na odruch przyzwoitości parlamentarzystów. Zawiązany ponad półtora roku temu z udziałem ekonomisty Dariusza Grabowskiego i admirała Marka Toczka Komitet Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt protestował przeciw ówczesnej destrukcyjnej dla farm i miejsc pracy w Polsce “ustawie Czabańskiego”. W lutym ub. r. poprowadził pokojowy marsz na Sejm. Dopiął swego, bo rządzący do końca kadencji zarzucili prace nad “lex Czabański”.

Przed wyborami lider branży Szczepan Wójcik poparł PiS, ale zapewne już tego żałuje. Bowiem w kolejnej kadencji pojawił się nowy projekt, autoryzowany przez samego Kaczyńskiego. Tym razem prezes za nic miał przestrogi ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka, z którego przychylności wiele razy korzystał, wręcz zawdzięcza mu przetrwanie najtrudniejszego czasu permanentnych porażek wyborczych.

Zapisy najbardziej drastyczne, jak przy tego typu regulacjach bywa w nowym projekcie pisowskim obudowane zostały zacnymi: o zakazie wykorzystywania zwierząt w cyrkach oraz permanentnego trzymania psów na uwięzi. Problem nie w tych pożytecznych regulacjach ale w próbie zniszczenia polskich hodowli z korzyścią dla zagranicznych konkurentów obu branż – drobiowej i futrzarskiej – oraz ze stratą dla polskiego konsumenta, czyli, z wyłączeniem wegetarian, nas wszystkich.

Jeśli Jarosław Kaczyński chce, żeby polski emeryt czy pracownik drożej płacił w markecie za kurczaka – niech na kolejnej konferencji wystąpi i publicznie to powie. Jako dobroczyńcę zwierząt już siebie przedstawił, czas pomyśleć o ludziach i ich sprawach.   

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 10

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here