Tag: Donald Trump

Bezradność mocarza czyli co się naprawdę stało w Waszyngtonie

Gdy w 2001 r. Amerykę zaatakował wróg zewnętrzny i waliły się jedna po drugiej wieże World Trade Center, panice ulegli nie tylko zwykli nowojorczycy, ale również decydenci. George Bush jr całkiem się wtedy pogubił. Jak należy zachował się tylko burmistrz Rudolph Giuliani, zresztą teraz pracujący dla Donalda Trumpa jako jego główny prawnik. Kiedy w styczniu br. zwolennicy ustępującego prezydenta zaatakowali Kapitol i padły ofiary śmiertelne - okazało się, że bomby do amerykańskiego domu nie trzeba przywozić, bo od dawna czekała w przedpokoju gotowa do detonacji. Reakcją staje się już nie panika ale głęboka konfuzja i wstyd elit, nadrabiany wyższością wobec "dzikusów" jako bezpośrednich sprawców zamieszania.

USA: misja u siebie

Żaden kraj nie prowadził pod hasłem obrony demokracji tylu wojen i zbrojnych interwencji, co Stany Zjednoczone. Teraz Amerykanie - jak pokazują dramatyczne...

Szkoda mitu Ameryki

Kiedyś zagrożeniem dla demokratycznego mitu amerykańskiego była skrajna lewica - w czasach, gdy w brudnej zresztą wojnie wietnamskiej protektorem przeciwnika pozostawały ZSRR i Chiny a jego niezatapialnym lotniskowcem u wybrzeży Florydy Kuba braci Castro - teraz stają się nim prawicowi ekstremiści. Jednak nie zmienia to faktu, że kto ceni Amerykę Hemigwaya i Dos Passosa temu trudno oglądać pełne przemocy świeże przekazy z Kapitolu.

Więcej niż kryzys w Waszyngtonie

Cztery ofiary śmiertelne i szturm na Kapitol pokazują, że amerykański spór powyborczy wymknął się spod kontroli. Nawet mechanizmy najstarszej demokracji świata okazały się niewystarczające. To nie tak, że winien jest wyłącznie Donald Trump.

W amerykańskim stylu

Przedłużające się liczenie głosów w Stanach Zjednoczonych i już zapowiedziane podważanie jego wyników przez urzędującego prezydenta pokazują, że kłopoty nie omijają również najstarszej działającej nieprzerwanie demokracji świata. Napięcie związane z pandemią wszędzie zradykalizowało nastroje, USA również to dotyczy.

Z czym do Waszyngtonu

W słynnym filmie "Mr. Smith jedzie do Waszyngtonu" w reżyserii Franka Capry główny bohater, choć prostoduszny, doskonale wie, dlaczego udaje się do stolicy. Niedoceniany, wypełnia swoją senatorską misję. Zaskakuje selekcjonerów partyjnych, którzy widzą w nim tylko figuranta.
video

Nadchodzi III wojna światowa?

https://www.youtube.com/watch?v=wdd9Jb1W4QA&fbclid=IwAR04cvVArEwGXZJLcMfBah6mulODjBbYEPo60MvswbCdgFBR6OCDJjuKElE