Tag: Platforma Obywatleska

Buława w każdej teczce

Borys Budka przedobrzył, promując na uzgodnionego kandydata na szefa klubu niezbyt wyrazistego Cezarego Tomczyka, dawnego rzecznika rządu Ewy Kopacz. Sprowokował tym samym, że wystartują mocniejsi rywale: intelektualista Rafał Grupiński oraz dawny KPN-owiec Sławomir Neumann. Obaj już pełnili tę funkcję - Grupiński w najlepszych zaś Neumann w najtrudniejszych dla Platformy Obywatelskiej czasach, a wspominani są z nostalgią. Wystartują też inni, wielu nie można lekceważyć.

Kto weźmie złotą akcję

Wybory prezydenckie pokazały, że kończy się czas partii, których potencjał wywodził się jeszcze z PRL: Lewicy jak nazwała się teraz SLD oraz PSL. Zarazem sekwencja zdarzeń nie potwierdza samospełniającego się proroctwa „Gazety Wyborczej” o trwałej wojnie plemiennej i dwubiegunowości polskiej polityki. Paradoks Rafała Trzaskowskiego polega na tym, że chociaż osiągnął doskonały wynik, przegrał wybory i wyczerpał swoje możliwości, dotknąwszy szklanego sufitu. Budowany przez niego ruch zagraża bardziej Platformie Obywatelskiej jako najsilniejszej formacji opozycji niż wciąż pozostającemu poza zasięgiem innych PiS-owi.

Trzaskowski walczy o całą pulę

Ruch społeczny budowany przez Rafała Trzaskowskiego zawiązany zostanie 5 września. Wcześniej samorządowcy i inni jego przyszli uczestnicy mają spotkać się przy okazji rocznic Powstania Warszawskiego i sierpniowych strajków. Po tym, jak przegrał wybory prezydenckie ale zdobył w nich ponad 10 milionów głosów Trzaskowski zmierza do utrwalenia swojej roli lidera opozycji antypisowskiej.

W rozgrzebanym mrowisku

Przed rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich Rafał Trzaskowski rozmawiał przez telefon z Barackiem Obamą, a Donalda Trumpa odwiedził w Białym Domu Andrzej Duda. Tymczasem...

Parę wniosków ze sprawy byłego ministra N.

Wszyscy wiedzą o kogo chodzi, chociaż reguły prawa nakazują podawać w relacjach tylko pierwszą literę nazwiska. Sławomir N. kiedyś był jednym z...

Ruch Trzaskowskiego

Rafał Trzaskowski tworzy ruch społeczny, Platforma Obywatelska już mu nie wystarczy.

Trzaskowski zapłacił za poprzedników

Rafał Trzaskowski uzyskał poparcie ponad 10 milionów Polaków, ale jego wynik - 48,97 proc oddanych w drugiej turze głosów rozczarowuje. Skoro Andrzej Duda w pierwszej turze uzyskał 43,5 proc, a żaden z wyeliminowanych w niej poważnych pretendentów nie poparł urzędującego prezydenta - istniała szansa zachowania przez dwa tygodnie niepisowskiej większości, dającej zwycięstwo wyborcze.

Jak Piekarski na mękach, jak Trzaskowski w Poznaniu

Jeśli Rafał Trzaskowski pozostanie na drugim miejscu w sondażach, Andrzej Duda w tej kampanii nie musi już nic robić. Wystarczy, że ludzie posłuchają paplaniny jego konkurenta. Bo jak zagłosować na kogoś, kto nie potrafi nawet sensownie uzasadnić, dlaczego na prezydenta kandyduje.

Platformy oda do młodości

To powinna być dobra wiadomość dla warszawiaków: włodarz ich miasta walczy o prezydenturę kraju. Ale nie jest. Jeśli wygra, PiS wprowadzi w stolicy komisarza co oznacza zimną wojnę domową. Jednak nie takie jest dziś główne zmartwienie kandydata i jego promotorów: najpierw musi nadrobić stracony przez partię czas i dystans do opozycyjnych rywali: Władysława Kosiniak – Kamysza i Szymona Hołowni. Dopiero jak się uda, kandydat z Warszawy powalczy z prezydentem z Krakowa.

Taka piękna katastrofa

Odpowiedź na tak postawione pytanie okazuje się prosta: wszystkiego. Myśli przewodniej, pomysłu na Polskę – tę sprzed epidemii, obecną, która się z nią zmaga i przyszłą, której przyjdzie nadrabiać stracony czas.