Tag: Zbigniew Ziobro

Nad czym nie panuje Kaczyński

Prezes partii rządzącej zamiast sposobu na powstrzymanie pandemii zafundował znękanym rodakom psychodramę, która każe powątpiewać, czy nadaje się jeszcze do rządzenia państwem. Jednak Jarosław Kaczyński na poziomie politycznej techniki radzi sobie zarówno ze swoimi jak z opozycją: dopiero co stłumił wewnętrzny rokosz a na polityce sprzeciwiania się powiązaniu unijnych dotacji z praworządnością zyskuje punkty w badaniach, bo Polacy nie znoszą, gdy zagranica się wtrąca.

Pola walki Kaczyńskiego

Jarosławowi Kaczyńskiemu właśnie rozpada się klub, to efekt fatalnego forsowania "piątki", która miała chronić zwierzęta a zbulwersowała tylko polską wieś. jednak kolejne pole konfrontacji lider wybrał lepiej: aż 57 proc Polaków sprzeciwia się powiązaniu rozdziału środków z budżetu Unii Europejskiej oraz przeznaczonych na odbudowę po pandemii z przestrzeganiem praworządności w krajach członkowskich. W żadnej innej kwestii PiS nie może liczyć na podobne poparcie opinii publicznej dla swojego stanowiska. Tak przynajmniej wynika z sondażu United Surveys.

Ziobro ucieka… do przodu

Zbigniew Ziobro od poniedziałkowego poranka grzmi na Unię Europejską i jej plan powiązania wypłat z funduszy budżetowych z kontrolą praworządności, ale problem ma inny. Jego "złoci chłopcy" namotali kolejną aferę.

Katon i dżoker, po prostu: Zbigniew Ziobro

W twardej parlamentarnej grze obronił posadę, chociaż nie pozycję. Zbigniew Ziobro w rządzie pozostaje, ale jako rozsadnik przyszłego sporu. Wydaje się typem polityka postdemokratycznego, co z opozycją nie zawrze sojuszu ani nie wystartuje z własnym ugrupowaniem. Nawet jego ksywa Katon nie kojarzy się z systemem przedstawicielskim lecz z nieustępliwością i mściwością.

Z dużej chmury mały deszcz

czyli cała nędza rekonstrukcji To raczej nie będzie rząd zgody narodowej, skoro ministrem rolnictwa został Grzegorz Puda, który...

Czterech facetów po przejściach

Umowy, której podpisali, nawet nie ujawniono. Wiadomo, że zawiera podział pieniędzy z subwencji czyli z podatków od obywateli: kanapowi koalicjanci PiS, Porozumienie Jarosława Gowina oraz Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry dostaną po 2 mln zł rocznie.

Porozumienie ponad problemami

Po tygodniu absorbowania opinii publicznej swoimi sporami wewnętrznymi rządzący ogłosili porozumienie. Przetargi temu towarzyszące odwracały tylko uwagę od powszechnych kłopotów. Pandemia zbiera rekordowe żniwo, trwa spór z rolnikami, zaczyna się gotowość protestacyjna w zbrojeniówce, z górnikami władza się dogadała, ale nie wiemy, czy zgoda przetrwa, bo musi ją potwierdzić Komisja Europejska.

Polityka jako gra błędów

Gdyby odrzuciły "piątkę Kaczyńskiego", upadłaby wobec sprzeciwu Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i wstrzymania się od głosu Porozumienia Jarosława Gowina. Rządu praktycznie już by nie było, podobnie jak pisowskiej większości zdolnej go powtórnie wyłonić.

Dzień skorpiona

Jarosław Kaczyński uprawia już politykę w sposób dokładnie taki, za który krytykował AWS-UW, SLD-PSL oraz PO. Zawiązał wirtualną koalicję, a gdy jej partnerzy urośli - absorbuje uwagę opinii publicznej wypowiadaniem im sojuszu. A dramatyczne problemy kraju czekają na rozwiązanie. Być może PiS odwraca uwagę od faktu, że sobie nie radzi z pandemią, sytuacją w górnictwie ani upadkiem gospodarki.

Ziobro albo kasa z Europy

Prezesowi PiS wcale nie zależy na zwierzętach, przecież miał na to pięć lat, a wcześniej jeszcze dwa, żeby wprowadzić chroniące je regulacje i to mądrzejsze niż obecna, służąca zagranicznym konkurentom polskich hodowców ustawa antynorkowa. Nie obstaje też przesadnie przy bezkarności urzędników, widać przecież jak traktuje podwładnych. Na obecną wojnę z "koalicjantami wewnętrznymi" Jarosław Kaczyński poszedł po to, żeby pozbyć się z rządu Zbigniewa Ziobry. Prezes jest bowiem przekonany, że przez ministra sprawiedliwości stracimy środki z zagranicy, bez których gospodarka nie wyjdzie z kryzysu.