Głos trutnia czyli…

0
66

Co przeszkadza Ochojskiej

Bezinteresowna solidarność Polaków i fakt, że przyjmując Ukraińców do swoich domów zawstydzili nie tylko biurokrację własnego państwa ale również marnotrawne organizacje wyspecjalizowane w pożal się Boże akcjach pomocowych – wszystko to razi wieloletnią liderkę jednej z tych ostatnich Janinę Ochojską. Lans na nieszczęściu innych w jej przypadku poskutkował uzyskaniem mandatu w Brukseli. Teraz Ochojskiej przeszkadzają pieniądze, jakie polskie rodziny mają dostać na utrzymanie Ukraińców, których zaprosiły do własnych domów.

Dobroć opodatkować, kasę dać trutniom z PAH

Pomysł fałszywej liderki od dobroczynności rozwinąć można dalej i bardziej konsekwentnie. Da się przecież wprowadzić podatek od goszczenia uchodźców we własnych domach. Dochód z niego pozyskany zaś przeznaczyć na utrzymanie leniwców z Polskiej Akcji Humanitarnej, która – jak się okazuje – wbrew nazwie nie jest wcale polska (skoro pośrednio ustami swej liderki wspiera i to po raz kolejny propagandę Władimira Putina), nie jest też akcją, skoro wobec nieszczęścia sąsiadów pozostaje bierna a pomysłami liderki zamierza jeszcze je pogłębiać, trudno wreszcie w jej działaniach doszukać się choćby eurocenta (to właściwa miara pani Ochojskiej) humanitaryzmu.

Pieniądze dla reketerów, zamiast dla polskich rodzin

Odłóżmy jednak żarty na bok. To wypowiedź po prostu obrzydliwa i wpisująca się otwarcie w nurt propagandy kremlowskiej. Wyobraźmy sobie, że rząd, co sporo głupstw już zrobił, posłucha tym razem Ochojskiej. Wtedy kamerzyści rosyjskiej telewizji filmować będą koczujących na chodnikach polskich miast albo między śmietnikami kloszardów: rodziny ukraińskie, ściskające w garści bezużuteczne pieniądze, których nie wystarczy na nocleg – bo przecież nienawistna macherka od dobroczynności postuluje, by pieniądze wypłacać bezpośrednio uchodźcom. Gdyby tak postępować – natychmiast odebraliby im je ściągający haracze reketerzy, bo przecież pozycja organizacji przestępczych w sąsiadującym z nami kraju od lat sprawia, że uchodzą za silniejsze niż państwo.  Tak było jeszcze przed inwazją. A ściślej – nigdy od chwili upadku ZSRR być nie przestało.

Janina Ochojska zarabia w Europarlamencie pomimo zupełnego braku aktywności ok. 50 tys miesięcznie. Niełatwo jej więc zrozumieć, że dla polskich rodzin, które z dobrego serca przyjęły pod swój dach ukraińskie kobiety z dziećmi, wiąże się to również z wydatkami. Zwłaszcza, że nie pójdą im na rękę spółdzielnie mieszkaniowe, wywodzące się zwykle w milicyjno-esbeckiego układu, jak w stolicy śródmiejski “Kopernik” posuwający się nawet do… wzywania właścicieli lokali na przesłuchania. A mordy mają ci spółdzielcy takie, że mogliby statystować bez charakteryzacji w filmach typu “80 milionów” czy o zabójstwie Księdza Jerzego. Wiadomo, że sympatyzują z Putinem a nie ukraińskim prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Bo jak ruska armia tu dojdzie, wrócą dla nich złote czasy. Teraz ludzie dobrej woli, znaleźli nowego wroga obok biurokratów i byłych ubeków: europosłankę od siedmiu boleści ale znacznie większej ilości euro. 

Znaleźć też można jedno tylko słowo: wstyd. Zwłaszcza, że to nie pierwszy raz zawodowa pomocnica wypowiada cieszące wyłącznie Kreml zawistne dyrdymały. Uprzednio ta sama Ochojska pozwoliła sobie na porównanie uciekających do Polski przed rosyjskimi bombami Ukraińców do nasyłanych przez Aleksandra Łukaszenkę na Podlasie fałszywych uchodźców wyposażonych przez KGB w smartfony najnowszej generacji oraz markowe ubrania.       

Odkąd zaczęła się rosyjska inwazja, cały ciężar akcji pomocowej dla wygnańców dżwiga na sobie społeczeństwo polskie. Przeważnie zwykli ludzie. W jakiejś mierze władza na najniższym szczeblu: gminy, miasta, czasem sejmiku wojewódzkiego. I tyle. 

Powyżej poziomu samorządu jest już tylko chaos.

Nie istnieją zawodowe organizacje pomocowe pokroju Polskiej Akcji Humanitarnej Janiny Ochojskiej. Obecne są tylko poprzez zamieszczane w mediach komercyjnych hałaśliwe reklamy. Nie widać figurantów z PAH na dworcach kolejowych. 

Trutnie miodu nie dają. Wie o tym każdy pszczelarz.

I za to, jak się wydaje, próbuje się teraz zemścić na skuteczniejszych od siebie, na zwykłych nie pozbawionych serca Polakach nieudolna eurodeputowana Ochojska. Sama nie umie? To chociaż innym odbierze. Zaszkodzi, jak może. 

Niech następnym razem kandyduje nie do Parlamentu Europejskiego, lecz do rosyjskiej Dumy Państwowej. Tam doskonale pasuje jej narracja. Deputowani też tam uznają, że Polakom za trzymanie Ukraińców po domach nie należy się nawet częściowy zwrot kosztów. Bo jedni i drudzy sami sobie winni. 

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 4.4 / 5. ilość głosów 7

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here