Koniec mitu 19:30

0
91

“Wiadomości” w czerwcu br. po raz pierwszy obejrzało mniej niż 2 miliony widzów, chociaż był to czas wojny na Ukrainie, wzrostu inflacji i sporu o pieniądze z Unii Europejskiej, a istotne wydarzenia zwykle zwiększają oglądalność telewizyjnych przekazów.

Spośród programów informacyjnych wszystkich telewizji największą liczbą widzów w czerwcu – 2.13 mln pochwalić się mogą “Fakty” TVN (dane dotyczą również emisji tego samego programu w TVN 24). “Wiadomości” co wieczór gromadziły przed telewizorami 1,99 mln osób, zaś “Teleexpress” – 1.85 mln – wylicza Nielsen Audience Measurement. Porażka “Wiadomości” w tej telemetrycznej konkurencji okazuje się tym bardziej znamienna, że w wyniku zmian technologicznych właśnie w czerwcu 2 mln widzów zostało… pozbawionych możliwości odbierania innych stacji z wyjątkiem TVP.

Jak w siedem lat stracić co drugiego widza

Zanim telewizję – wówczas jeszcze publiczną – przejęło Prawo i Sprawiedliwość i powtórnie przerobiło ją na państwową, w pierwszym półroczu 2015 r. “Wiadomości” w TVP o 19.30 oglądało 3,5 mln widzów. 

Rzut oka na obecne dane wystarczy, żeby sobie uświadomić, że chociaż kierowana przez Jacka Kurskiego TVP uchodzi za prorządową – trzy czwarte wyborców PiS nie traci czasu na obejrzenie flagowego jej programu o 19,30. Na PiS głosowało bowiem w wyborach do Sejmu jesienią 2019 r. 8 mln Polaków.

Przenikliwy, niemal bijący po uszach sygnał Dziennika TV, codziennie o 19,30 zwoływał gospodynie domowe przed telewizory. Teraz odtwarzają go pod siedzibą dzienników przy pl. Powstańców Warszawy demonstanci powiązani z Komitetem Obrony Demokracji pragnący podkreślić podobieństwo, zachodzące między obecnymi programami informacyjnymi TVP Jacka Kurskiego a dawnymi  z czasów Jerzego Urbana. Tyle, że z protestu na protest jest ich coraz mniej. Podobnie jak oglądaczy Wiadomości zresztą, o czym była już mowa.

Oglądacz słabiej wykształcony i coraz starszy

W dodatku są to widzowie coraz starsi i mniej aktywni zawodowo niż kiedyś. Połowa wiadomościowej publiczności reprezentuje segment wiekowy “65 plus”. Zaś 60 proc widowni to emeryci [1].

A przy tym od pewnego czasu dominują odbiorcy słabiej wyedukowani. Co drugi widz “Wiadomości” ma wykształcenie podstawowe, co trzeci średnie. Połowa widowni programu o 19.30 mieszka na wsi [2].  

W czasach PRL Polacy korzystali masowo z alternatywnych wobec oficjalnej propagandy komunistycznej kanałów informacyjnych, słuchali Radia Wolna Europa, Głosu Ameryki, BBC i Radia France Internationale, chociaż stacje te były zagłuszane przez władze. Nierzadko sąsiedzi gromadzili się w większym gronie… przy lepszym, więc odporniejszym na zagłuszarki odbiorniku. 

Znaczna część Polaków zachowała jednak nawyk oglądania DTV o 19,30. Opozycja w stanie wojennym organizowała więc ostentacyjne spacery w porze Dziennika Telewizyjnego, co niekiedy, jak w przyfabrycznym Świdniku pod Lublinem, władza zwalczała legitymując czy nawet zatrzymując ich uczestników.

Z potęgi 19,30 jako informacyjnej godziny zero zdawały sobie sprawę także nowe solidarnościowe rządy. Jesienią 1989 r. zmieniono wprawdzie nazwę programu (z “Dziennika Telewizyjnego” na “Wiadomości”), ale nie porę jego nadawania. Dla demokratycznych polityków podobnie jak wcześniej dla towarzyszy z PZPR i stronnictw sojuszniczych krótkie nawet wystąpienie o 19,30 okazywało się nobilitacją. To flagowego programu dotyczyło też większość kierowanych do telewizji sprostowań i reklamacji. Dla polityków “Wiadomości” pozostawały ołtarzykiem, a przynajmniej oknem wystawowym.

Przez pierwsze ćwierćwiecze demokracji “Wiadomości” skupiły znakomitych dziennikarzy o różnym rodowodzie zawodowym. Wśród wydawców programu był kojarzony wcześniej z radiową Trójką Grzegorz Miecugow oraz dawna rzeczniczka pierwszego Niezależnego Zrzeszenia Studentów z 1981 r. Agnieszka Romaszewska-Guzy. Dla okienka o 19,30 pracowali najwybitniejsi operatorzy. Dziennikarze zachodnich stacji, zamiast przywieźć własnych, na temat z Polski woleli często wynająć naszych mistrzów kamery.

Odporny na naciski polityków i niewzruszony jeśli chodzi o standardy zawodowe pozostawał szef “Wiadomości” z lat 1992-3 Karol Małcużyński, wywodzący się z BBC dziennikarz o przenikliwej inteligencji i wielkiej kreatywności. Młode pokolenie szefów bez obciążeń dawnego systemu reprezentował kierujący Telewizyjną Agencją Informacyjną Jacek Bochenek. O poziom programu dbał też kolejny szef Wiadomości z lat 2001-4 Piotr Sławiński. Miarą prestiżu dziennika z 19,30 stał się fakt, że pojawiające się programy informacyjne konkurencyjnych stacji prywatnych nie wychowały własnych kadr, ale na zasadzie transferu – niczym w piłce nożnej – sięgały po prezenterów, dziennikarzy i operatorów z okrętu flagowego TVP.    

Misja a nie fikcja

Główne wydanie “Wiadomości” w dniu zamachów na dwie wieże World Trade Center w Nowym Jorku, 11 września 2001 r, kiedy to Jolanta Pieńkowska ze studia prowadziła m.in. rozmowy na żywo po angielsku, skupiło przed telewizorami 10 milionów Polaków, chociaż istniały już wtedy konkurencyjne: Polsat i TVN.  

W czasie wojny w Iraku “Wiadomości” złożyły ofiarę krwi: w zamachu terrorystycznym zginął specjalny wysłannik Waldemar Milewicz i członek jego ekipy Munir Buarane, a ranny został znakomity operator Jerzy Ernst.   

W interesie publicznym “Wiadomości” wielokrotnie zamieszczały, niekoniecznie związane z polityką, materiały przestrzegające przed zagrożeniami. Dwóch ich dziennikarzy, Filip Łobodziński i Jan Strupczewski, chociaż pierwszy to z wykształcenia iberysta, a drugi anglista, bez jakichkolwiek uprawnień założyło i zarejestrowało gabinet lekarski. Po czym w białych kitlach wystąpili w materiale o 19,30, przestrzegając przed urzędnikami, którzy gotowi są nasze zdrowie oddać w ręce szarlatanów, bo każdemu bez pytania o papiery pozwalają na prowadzenie działalności medycznej. Wiele o zachowaniach Polaków powiedział też telewidzom felieton Jana Szula, który przysiadł na ulicy i udając żebraka zbierał datki do czapki, aż – chociaż kawał chłopa – grając w ten sposób na litości ludzkiej pozyskał całkiem sporą sumę.

Gdy w połowie lat 90, pracując w “Wiadomościach”, przystanąłem, żeby obejrzeć program na Dworcu Centralnym, przed monitorem zgromadzili się obok podróżnych również stali mieszkańcy. – Cicho, Wiadomości idą, przeszkadzasz – uspokajał tam jeden bezdomny drugiego akurat w trakcie emisji mojego materiału. Ten dowód uznania dla własnej pracy do dzisiaj cenię sobie szczególnie.     

Aż do czasów Kurskiego pojawienie się w dowolnym miejscu oznakowanego samochodu Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, przygotowującej “Wiadomości” i inne serwisy wzbudzało zwykle przyjazne reakcje. Przejęcie TVP przez PiS oznaczało jednak zwolnienie większości załogi dziennikarskiej. Zostały natomiast osoby, będące wcześniej – jak prezenterka Danuta Holecka – twarzami telewizji za czasów SLD, lub jak Michał Adamczyk za czasów PO, a teraz powtórnie podejmujące tę rolę za nowej władzy.

Teraz jednak coś się kończy. Choć do wyborów jeszcze daleko, Polacy już głosują… na razie za pomocą pilota.

[1] por. Adam Suraj. Kto ogląda Wiadomości TVP? Głównie emeryci i mieszkańcy wsi. Obserwator Gospodarczy z 5 lutego 2022, obserwatorgospodarczy.pl
[2] Kto ogląda “Wiadomości?…” Bankier.pl z 7 lutego 2022

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 7

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here