Najbogatszy Polak

1
156

Jego nazwiska nie znajdziecie ani w rankingach najbogatszych Polaków w historii, ani ostatniego stulecia. Jeśli myślicie, że to Radziwiłł, Potocki, Czartoryski czy Zamoyski, to jesteście w błędzie. Z bliższych nam czasów, to jest XIX i XX wieku bogatymi Polakami byli niewątpliwie Kronenberg, Wedel, Grohman, Poznański, czy też Cegielski, ale nie najbogatszymi. Nazwisk współczesnych polskich miliarderów nie wymienię, bo albo na to nie zasługują, bądź też ich fortuny wyglądają mizernie na tle najbogatszego Polaka w historii.

Nie będę już dłużej trzymał Państwa w napięciu i ujawnię jego nazwisko. To Karol Jaroszyński. Zaskoczenie? Tylko jego majątek porównywalny był z bogactwem Rothschilda, Rockefellera, czy Vanderbilta. Z kwotą majątku szacowanego na dzisiejsze 50 mld dolarów, nawet współcześnie znalazłby się w pierwszej dziesiątce najbogatszych ludzi na świecie, obok takich nazwisk jak Bezos, Musk, Buffet, Zuckerberg, czy Gates.

Ale jego nazwisko jest nieznane nawet większości osób zawodowo zajmujących się historią bądź ekonomią. Nie ma w Polsce ulicy ani placu noszącego jego nazwisko, nie ukazała się żadna książka opisująca jego fascynujące życie, nie powstał film fabularny na miarę Ziemi Obiecanej Andrzeja Wajdy. Jedynie na cmentarzu powązkowskim można znaleźć jego skromny grób stanowiący miejsce pochówku najbogatszego Polaka w historii. Jego życiorys, jakich mało, zapomniany został jak mało który, dlatego wart jest przypomnienia.

A zaczyna się jak w najlepszym filmie akcji. Karol Jaroszyński urodził się w 1878 r. w Kijowie w bogatej rodzinie mającej wielkie dobra ziemskie na ukraińskim Podolu. W młodości zajmował się głównie trwonieniem majątku, który odziedziczył po ojcu, a w szczególności traceniem pieniędzy w kasynach, co musiało zakończyć się bankructwem i tak też się stało. I nagle wydarzył się cud, a dokładnie w 1909 r. w jedną noc trzydziestoletni skończony bankrut rozbijając bank wygrał w kasynie w Monte Carlo dwa miliony franków stanowiące równowartość 774 kg złota, czyli około 200 milionów dzisiejszych złotych. Wielu na jego miejscu nie robiłoby nic do końca życia albo … ponownie przyjechałoby do Monte Carlo, ale nie Karol Jaroszyński. Uczciwie spłacił długi i dzięki wygranym pieniądzom oraz zdobytym kontaktom, dodatkowo zaciągając kredyty, zaczął inwestować kierując się głównie intuicją i ryzykiem najpierw w cukrownie w (pewnym momencie miał ich 53), później w banki, stalownie, kopalnie złota i węgla, cementownie, fabryki przemysłu maszynowego i metalowego, towarzystwa ubezpieczeniowe, kolejowe, żeglowe, naftowe, wydawnictwa prasowe, luksusowe hotele, pałace w Rosji, wille na Lazurowym Wybrzeżu, w Paryżu, Londynie, Odessie, Warszawie, Kijowie, ziemie na Zauralu, Moskiewską Kompanię Leśną.

Nawet I wojna światowa nie przeszkodziła mu w gromadzeniu fortuny. Bajeczne interesy nie byłyby jednakże możliwe bez wcześniejszych kontaktów zawartych w Monte Carlo, ale przede wszystkim bez bliskiej znajomości z carską rodziną, której był nie tylko doradcą finansowym, ale także hojnym darczyńcą wspierającym liczne inicjatywy charytatywne. Plotka głosiła a może była to prawda, że nieszczęśliwie kochał się w jednej z córek Mikołaja II. U szczytu swojej kariery genialnego finansisty byl Karol Jaroszyński  niewątpliwie potęgą finansową. Obracając dziesiątkami milionów rubli potrafił wszystko zamienić w złoto, jednocześnie łącząc w sobie idealizm dążeń z realizmem w ocenie ludzi i ich środków działania. Spodziewając się rewolucji, co potwierdził w swoich wspomnieniach jego przyjaciel Mieczysław Jałowiecki, miał powiedzieć: ,,Na czele nowego rządu stanie Lenin, Trocki i jakiś Gruzin, którego nazwiska nie znam”. Mając informacje o nadchodzącej rewolucji nie przewidział jednakże, że zostanie wygrana przez bolszewików, i że po raz pierwszy w historii zniknie własność prywatna.

14 grudnia 2017 r. Piotrogradzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich

 wydała dekret o nacjonalizacji banków oraz nakaz aresztowania Karola Jaroszyńskiego, co nie przeszkodziło mu w dalszym finansowaniu antybolszewickich oddziałów ,,białych Rosjan”, a w szczególności armii dowodzonej przez Antona Denikina i Piotra Wrangla. Do końca okazał się także lojalnym wobec rodziny carskiej uwięzionej przez bolszewików, wspierając ją finansowo. W 1918 r. Romanowowie zostali w sposób okrutny zamordowani, a Karol Jaroszyński musiał uciekać najpierw na Krym a następnie do Francji, gdzie próbował ratować resztki swojej fortuny znajdującej się poza granicami Rosji jednakże bezskutecznie, gdyż nie mógł wylegitymować się skonfiskowanymi przez bolszewików akcjami banków, których był właścicielem.

W 1918 r. uczestniczył w zorganizowanej przez zachodnie wywiady akcji mającej na celu finansowe wsparcie przez aliantów sił antybolszewickich poprzez opanowanie rosyjskiego systemu bankowego, co było prawdopodobnie przyczyną zamachu na jego życie w Operze Paryskiej, gdzie został ukłuty zatrutą igłą.

W październiku 1919 r. jeszcze raz zwyciężyła dusza hazardzisty, bo tylko ktoś taki jak Karol Jaroszyński mógł odważyć się dokonać zakupu, wbrew istniejącym realiom, położonego na Uralu majątku w Permie o powierzchni półtora miliona hektarów, jak również akcji rosyjskich firm, licząc na świetny interes w przyszłości.

W 1920 r. przeprowadził się do Polski tworząc koncern finansowy. W latach 1920 – 1922 był doradcą finansowym Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, przestrzegając (tu chyba zgubiła go intuicja) przed dominacją kapitału niemieckiego w bankowości. Był twórcą projektu reformy walutowej, a także planu rozwoju polskiej żeglugi morskiej. Był też założycielem spółki ,,Polski Plon”, powołanej w celu skupowania zboża od rolników i udzielania im kredytów, dostarczając równocześnie narzędzi i nawozów. Kolejne plany w następnych latach okazały się coraz trudniejsze do zrealizowania, czy wręcz niewykonalne. Ale ten jeden, być może najważniejszy w jego życiu, zapoczątkowany jeszcze w 1917 r. za radą ostatniego rektora Petersburskiej Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej ks. Idziego Radziszewskiego, doprowadził do pomyślnego końca. Było to utworzenie w Lublinie uczelni katolickiej, ośrodka naukowego dla odradzającej się Polski kształcącego wówczas głównie prawników i ekonomistów, późniejszego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Karol Jaroszyński jako jej główny fundator do końca życia wspierał finansowo jego rozbudowę.

Ostatnie lata życia Karola Jaroszyńskiego nie należą do najszczęśliwszych. Osamotniony i coraz bardziej pozbawiony środków do życia mieszkał w skromnym mieszkaniu przy ulicy Smoczej w Warszawie. Zmarł w1929 r. na dur brzuszny w szpitalu świętego Ducha w Warszawie. Miał wtedy 52 lata. Spoczywa w skromnym grobowcu na warszawskich Starych Powązkach.       

Bibliografia:

1) Beata Nykiel – ,,Polski Petersburg”
2) Monika Żuber-Mamakis – ,,Karol Jaroszyński – zapomniany, choć najbogatszy”
3) Lech Królikowski, Tadeusz Porębski – ,,Passa. Tygodnik Sąsiadów”
4) Film dokumentalny TVP Historia – ,,Karol Jaroszyński – historia najbogatszego Polaka”

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 4.5 / 5. ilość głosów 11

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Marek Czarnecki adwokat, rocznik 1959, były poseł do Parlamentu Europejskiego oraz wojewoda bialsko-podlaski. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie – Czarnecki & Bagińska, Adwokaci i Radcowie Prawni. Jako adwokat występuje przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu. Mieszkaniec Łomianek.

1 KOMENTARZ

  1. Czy kiedyś zostanie nakręcony film fabularny o Karolu Jaroszyńskim w roli głównej z Leonardo DiCaprio. Podobieństwo uderzające!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here