Przed burzą… w szklance wody

0
81


To nie władza w Polsce ma problem z Unią Europejską, tylko Polska z nieudolnym rządem.

W widowisku telewizyjnym z czasów gierkowskich “Przed burzą”, pokazującym ostatnie wysiłki dyplomatyczne przed wybuchem II wojny światowej, jego autorzy Ryszard Frelek i Włodzimierz Kowalski odtwarzali negocjacje, towarzyszące próbom zapobieżenia temu, co stało się 1 września 1939. Twórcom nie starczyło konceptu, by w inny symboliczny sposób przedstawić narastające napięcie, więc na ekranie jedne pertraktacje przechodziły w drugie. I tak bez końca. Aż do znanego finału. 

Obserwacja gorączkowej krzątaniny z niedawnych dni, sekwencji roboczych wizyt najpierw Mateusza Morawieckiego w Budapeszcie, później Viktora Orbana w Warszawie, rozmów zwykle w niestandardowych wieczornych terminach budzi podobne skojarzenia. Przy czym nie ulega wątpliwości, że to włądza wzmaga napięcie, mnożąc kolejne spotkania ostatniej szansy i gromkie deklaracje. Efekt okazuje się czasem odwrotny do zamierzonego: tylko premier Viktor Orban wypada przed kamerami znakomicie, czy za rozmówcę ma Miłosza Kłeczka z TVP Info czy ekipę Polsatu. Za to Mateusz Morawiecki prezentuje się blado, powtarzając komunały. Najgorzej zaś jak zwykle wygląda Jarosław Kaczyński, którego zdjęcie w masce zasłaniającej pięć szóstych twarzy stało się hitem sieci.  Złośliwi powiadają, że tyle było jego udostępnień, że właściciele Facebooka zapowiedzieli, iż ich usługa może stać się płatna, co rzeczywiście tego dnia zasugerowano, chociaż zapewne bez związku z samotnikiem z Żoliborza.  

Różnica pozostaje jedna i podstawowa: w 1939 r. świat zmierzał ku wojnie, bo wyczerpał się ład wersalski, do konfliktu zmierzały też dwa nie uzwględnione w nim kraje: Niemcy i ZSRR. Dziś jest odwrotnie, w dobie pandemii Europa wydaje się skazana na kompromis, nie tylko państwa ale przede wszystkim obywatele i ich przedsiębiorstwa potrzebują funduszy na zniwelowanie następstw pandemii koronawirusa, a nowy ład dopiero się rodzi. Jak to ujmuje słoweński filozof Slavoj Żiżek: “Nową normalność trzeba będzie zbudować na ruinach naszego starego życia, albo znajdziemy się w epoce    nowego barbarzyństwa, której oznaki już teraz są wyraźnie widoczne” [1]. Również w Polsce a jeszcze bardziej na Węgrzech…

Rzadzący w obu krajach nie mogą sobie pozwolić na rezygnację ze środków pomocowych ani wdrożenia nowych a nie tylko kontynuacji rozpoczętych unijnych projektów z unijnego budżetu. Prowizorium tego nie da. W zgodnej opinii Polaków – a zapewne Węgrów też – te pieniądze się po prostu należą, jeśli strawestować osławioną wypowiedź Beaty Szydło o premiach dla ministrów. Stąd bierze się zaskakujący zwrot w sondażach: jeszcze niedawno rejestrowały one spore poparcie dla stanowiska rządowego, żeby wypłaty środków pomocowych nie łączyć z przestrzeganiem praworządności pod rygorem weta budżetowego, teraz dwie trzecie Polaków podziela stanowisko Unii Europejskiej a nie premiera własnego kraju. W podobnej sytuacji wielki wschodnioniemiecki artysta Bertolt Brecht zapytał: – A może by rząd rozwiązał naród i wybrał sobie nowy?
Tego jednak nie może zrobić nawet wszechwładny niby Jarosław Kaczyński. Dotychczasowa polityka obliczona była na utwardzanie wizerunku. Nie radzący sobie w walce z pandemią, zaniedbujący obywateli rządzący przedstawiali siebie w roli rzeczników suwerenności. Podobnie wkraczają w rolę obronców Kościoła po wyroku trybunału Przyłębskiej w sprawie aborcji, chociaż pamiętamy jak obaj Kaczyńscy przed laty potraktowali abpa Stanisława Wielgusa, gdy pojawiły się wobec niego oskarżenia lustracyjne: z inspiracji PiS i jego “środków musowego przykazu” hierarchę praktycznie skazano bez procesu i wyroku.

Kończy się jednak faza manewrowa, nadchodzi czas decyzji i rząd wie, że nie opłaci mu się powiadomienie Polaków, że zapowiadanych, należnych i niezbędnych im pieniędzy nie będzie. Stąd wyraźne rozmiękczenie stanowiska. Tym łatwiejsze, że od początku zdeterminowane było sytuacją w kraju. Idąc na zwarcie z liderami unijnymi, Kaczyński z Morawieckim uciekali – we własnym przekonaniu – od wewnętrznych problemów: utraty poparcia na wsi z powodu sławetnej “piątki” czy zamieszania po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, które miał uporządkować prezydencki projekt ustawy antyaborcyjnej, jednak podzielił własny obóz do tego stopnia, że nawet nie wprowadzono go pod obrady. Stąd gra pozorów na kontrze wobec Brukseli i Strasburga, bo tam – wydawało się – o sukces łatwiej. O rodzimych korzeniach uwarunkowań polityki europejskiej obecnej władzy świadczy obecność Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina w drugiej fazie spotkania Morawieckiego i Kaczyńskiego z Orbanem, tak z protokolarnego jak dyplomatycznego punktu widzenia absurdalna, skoro premier Węgier na rozmowy z polskimi partnerami nie przyprowadza polityków Jobbiku. Po co zresztą miałby to robić… 

Z nieudolności rządzących rodzi się jednak niebezpieczeństwo, na które w rozmowie ze mną zwrócił uwagę eurodeputowany Andrzej Halicki, przypominając przypadek brytyjski: David Cameron wcale nie chciał wyprowadzać kraju z Unii, tylko wzmocnić własne premierostwo poprzez grę polityczną z eurosceptykami, a skończyło się referendum i Brexitem. Teraz Brytyjczycy żałują już swojej decyzji, pojawia się nawet groźba rozpadu państwa, bo Szkoci, którzy głosowali za pozostaniem w UE domagają się referendum niepodległościowego. Podobnie Kaczyński w 2007 r, mogąc rządzić jeszcze dwa lata, rozpisał wybory przecież nie po to, żeby je przegrać, tylko zwiedziony mirażem uzyskania samodzielnej większości. Wyszło inaczej, oddał władzę na całe 8 lat.  Tym razem stawka wydaje się równie potężna.

Kaczyński z Morawieckim są w stanie wysoko licytować, ale nie mogą przewrócić stolika. Widać też, że pokerzyści z nich marni. A w Unii karty zawsze rozdają silniejsi.    

[1] Slavoj Żiżek. Pandemia! COVID-19 trzęsie światem. Relacja, Warszawa 2020, s. 13, tł. Renata Piżanowska 

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 9

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here