Jeśli Anita Włodarczyk wywalczy w Paryżu swoje czwarte olimpijskie złoto, wyrówna tym samym rekord Roberta Korzeniowskiego. A rzut młotem to konkurencja popularniejsza od chodu sportowego, w którym ten zawodnik kolejne medale zdobywał. Przed igrzyskami jedno wydaje się pewne: nie powtórzymy wyniku z Montrealu, kiedy to w 1976 r. zostaliśmy szóstą sportową potęgą na kuli ziemskiej. Przed nami w klasyfikacji medalowej znalazły się wtedy tylko ZSRR i NRD masowo hodujące cyborgów oraz najbogatsze kraje świata: USA, RFN i Japonia. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że nie znajdziemy się na 33. miejscu jak w Rio w 2016 r.