Tag: Pegasus

Pokrzywdzeni i obłudni Inwigilacje małe i duże

Termin zawetowania przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, która pozbawiłaby TVN możliwości nadawania programu, specjalnie wybrano tak, żeby odwrócić uwagę od afery Pegasusa. Ale propaganda PiS szykuje całą zmasowaną akcję: po to, aby się wybielić w sprawie nielegalnych podsłuchów, przypomni sprawę inwigilacji prawicy, pokazując własnych liderów w roli ofiar a nie sprawców zła. 

Jak Jaruzelski przodka Pegasusa od Maxwella kupił

To nie będzie opowieść budująca. Potężny ale też cieszący się dwuznaczną sławą w świecie magnat finansowy i prasowy Robert Maxwell (właściciel m.in. brukowca "Daily Mirror"), urodzony w Czechosłowacji Brytyjczyk, sprzedał w latach 80. komunistycznemu dyktatorowi ultranowoczesny system inwigilacji. Chociaż zarobił sam 2 mln dol tytułem prowizji, nieco go przy tym oszukał. Ale tylko trochę. Generał Wojciech Jaruzelski dostał system za który zapłacił, używał go jak umiał, tyle, że nie wiedział, że kluczem do niego dysponują również inni. Odtąd służby izraelskie znały sprawy opozycji równie dobrze jak SB. Pełen dostęp do tych samych danych zyskała CIA, tyle, że jeśli trzymać się poetyki znanej reklamy: Marusia nie dowiedziała się o Lidce. Izrael nie poznał możliwości Amerykanów.  

Pegasus. Ten koń w państwie PiS nie wzbije się w powietrze

Pegasus pozostaje tylko narzędziem. Okazuje się zapewne przydatny w swojej podstawowej funkcji zbierania informacji o grupach terrorystycznych - podłączony do komórki, pozwala...