Tag: Władimir Putin

Skóra na niedźwiedziu

Putin nie był oczywiście postacią nieznaną, od sierpnia 1999 r. sprawował urząd premiera. Zanim jednak nim został, pozostawał rzeczywiście człowiekiem cienia. Znamienne, że wydana pod koniec lat 90. przez Andrzeja Grajewskiego, przecież nie amatora, monografia służb specjalnych Rosji "Tarcza i miecz", chociaż kilkusetstronicowa, nie zawiera nawet w indeksie nazwiska: Władimir Władimirowicz Putin. Chociaż rychło został on... szefem Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Co dolega Putinowi? Roztrojenie  jaźni

- Okazuje się aż tak niebezpieczna, bo ma specyficzny, nieznany gdzie indziej ustrój. Nawet w czasach ZSRR przywódcy byli jakoś ograniczani przez ideologię czy partyjne frakcje. Teraz służby rządzą niepodzielnie. Państwo ma swój budżet, ale nie zna on ograniczeń, bo jeśli trzeba oligarchowie dorzucą do niego prywatne pieniądze, gdy tylko Putin tego zażąda. To ustrój przedziwny, inny niż komunizm. Dzisiaj wszystko, co tylko Putin powie, natychmiast staje się prawem. Może też nawet być tak, że gdy jego samego zabraknie, na początek długo tego nie zauważymy. Bo ten złowrogi system będzie trwał i okaże się naprawdę nieprzenikniony.

Od Gagarina do Putina

Strach jest złym doradcą, a Amerykanie nie wyzbyli się go wobec Rosji, wzbudzającej lęk od czasów pozyskania własnej bomby wodorowej i "szoku posputnikowego", kiedy to wystrzelenie w kosmos pierwszego sztucznego satelity Ziemi (1957 r.) a później premierowy załogowy lot Jurija Gagarina (1961 r.) wywołały w USA stres z powodu utraconej supremacji w świecie. Już po upadku ZSRR dołączył kolejny, może gorszy demon: naiwna nadzieja, że poradziecka Rosja zechce kopiować zachodnie rozwiązania ustrojowe. A ta co najwyżej wyciągała rękę po pieniądze z Ameryki i z Niemiec, niczego w zamian nie oferując.   

Kinderniespodzianka albo po rumuńsku

Rachuby wolnego świata, że rozstrzygnie stan zdrowia dyktatora (rocznik 1952) mogą okazać się zawodne, skoro postmarksistowski satrapa z Zimbabwe Robert Mugabe rządził do 93 roku życia łącznie przez 37 lat (jego rosyjskiemu odpowiednikowi brakuje więc jeszcze piętnastu), podobnie jak Putin sprawując w różnych okresach urzędy prezydenta i premiera i ostatecznie władzy nie oddał dobrowolnie, tylko obalony przez wojskowy zamach stanu. 

Piractwo Putina

Dla ofiar zmasowanych ataków rakietowych na ukraińskie miasta to zapewne żadne pocieszenie, ale wiele wskazuje na to, że terroryzm wymierzony w cywilów oznacza wypełnienie przez Władimira Putina możliwości realizacji celów tej wojny. To przemoc last minute. Broni atomowej nie użyje, bo nawet jeśli da taki sygnał, obalą go właśni generałowie. 

Putin, matole, tę wojnę wygrają kibole

Wiadomo, jak w bajce wszystko być może - mawiał w takich wypadkach biskup Ignacy Krasicki, niewątpliwie jeden z patronów tej prozy, chociaż od Oświecenia autorowi bliższy jest Sarmatyzm.

Sierpień i Gorbaczow, 17 września i Putin

Jak zauważał na gorąco reporter światowej sławy Ryszard Kapuściński: "Na Wybrzeżu robotnicy rozbili pokutujący w oficjalnych gabinetach i elitarnych salonach stereotyp  r o b o l a . Robol nie dyskutuje - wykonuje plan. (..) Tymczasem na Wybrzeżu, a potem w całym kraju, spoza tego oparu zadowolonego samouspokojenia wyłoniła się młoda twarz nowego pokolenia robotników - myślących, inteligentnych, świadomych swojego miejsca w społeczeństwie (..)" [1]. Reportażysta cytuje też znaczącą wypowiedź szczecińskiego stoczniowca: "Po raz pierwszy uczymy się na doświadczeniach, a nie błędach" [2]. 

Jak Biden załatwił Putinowi sukcesję po Jelcynie za forsę od Clintona

To za rządów demokratów - dzisiaj pryncypialnie potępiających inwazję na Ukrainę - Stany Zjednoczone dwukrotnie wpompowały w Rosję ogromną pomoc finansową, bez żadnych warunków jej udzielenia. Pieniądze z USA pozwoliły Borysowi Jelcynowi na przygotowanie Władimira Putina do roli następcy w zamian za gwarancje osobistej nietykalności osoby i rodziny pierwszego prezydenta Rosji. Dlaczego warto teraz o tym wspominać? Bo mózgiem całej operacji, przeprowadzonej za prezydentury Billa Clintona pomimo sprzeciwu amerykańskiej opinii publicznej pozostawał ówczesny przewodniczący Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych a obecny prezydent USA Joe Biden...  

Rosja bez Putina

W dniach gorącej inwazji na Ukrainę Władimir Putin nie zaniedbał wysłania Michaiłowi Gorbaczowowi życzeń z okazji 91 urodzin ostatniego przywódcy ZSRR. To symboliczne, że zamykający galerię dawnych sekretarzy generalnych polityk, pomimo nawału dramatycznych wydarzeń, dostaje laurkę od przecież nawet nie bezpośredniego następcy u steru państwa, który jednak rozpad Związku Radzieckiego uznaje za najpoważniejszą katastrofę geopolityczną. A przy tym próbuje skutki tego faktu odwrócić.  

Putin, Giedroyc i Kisielewski

Zbankrutowała całkiem koncepcja federacyjna, co uznać musiał sam Piłsudski, podpisując pokojowy Traktat Ryski (1921 r.). Przyczyny fiaska wykazuje prof. Witold Modzelewski w eseju "Polska - Rosja. Rok 1919 - refleksje na minione stulecie": "Budzące się do życia lub wręcz wykreowane elity polityczne Ukraińców, Litwinów i Białorusinów odrzuciły związki z Polską. Więcej, budowały swoją tożsamość na wrogości wobec Polski, a przyszłość widziały jedynie poza strukturami państwa z udziałem Polski. Wtedy zakończyła swoją historię tzw. idea federacyjna, będąca przecież zaprzeczeniem "niepodległości Polski" (albo samodzielny byt państwowy albo niesuwerenny członek federacji, której władze mają nadrzędny charakter). I tak już pozostało do dziś, mimo krótkiego, bo tylko dwudziestoletniego, przyłączenia części ziem byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego do Polski, które później utraciliśmy na zawsze" [2].