Tag: Wojna

Polski Piemont rosyjskich demokratów 

4 listopada br. w podwarszawskiej Jabłonnie spotykają się opozycyjni wobec kremlowskiej ekipy rosyjscy demokraci. Polska od lat cieszy się wśród nich doskonałą marką. Zaś nasze społeczeństwo - jak dowodzą świeże badania opinii publicznej - nie rozciąga potępienia putinowskiej polityki agresji na podejście do zwykłych Rosjan.

Od Gagarina do Putina

Strach jest złym doradcą, a Amerykanie nie wyzbyli się go wobec Rosji, wzbudzającej lęk od czasów pozyskania własnej bomby wodorowej i "szoku posputnikowego", kiedy to wystrzelenie w kosmos pierwszego sztucznego satelity Ziemi (1957 r.) a później premierowy załogowy lot Jurija Gagarina (1961 r.) wywołały w USA stres z powodu utraconej supremacji w świecie. Już po upadku ZSRR dołączył kolejny, może gorszy demon: naiwna nadzieja, że poradziecka Rosja zechce kopiować zachodnie rozwiązania ustrojowe. A ta co najwyżej wyciągała rękę po pieniądze z Ameryki i z Niemiec, niczego w zamian nie oferując.   

Czy demokracja musi być bezradna

Pogląd Henry'ego Kissingera, nie tylko wieloletniego sternika amerykańskiej polityki zagranicznej, ale również laureata Pokojowej Nagrody Nobla (1973 r.), przyznanej mu za zakończenie  brudnej wojny  w Wietnamie, głoszący, że Ukraina dla dobra pokoju światowego powinna oddać Rosji sporą część terytorium - oceniony został nie jako wyraz mądrości politycznej, lecz ekscentryczny wybryk politycznego emeryta, czerpiącego przy tym korzyści z "lansu", gwarantowanego mu od dawna przez kremlowskie media i instytucje.  

Co do Ukrainy Putin się przeliczył

- Celem Putina pozostaje odbudowa imperium. Jego wybór wynika z położenia Rosji, która z jednej strony ma 500 milionów ludności państw Unii Europejskiej a z drugiej miliardowe Chiny, zaś sama liczy 140 mln mieszkańców a wszystkie demograficzne wskaźniki ma fatalne. Teoretycznie mogłaby znaleźć się po stronie Zachodu, włączyć się do jego wspólnoty, ale tego nawet Borys Jelcyn nie próbował, chociaż pieniądze stamtąd ciągnął, jak w trakcie kryzysu finansowego z 1998 r, potocznie przecież w świecie nazywanego rosyjskim. Chiny pozostają nieprzeniknione. Tak więc z rosyjskiej perspektywy ze 140 mln mieszkańców trzeba porzucić wielkie globalne aspiracje. Albo zacząć realizować imperialne marzenie...

Wstyd, że jeśli polscy ochotnicy wrócą z Ukrainy, czeka ich więzienie

Z Gabrielą Morawską-Stanecką, wicemarszałkiem Senatu (Koło Parlamentarne Polskiej Partii Socjalistycznej) rozmawia Łukasz Perzyna

Dramat Ukraińców, gościnność Polaków, oszczędność Zachodu

To największa wędrówka ludów nowoczesnej Europy. Do Polski już trafiło ponad 2,1 mln chroniących się przed rosyjską inwazją Ukraińców. Ponad 400 tys...

Trzy scenariusze i jedno rozwiązanie

Piszę ten tekst 22 dnia agresji Rosji na Ukrainę, co jest o tyle istotne, że wszelkie dywagacje na temat jej zakończenia mogą okazać się w każdej chwili nieaktualne z uwagi na tempo wydarzeń i ich nieprzewidywalność. Tym niemniej zaryzykuję nakreślenie bez emocji, co jest niezmiernie trudne, trzech możliwych scenariuszy, z których każdy może stać się rzeczywistością.

A jednak wybory korespondencyjne

Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński udali się pociągiem do Kijowa, by wesprzeć prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, którego kraj walczy z Rosjanami. Donald...

Wypędzanie Putina Węglarczykiem

Nie brakuje za to niektórym bezczelności, mieszczącej się wprawdzie w granicach wolności słowa - której zawsze jestem skłonny bronić nawet wtedy, gdy pozwala na wygadywanie rzeczy sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem lub zwyczajnie krzywdzących - ale już nie ludzkiej przyzwoitości.

Jeźdźcy bez głowy

Władimir Putin wykorzystuje brak przywództwa w świecie. Pół wieku temu wszystkich w ryzach trzymała globalna równowaga strachu między dwoma atomowymi supermocarstwami. Przed ćwiercwieczem rządził pogodny proamerykański triumfalizm "końca historii", któremu kres położył upadek obu wieżowców World Trade Center. Teraz rosyjski prezydent zaatakował Ukrainę, gdy rejterada Amerykanów z Afganistanu skompromitowała republikanów, którzy decyzję podjęli i demokratów, co ją wprowadzili w życie. Niemcy są świeżo po wyborach parlamantarnych, Francja przed prezydenckimi. Chiny znały wcześniej plany inwazji, wymogły tylko na Putinie zmianę jej daty, by nie zepsuła im zimowych igrzysk.