Tag: Zjednoczona Prawica

Rząd bez Gowina

Jarosław Kaczyński odczekał aż Donald Tusk skończy przemawiać do swoich w warszawskim Novotelu a rada krajowa Platformy podejmie bieżące uchwały, aż sfinalizował...

Herold. Dlaczego Terlecki pozbyłby się koalicjantów

Terlecki stwierdził, że gdyby to od niego zależało - w ogóle by się koalicjantów pozbył. W najmniejszej mierze adresowane jest to do Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry oraz Porozumienia Jarosława Gowina. W większym stopniu - do opozycji, która wie, że PiS pozostaje lepiej od niej przygotowany do wyborów przed terminem. W znacznym wreszcie - do masy poselskiej i aparatu partyjnego. Oto twardy lider - chciałoby się powiedzieć. Drugi dziś po Kaczyńskim w hierarchii pisowskiej wicemarszałek Sejmu pokazuje, że słabnięcie prezesa nie oznacza poluzowania dyscypliny. I że będzie komu jej przyplinować.

Jarosławów dwóch, deficyt powagi i koalicja smutasów

Fredrowskie klimaty zdominowały polską politykę, chociaż zemsta jest tu nie za mur graniczny, tylko za nieudane wybory pocztowe. Operetkowe przedsięwzięcia opozycji ilustrują...

Więcej niż dżoker czyli na kłopoty Gowin

To dobry rok dla Jarosława Gowina: wyszedł z rządu nie zgadzając się na niebezpieczne dla Polaków wybory "kopertowe", żeby do niego powrócić na lepsze stanowisko - dalej jako wicepremier ale na czele ministerstwa rozwoju i pracy, zajmującego się realną gospodarką a nie odziedziczonego po poprzednim ustroju resortu nauki i szkolnictwa wyższego, który w lepiej funkcjonującej demokracji nie byłby w ogóle potrzebny. Wreszcie to Gowin obwieścił kompromis z większością Unii Europejskiej jeszcze przed jego formalnym zawarciem. Wszystko potwierdziło się co do joty, a ambitny polityk z Krakowa w roli herolda dobrych wiadomości zluzował prezydenta, premiera, ministrów spraw zagranicznych i polityki europejskiej.

Katon i dżoker, po prostu: Zbigniew Ziobro

W twardej parlamentarnej grze obronił posadę, chociaż nie pozycję. Zbigniew Ziobro w rządzie pozostaje, ale jako rozsadnik przyszłego sporu. Wydaje się typem polityka postdemokratycznego, co z opozycją nie zawrze sojuszu ani nie wystartuje z własnym ugrupowaniem. Nawet jego ksywa Katon nie kojarzy się z systemem przedstawicielskim lecz z nieustępliwością i mściwością.

Ziobro albo kasa z Europy

Prezesowi PiS wcale nie zależy na zwierzętach, przecież miał na to pięć lat, a wcześniej jeszcze dwa, żeby wprowadzić chroniące je regulacje i to mądrzejsze niż obecna, służąca zagranicznym konkurentom polskich hodowców ustawa antynorkowa. Nie obstaje też przesadnie przy bezkarności urzędników, widać przecież jak traktuje podwładnych. Na obecną wojnę z "koalicjantami wewnętrznymi" Jarosław Kaczyński poszedł po to, żeby pozbyć się z rządu Zbigniewa Ziobry. Prezes jest bowiem przekonany, że przez ministra sprawiedliwości stracimy środki z zagranicy, bez których gospodarka nie wyjdzie z kryzysu.