Wielkie pieniądze, mniejsze charaktery

0
38

W trakcie zamkniętego posiedzenia czołowego gremium partii rządzącej premier Mateusz Morawiecki zapewnił członków jej kierownictwa, że Ursula von der Leyen z pewnością przekaże Polsce zamrożone rok wcześniej przez Unię Europejską środki z Krajowego Planu Odbudowy, ponieważ to pisowskiej władzy zawdzięcza ona wybór na przewodniczącą Komisji Europejskiej – dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. Morawiecki pochwalił się swoim, że uprzednio storpodował kandydaturę na to stanowisko holenderskiego socjalisty Fransa Timmermansa, o czym Niemka von der Leyen wie i za co musi być wdzięczna.

Nie da się przesądzić, czy zachodzi taka właśnie reakcja emocjonalna, ale na razie do Senatu trafił wypracowany przez Sejm dawny projekt prezydencki, odwracający przeforsowane wcześniej przez PiS zmiany w sądownictwie w tych ich aspektach, do których zastrzeżenia zgłaszała uprzednio Komisja Europejska. Chodzi m.in. o likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w której europejscy urzędnicy dostrzegają kaganiec, nakładany na polski wymiar sprawiedliwości.

Niewiele jednak brakowało, a marszałek Senatu Tomasz Grodzki nie zdążyłby na czas do Warszawy, żeby zadbać o procedowanie tak pilnej ustawy. Pośpiech wydaje się wskazany, bo na czwartek zapowiedziała się w Polsce sama von der Leyen. Z pieniędzmi lub bez, w zależności od polskich ustawodawców. Nie jest jednak winą Grodzkeigo, że ledwo zdążył z Maroka, skąd powracał w podróży oficjalnej rządowym samolotem. W trakcie lotu pękła szyba w kokpicie, groziła dekompresja, co na tej wysokości oznacza tragedię. Kłopoty nie ustąpiły nawet po udanym awaryjnym lądowaniu na lotnisku w Zurychu. Grodzki zwrócił się o przysłanie kolejnego samolotu z kraju, skoro poprzedni doleciał z Rabatu tylko do Szwajcarii i do niczego się nie nadawał. Z kraju jednak otrzymał odpowiedź, że wprawdzie w Krakowie znajduje się w pogotowiu przeznaczona do zabierania oficjeli wojskowa CASA, ale nie ma kto nią do Zurychu polecieć po marszałka i całą polską delagację (znajdowali się w niej m.in. Marek Borowski i Aleksander Pociej), bo piloci skończyli już pracę i poszli do domu. CASA pozostała więc uziemiona, podobnie jak delagacja w Szwajcarii. Marszałek wraz z kolegami z “izby refleksji” powrócił do Warszawy dopiero następnego dnia rano. Na szczęście nie za późno, żeby zająć się przygotowaniem do przyjęcia ustawy – przegłosowanej zresztą uprzednio w izbie poselskiej przez pisowską większość – która ma otworzyć drogę do Polski unijnym pieniądzom. Parlamentarzyści PiS zażądali już  po zakończeniu całej eskapady, żeby marszałek Grodzki z własnych pieniędzy opłacił nocleg w luksusowym hotelu w Zurychu, gdzie czas spędził na koszt państwa. W którego interesie pozostaje jednak jak najszybsze dotarcie do nas środków unijnych w ramach KPO.  

W grę wchodzi 36 mld euro: dwie trzecie z nich to dotacja,  reszta zaś – pożyczki. Środki w ramach Krajowego Planu Odbudowy niwelującego skutki wciąż trwającej pandemii koronawirusa dostalibyśmy z Unii Europejskiej już rok temu, gdyby nie reforma sprawiedliwości ministra Zbigniewa Ziobry, którą uznano w Brukseli i Strasburgu za upartyjnienie wymiaru sprawiedliwości. Łatwo policzyć ile z tej kwoty da się opłacić sprawnych i nie grożących tragedią rządowych samolotów ani hotelowych pobytów dla marszałków, których zresztą mamy w nadmiarze; nawet jeśli ktoś nie potrafi przeliczać inaczej, na dobra wyższego rzędu. Jak mawiał wielki Aleksander Fredro: – Znaj proporcję, mocium panie.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 3

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here