Mistrz sztuki telewizyjnej

0
2

Pożegnanie operatora Marka Pakowskiego (1950-2026)

Jeszcze tego lata spotykaliśmy się często na sejmowych korytarzach, gdzie Marek Pakowski utrwalał dla TVP bieżące wydarzenia i wypowiedzi polityków, zawsze metodycznie i bez nerwowej krzątaniny, cechującej wielu innych ludzi z kamerą, zwłaszcza pracujących dla stacji prywatnych. Okrutna choroba w błyskawicznym tempie dokonała swego. Operator Pakowski, dbający o siebie i innych, wysportowany i bystry, zawsze był pełen radości życia. Oczywiste, że będzie go nam teraz brakować.

O takich jak on mistrzach sztuki telewizyjnej mawia się, że na zdjęciach nie potrzebują dziennikarza: doskonale wiedzą co nagrywać i sami sobie poradzą. Albo że montują w kamerze: jeśli wiadomo, że przed emisją zabraknie czasu na mozolne dobieranie planów, relacja z ostatniej chwili okaże się praktycznie gotowa. Marek Pakowski skończył wydział realizacji słynnej łódzkiej “filmówki”, ale to nie dyplom budował jego pozycję wśród ludzi telewizji. Stworzył swój niepowtarzalny styl, zdjęcia z nim były przyjemnością zawodową.

Pamiętam, jak w urządzonym po staroświecku warszawskim mieszkaniu adwokata Władysława Siły-Nowickiego przy ul. Widok, wieloletniego obrońcy w procesach politycznych PRL, starannie dobierał plan, żeby jak najlepiej tak wnętrze jak mecenasa wyeksponować. A wcześniej, kiedy wyruszaliśmy na zdjęcia około 19,45, kiedy tylko usłyszał nazwisko rozmówcy, nie sarkał wcale, chociaż jego ekipa pracowała tego dnia wedle grafiku do dwudziestej. Wiadomo było, że przyjdzie zdjęcia przedłużyć i już, w grę wchodziła jakaś pilna kwestia dotycząca praw człowieka, a po Wiadomościach głównych (teraz od pory nadawania oficjalnie już nazwanych “19,30”) było jeszcze wydanie wieczorne o 23.

Kiedy indziej, gdy nagrywaliśmy w Ursusie, gdzie gospodarzem masowej imprezy był ówczesny szef zakładowej Solidarności Zygmunt Wrzodak, Marek Pakowski bez użycia słów wulgarnych, ale i stanowczo poskromił jakiegoś awanturującego się endeka, co upierał się, że usiadł wcześniej, a teraz ekipa telewizyjna zasłania mu widok na scenę. W takich razach, gdy ktoś narzekał, że przepychamy się i przeszkadzamy, pytał rzeczowo malkontenta, czy chce wieczorem zobaczyć siebie w telewizji. I ten zaraz się uspokajał.

Kochał to, co robi, miał wysokie poczucie godności własnego zawodu. Kiedy uczyłem polityków wkrótce po przełomie ustrojowym, że “kamerzysta” mówi się o tym, co nagrywa śluby i wesela, a człowiek z kamerą pracujący dla programu telewizyjnego to operator i zwracając się do niego, warto tę funkcję poprzedzić słowem “pan” – twórczość takich artystów informacji telewizyjnej jak Pakowski stanowiła najmocniejszy argument, że mam rację. Pracował również dla fabuły i dokumentu.

Biegał, gra w tenisa, można z nim było rozmawiać na każdy temat. Pamiętam niewesołą pogawędkę po włamaniu, dokonanym do mojego mieszkania. Podkreślał, że sam nie chciałby niczego podobnego przeżyć. Wiedzieliśmy, jak wiele dla niego znaczy własny, szczęśliwy dom w podwarszawskich Łomiankach. Kiedy potrzebowałem zwykłej, a nie eksperckiej opinii o funkcjonowaniu samorządu w takiej miejscowości, też go o to zapytałem. Wiedział mnóstwo o świecie. Wiedzę zawodową przekazywał innym, więc lubili go młodsi adepci. Czasem zawstydzał kolegów ze stacji prywatnych, że wciskają się w kadr albo przepychają bez powodu. A tamci, jakby zawstydzeni, robili mu miejsce do profesjonalnego nagrania.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 0 / 5. ilość głosów 0

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here