Komercjalizacja polskiego grafenu, który miał zrewolucjonizować światowy przemysł, okazała się klęską. Miała się nią zająć specjalna spółka Nano Carbon. Polską technologię produkcji z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych (ITME) miały wypromować państwowe spółki – Polską Grupę Zbrojeniową (PGZ) i KGHM TFI.

Jednak na rozpoczęcie produkcji grafenu na skalę przemysłową zabrakło pieniędzy, więc na początku lutego spółka wystawiła swoje maszyny na sprzedaż.

Dr hab. Włodzimierz Strupiński, nazywany “ojcem polskiego grafenu”, zadaje pytanie, “co się stało z z instytucjami, które miały ten grafen produkować na dużą skalę i skomercjalizować… Nano Carbon wygląda, jakby się “zwijała” … Wystawiła na sprzedaż swoje największe skarby, czyli specjalistyczne urządzenia” – mówi prof. Strupiński w Rzeczpospolitej. “A unikalna na świecie technologia produkcji tego materiału, której byłem autorem, została już niezależnie i samodzielnie opracowana przez Chińczyków” – dodaje.

Autor patentu po 34 latach pracy został zwolniony z państwowego ośrodka naukowego ITME i zastanawiał się nad emigracją. “Nie potrafię tego wyjaśnić, ale chyba chodziło o lokalną zawiść” – komentował tę sytuację.

Komentarz redakcji: rządowe opowieści o “budowaniu konkurencyjności i innowacyjności” polskiej gospodarki należy odłożyć na półkę. Zamiast tego powinna powstać rzetelna analiza przypadku “polskiego grafenu” i przyczyn jego porażki. Dopiero wtedy można podjąć REALNE działania.

Ciąg dalszy: “Polski grafen, sytuacja nienaprawialna – mówi NIK”

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 1

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here