Politycy, leczcie samych siebie

0
2

Kryzys ochrony zdrowia jest faktem, ale trwa od wielu lat. Obecne zawirowanie nie wynika z niedoborów, lecz z nieuczciwości polityków. Jego symbolem stał się lekarz bez specjalizacji Dawid Kacprzyk, zarabiający 1,6 mln zł rocznie i rozjeżdżający się Porsche Panamera. Wychował go nie Uniwersytet Medyczny, lecz młodzieżówka partyjna partii rządzącej. Członkowie Nowej Generacji, której przewodził przez trzy lata doktor skandalista, mówili o obecnej marszałek Senatu Kidawie-Błońskiej per “ciocia Małgosia”. Niewielu z nas ta familiarność wzrusza, bez porównania więcej – bulwersuje.

Jolanta Sobierańska-Grenda pozostaje – przynajmniej w chwili, gdy piszę te słowa – na stanowisku ministra zdrowia. Nie jest zresztą lekarką, lecz prawniczką z wykształcenia i menedżerką z zawodowej praktyki. Teraz wprowadza maksymalne poziomy wynagrodzeń medyków. Lekarz na pracę “w innej jednostce” jak wyraża się w swoim bezdusznym języku technokratki Sobierańska-Grenda – pozyskać ma teraz zgodę przełożonego z macierzystego szpitala. A przecież rodzi to uznaniowość i otwiera kolejne korupcyjne zagrożenie. Zdecydowaną większość lekarzy stanowią ludzie uczciwi, ale zdemoralizowana mniejszość zaraz ustali taksę na wydawanie podobnego świstka. Minister zdrowia może nie znać się na subtelności terapii, ale jako specjalistka od finansów powinna się rozeznawać w związanych z nimi patologiach, od nich przecież kryzys się zaczął.

Jej wystąpienie w środę, szeroko przedtem reklamowane, nie porwało słuchaczy. E-kolejka nadaje się do memów, a nie na sygnał wywoławczy procesu reformy lecznictwa. Jeśli bowiem współczesnego czytelnika “Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego śmieszy nadmiar wielkich słów, jakich używa tam doktor Tomasz Judym, to nas tym bardziej razić może obecne pustosłowie i nowo-mowa wystąpień Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Co znaczą jej absurdalne słowa: “mam kontrakt zawarty z premierem, kontynuuję pracę zgodnie z kontraktem”? Chciałoby się wierzyć, że stanowią wynik bezradności tylko i zagubienia, a nie bezprzykładnej arogancji. Jednak jeśli pojmować je literalnie – wkroczyć powinno CBA. 

Z lekarzami jeszcze żaden rząd nie wygrał – ostrzega tymczasem zasadnie i przypomina szef ich izby zawodowej Łukasz Jankowski. Wszystko wskazuje na to, że Donald Tusk przekona się jako kolejny prominent o prawdziwości tej oceny. Podobnie jak wcześniej Ludwik Dorn, autor rymowanki “pokaż lekarzu, co masz w garażu” oraz pomysłu brania lekarzy “w kamasze”, czyli po ludzku mówiąc – militaryzacji szpitali. A także Mariusz Kamiński, co sprawie przeciw jednemu z doktorów medycyny nadał misterny kryptonim “Mengele”. Dwaj ostatni wymienieni dawno władzę stracili, Tusk wciąż ją sprawuje.

Walka z lekarzami w sprawie, w której zawinili zadufani politycy z jego własnej partii, a nie medycy – skutecznie odbierze Tuskowi poparcie środowiska lekarskiego, jednego z tych, któremu zawdzięcza zwycięstwo z 15 października 2023 r. Nie zyska natomiast głosów pacjentów, jeśli wrzody będzie tylko pudrować, zamiast je przecinać. Co należy czynić z chirurgiczną precyzją, a nie jak w  tym wypadku – z felczerską butą, wciąż przywodzącą na myśl knajactwo udających anestezjologów, łapiduchów z partyjnej młodzieżówki. Dawid Kacprzyk nie tylko pozostaje na wolności, ale jeszcze żadnych zarzutów mu nie postawiono. Urąga to w oczywisty sposób potocznemu pojmowaniu sprawiedliwości. Obywatel może mieć wrażenie, że tymczasem politycy zajmują się sobą nawzajem, a nawet w projektach antykryzysowych działań ważny jest urzędnik czy personel medyczny, zaś pacjent w najmniejszym stopniu się liczy.  

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 0 / 5. ilość głosów 0

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here