Moczulski znów w Sejmie

0
0

Wprawdzie sprawowanie przez sześć lat poselskiego mandatu stanowi tylko cząstkę biografii Leszka Moczulskiego – więcej czasu spędził on w więzieniach PRL – ale właśnie w Sejmie miało miejsce upamiętnienie zmarłego przed dwoma laty przewodniczącego Konfederacji Polski Niepodległej, a także jego dzieła: słynnej książki “Geopolityka”. Dzięki wysiłkom szefa fundacji Krzysztofa Króla oraz wywodzącego się z KPN, czego nie tai, przewodniczącego klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Zbigniewa Konwińskiego i z udziałem wicepremiera Radosława Sikorskiego – dorobek polityka, który pierwszy rzucił hasło niepodległości Polski jest konsekwentnie przypominany przez obecny parlament.

Jak powiadomił niezmordowany w propagowaniu myśli dawnego szefa poseł Konwiński – wszyscy zainteresowani, w tym studenci i pasjonaci historii już zyskali darmowy dostęp do “Geopolityki” Leszka Moczulskiego w internecie. Co zważywszy na ceny książek i malejącą liczbę tradycyjnych bibliotek nie pozostaje bez znaczenia. Słowo wstępne do nowego wydania książki Moczulskiego napisał Radosław Sikorski.

Nauczymy sztuczną inteligencję myśleć po polsku

Podczas spotkania w Sejmie wywodzący się z nurtu niepodległościowego bohater wojny w Afganistanie i obecny szef polskiej dyplomacji wskazał na rolę Moczulskiego nie tylko jako autorytetu, ale również wychowawcy całego pokolenia patriotów.

– Mówił o niepodległości Polski, gdy wielu wydawało się to mrzonką, bo za szczyt możliwości uznawali poszerzanie marginesu swobody w ramach systemu – charakteryzował Radosław Sikorski. – Na koniec, dzięki Bogu, na jego wyszło – konkludował minister spraw zagranicznych i zastępca Donalda Tuska w rządzie. 

Sikorski wykazał, że pionierami geopolityki po polsku rozumianej stali się: na emigracji Zbigniew Brzeziński, w kraju zaś właśnie Leszek Moczulski.  Wypowiadający się z sali autor książki o prymasie Stefanie Wyszyńskim i publicysta “Opinii” Mirosław Lewandowski wręcz uznał przewodniczącego KPN za “twórcę tej dyscypliny w Polsce”. Wskazał też, że pokojowy bunt Polaków przeciwko systemowi komunistycznemu zapoczątkowany  Sierpniem 1980 r. Moczulski nie tylko przewidział, ale trafnie wyprowadzał z przesłanek demograficznych, bliskim naukom ścisłym. Czyni to nieaktualnym jego wizerunek marzyciela nieco oderwanego od rzeczywistości. 

Kiedy miała zapaść decyzja, czy prezydent Rosji Borys Jelcyn przyjedzie na obchody 50-lecia Powstania Warszawskiego, ówczesny poseł Moczulski w wypowiedzi dla Wiadomości TVP wskazał, że jego w nich udział oznaczać będzie przełom we wzajemnych kontaktach, absencja natomiast – straconą na to szansę. Wtedy możliwość pojednania na wzór polsko-niemieckiego z końca lat 60. (list biskupów i traktat o uznaniu granic z Willym Brandtem) nie stanowiła utopii, skoro półtora roku wcześniej specjalny wysłannik Jelcyna Rudolf Pichoja przywiózł do Polski archiwum katyńskie. Jelcyn przysłał jednak nad Wisłę tylko szefa swojej administracji Siergieja Fiłatowa, a w pięć lat później premierem i sukcesorem na Kremlu stał się Władimir Putin. Moczulski zawczasu i bez pudła omówił możliwe warianty rozwoju tej sytuacji, o czym również z sali przypomniał w trakcie spotkania dziennikarz PNP 24.PL.

Leszek Moczulski do końca, również po agresji Władimira Putina na Ukrainę, podejmował interpretacje strategicznych i geopolitycznych procesów. Nigdy nie wyłączył się z komentowania wydarzeń bieżących. Rozumiał współczesny świat i pojmował niezmiennie jego mechanizmy, a wiedzą tą chętnie dzielił się z innymi. Dlatego tak wielkie znaczenie ma teraz propagowanie jego myśli poprzez nowoczesne techniki przekazu. 

Nauczymy sztuczną inteligencję myśleć po polsku – obiecał Krzysztof Król, od zawsze znany z łączenia zainteresowań informatycznych z historycznymi i politycznymi.

Dla zasad, nie dla posad

W promocji “Geopolityki” w gmachu Sejmu 10 czerwca 2026 r. uczestniczyli m.in: wdowa po Przewodniczącym Maria Moczulska, Elżbieta Król oraz liczni działacze dawnej KPN jak publicysta historyczny Jerzy Wawrowski, biograf Moczulskiego Piotr Plebanek, prozaik Jerzy Woźniak ceniony za “Trylogię mazurską” czy b. rzecznik Akcji Wyborczej Solidarność Grzegorz Cygonik.

Liczna i spektakularna obecność dawnych Konfederatów w rozmaitych sferach aktywności w życiu publicznym stanowi również dowód, że KPN swojej walki nie przegrała. Bez wątpienia główny stawiany przez nią cel – odzyskanie niepodległości stał się faktem, jeszcze zanim przedstawiciele partii po raz pierwszy znaleźli się w parlamencie. W wolnych i już nie objętych żadnym kontraktem wyborach do Sejmu jesienią 1991 KPN wywalczyła trzecią co do wielkości reprezentację poselską po Unii Demokratycznej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ponownie znalazła się w Sejmie w 1993 r, kiedy to wyborcy już nie wpuścili tam skompromitowanych nieudolnym rządzeniem partii centroprawicowych od Porozumienia Centrum Jarosława Kaczyńskiego po Kongres Liberalno-Demokratyczny Donalda Tuska. Nadal jednak Konfederacja Polski Niepodległej we władzy nie uczestniczyła. Pozostała wierna hasłu Moczulskiego, że politykę uprawia się dla zasad, nie dla posad.

Planujemy umieszczenie w internecie całości dorobku Leszka Moczulskiego – zapowiedział Krzysztof Król. To spłacenie długu – podsumował dawny szef klubu parlamentarnego KPN.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 0 / 5. ilość głosów 0

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here