Amerykę interesuje Pacyfik, Europa musi sobie poradzić

0
187

Andrzej Kieryłło strateg polityczny w rozmowie Łukasza Perzyny

– O co tak naprawdę chodzi w kwestii obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce? Najpierw usłyszeliśmy zapowiedź wstrzymania ich rotacji czyli po ludzku mówiąc zmniejszenia ich liczby. Potem, co szczególnie niepokojące wiceprezydent D. H. Vance stwierdził, że Polska jest w stanie obronić się sama. Wreszcie Donald Trump zapowiedział przysłanie 5 tys żołnierzy. Jak się rozeznać w tych sprzecznych czasem wzajemnie sygnałach?

– Tło tych wydarzeń, to głębsze, poza psychologią amerykańskich liderów a zwłaszcza prezydenta, stanowi pochodną tego, co się dzieje w świecie. Mamy do czynienia z powstaniem nowej globalnej potęgi: Chin, stanowiących zagrożenie również dla Stanów Zjednoczonych. Dlatego Amerykanie przemieszczają wojska w rejon Pacyfiku. Co oznacza, że Europa będzie sobie musiała poradzić z problemami, jakie narastają w związku z jej bezpieczeństwem. Druga kwestia to wewnętrzne kłopoty Ameryki: pogłębia się jej wewnętrzne rozchwianie. Słabnie w USA klasa średnia, przez wiele dekad motor rozwoju Stanów Zjednoczonych. Teraz kiedy młody Amerykanin kończy studia, na to, żeby kupić dom, potrzebuje zarobków z 15 czy 20 lat. Jeszcze za prezydentury Dwighta Eisenhowera w latach 50. trzy lata wystarczały, żeby na dom zapracować. Młoda klasa średnia staje się zagubioną grupą. Stanowi to efekt egoizmu korporacji, pochłaniających większość zysków ze wzrostu gospodarczego. Społeczeństwo szuka nowej drogi. Na razie politycy, w tym wypadku republikańscy, wykreowali oligarchę na prezydenta i lidera. To jednak rozwiązanie tymczasowe. Prezydentura Trumpa nie gwarantuje rozwoju a tym bardziej stabilizacji. Korporacje sterują polityką poprzez praktycznie nieograniczone fundusze wyborcze, ale to za mało, by podtrzymać amerykańskie przywództwo w świecie.

– Dlaczego?

– Społeczeństwo to nie korporacja. Sprzeczności wewnętrzne się pogłębiają. Jeśli zaś chodzi o politykę zagraniczną, Trump podejmuje strategiczne decyzje w ten sposób, że nawet jego najbliższe otoczenie nie wie, co się za chwilę wydarzy. Wróżyć sobie to może z publikowanych przez prezydenta tweetów. Nie na tym polega nowoczesne zarządzanie państwem. Polityka USA wobec Polski i gwarancji bezpieczeństwa dla nas to skutek szerszych procesów. Na pewno Amerykanie stopniowo wychodzą z Europy. Zostawią tu parasol nuklearny, na jakiś czas.

– Co z tego wynika dla innych: dla nas, ale i dla Rosji, która nam zagraża?

– Rosja słabnie. Wojna z Ukrainą ją wykrwawiła. To może paradoks, skoro to Ukraińcy zostali napadnięci i cierpią, ale jednak oni wojnę obronną prowadzą za pieniądze Unii Europejskiej. Agresor natomiast za własne. Rosja znika w skali globalnej. Chiny przejmują jej dawne geopolityczne aktywa jeszcze z czasów Związku Radzieckiego, widać to choćby w Trzecim Świecie. Na skalę taktyczną to nas dotyka zamieszanie, nie umiemy wobec sprzecznych deklaracji nawet policzyć, ilu u nas będzie za chwilę żołnierzy amerykańskich, 10 tys czy może jednak 15 tys. Zapewne tylko nieliczne grono amerykańskich dowódców zna prawdę w tej kwestii, a reszta może się tylko domyślać. To trudny czas dla Europy. Patrząc szerzej: to trudny czas dla Europy, z którego jednak możemy wyjść wzmocnieni.

– Jak widzi Pan pozytywny scenariusz?

– Europa dysponuje potencjałem, żeby znaleźć się wśród głównych rozgrywających w globalnej skali. Dystans musi nadrabiać w kwestii organizacji, budowania struktur, żeby europejskie państwa mogły skutecznie współdziałać, również w sferze obronnej. W tym scenariuszu najmocniejsza trójka będzie decydować o tym, co się zdarzy w świecie: USA, Chiny i Europa właśnie. Kreml z tego grona rozgrywających wypada, za sprawą słabości bazy gospodarczej stanie się co najwyżej chińskim lennem. Naszym zadaniem pozostaje, żeby w tych zmianach odnaleźć się jak najlepiej, we współpracy z innymi europejskimi państwami.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 4.5 / 5. ilość głosów 2

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here