Kraskowskiego nadal bronię

0
0

Potwierdzam swój podpis pod protestem przeciwko aresztowaniu dziennikarza Leszka Kraskowskiego za to, że monitorując interesy Romana Giertycha zalazł za skórę rządzącym. Dla mnie nie ma większego znaczenia, że inicjator akcji jego obrony Wojciech Czuchnowski już się z niej wycofał. Pod pretekstem, że red. Kraskowski źle traktował żonę, wedle jej własnego świadectwa. Nie o małżeński kryzys jednak w tej sprawie chodzi, lecz o wolność słowa, której zagrażają politycy. Nie wolno im na to pozwolić.

Czołowy dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski z którym miałem przed laty okazję pracować w “Życiu” Tomasza Wołka jeszcze przed przejęciem tego tytułu przez niesławną ekipę Pawła Fąfary – otrzymał trzymiesięczną sankcję nie jako sprawca domniemanej przemocy w rodzinie, tylko za groźby karalne, jakie miał formułować wobec lokalnego komendanta policji. Nie udowodniono, że rzeczywiście jest autorem przekazów, w których się one zawierały. Prawo polskie karze za groźby wtedy, kiedy wydają się możliwe do spełnienia. W wypadku 69-letniego redaktora ze sporym zawodowym dorobkiem i funkcyjnego policjanta w czynnej służbie kwalifikacja, że tak nie jest, nasuwa się sama.

Żona Kraskowskiego Violetta, ciesząca się zresztą fatalną reputacją zawodową w dziennikarskim środowisku, powodowana nienawiścią do małżonka i ojca jej dzieci wystosowała publicznie list, w którym nie tylko zarzuca mu przemoc domową, ale odsądza od czci i wiary, biorąc w obronę polityków, którymi zajął się jako dziennikarz śledczy. Jeśli jej elaborat potraktowano poważnie, przypomnieć mogę tylko z goryczą, jak całkiem niedawno środowisko żurnalistów głównego nurtu zlekceważyło zarzuty wobec celebryty Tomasza Lisa o napastowanie i znęcanie się nad współpracownikami. W tym kobietami. Jak rozumiem stosuje ono podwójne normy moralne: inne dla “znanych z tego, że są znani”, jak upadły celebryta Lis. Inne wobec dziennikarzy śledczych, co tropią polityków, więc narażają się zarazem na ich odwet. Raz jeszcze przypomnieć wypada, że wcale nie za przemoc wobec najbliższych został aresztowany Leszek Kraskowski.

W jego obronie wystąpili dziennikarze z rozmaitych redakcji jak inicjator listu Wojciech Czuchnowski z “Gazety Wyborczej”, jego kolega Jacek Harłukowicz, Kamil Dziubka z Onetu, moja skromna osoba a nawet redaktorzy uznawani za życzliwych Prawu i Sprawiedliwości jak Cezary “Trotyl” Gmyz. Podobnie solidarnie i razem ruszyliśmy przed 20 laty, kiedy to – również z inspiracji Czuchnowskiego – dziennikarze różnych sympatii i redakcji sprzeciwili się kwestionowaniu przez niejakiego Kłosińskiego w imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (jak się później okazało, nie miał ku temu legitymacji, a Krystyna Mokrosińska i honorowy prezes Stefan Bratkowski o jego wyskoku nie wiedzieli) uczciwości motywacji autorów materiału telewizyjnego, ujawniającego korupcyjne propozycje, jakie w imieniu PiS Adam Lipiński składał posłance Renacie Beger i jej środowisku.

Nie pękajmy i tak trzymajmy, odpowiadam więc Wojciechowi Czuchnowskiemu. Jesteśmy to winni naszym czytelnikom.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 0 / 5. ilość głosów 0

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here