Mundial bez Polski

0
51

Gdyby wyeliminowali nas wcześniej Albańczycy, byłaby to kompromitacja – i tej udało się uniknąć. Szwedzi, z którymi przegraliśmy 2:3 ostatnią fazę baraży, są doskonałą ekipą. Nie zmienia to faktu nieobecności Polski na tegorocznych Piłkarskich Mistrzostwach Świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Co gorsza – można się obawiać, że jej skutkiem stanie się długotrwała zapaść w polskim futbolu. Bo tak się zdarzało w przeszłości.

Kiedy w latach 1974-86 regularnie w finałach czterech kolejnych mistrzostw uczestniczyliśmy, zaliczano nas do ścisłej światowej czołówki, o czym świadczyły trzecie miejsca na turniejach w 1974 r. i 1982 r. (ten drugi był szczególnie trudny, bo w kraju obowiązywał stan wojenny), piąte w Argentynie w 1978 r. oraz awans z grupy w Meksyku w 1986 r. A także tytuł króla strzelców dla Grzegorza Laty (1974 r.) oraz uznanie za trzeciego piłkarza Europy najpierw Kazimierza Deyny (1974 r.) a potem Zbigniewa Bońka (1982 r.). Natomiast kiedy w latach 1990-98 zabrakło nas na trzech kolejnych Mundialach i 2010-14 na dwóch, straty odrabialiśmy długo i nie umieliśmy później wyjść z grupy.

W piłce nożnej bowiem kto nie gra z najlepszymi, ten się cofa. W tym roku zmarnowaliśmy szansę, bo na Mundialu po raz pierwszy wystąpią 48 ekipy, więc awans powinien przyjść łatwiej. Graliśmy o niego z tą samą Szwecją, z którą wygraliśmy 2:0 przed turniejem w Katarze (2022 r.). Nie doceniliśmy wtedy wyniku już w finałach osiągniętego, bo zaraz po mistrzostwach zwolniono z pracy selekcjonera Czesława Michniewicza za brzydki styl gry drużyny, pomimo, że w Katarze jego zespół zajął 15 miejsce. Najlepsze od czasów legendarnego trenera Antoniego Piechniczka. Jan Urban tego rezultatu nie poprawi, bo jego podopieczni odpadli w przedbiegach, więc Polska znajduje się tylko w przedsionku wielkiego futbolu. Gdzieś około 50. miejsca w świecie, choć tak niedawno sarkaliśmy na piętnaste.  

Żeby zakwalifikować się na Mundial potrzeba zespołu, a nie tylko dwóch zawodników najwyższej klasy: Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Chociaż tak realnie jak symbolicznie oni właśnie nas na poprzedni turniej, ten katarski, wprowadzili, strzelając Szwedom bramki w zwycięskim wtedy barażu.

W piłkę nożną gra się jednak w jedenastu. Obu naszym gwiazdorom pozostaną więc sukcesu klubowe. Dziewiątka pozostałych, nawet jeśli było za co pochwalić Nikolę Zaleskiego, nie objawiła się jako zespół na miarę podopiecznych Kazimierza Górskiego, Jacka Gmocha czy Antoniego Piechniczka ani nawet Czesława Michniewicza.

Trafnie podkreślał Roman Kosecki z którym rozmawiałem na parę tygodni przed decydującym meczem – że rozstrzygnie to, czy na boisku objawi się drużyna.

Kosecki, swego  czasu jeden z najlepszych piłkarzy Europy na przełomie lat 80 i 90 – nie znalazł się nigdy w czołówce plebiscytu “France Football” jak wcześniej Deyna i Boniek. Bo brakowało partnerów i przez to reprezentacja nie kwalifikowała się na kolejne Mundiale ani Euro. 

Czas wtedy stracony długo przyszło nadrabiać. Wracamy zatem do punktu wyjścia. Z krajową Ekstraklasą służącą testowaniu przez pazernych menedżerów na użytek klubów zachodnich zagranicznych zawodników, którzy blokują miejsce na boisku rodzimym talentom. Chociaż nawet mecz ze Szwecją, mimo że przegrany z tak fatalnym skutkiem, dowiódł przecież, że ich w polskim futbolu nie brakuje. 

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 8

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here