Nie kultura, lecz chęć szczera

0
6

Ministerstwo Kultury za rządów obecnej jego szefowej Marty Cienkowskiej za pieniądze podatników zamówiło sondaż, którego wyniku nie podało do wiadomości publicznej, bo okazał się dla niego niekorzystny.

Pomysł uprzywilejowanych rozwiązań emerytalnych dla niezamożnych artystów stać się miał okrętem flagowym polityki kulturalnej obecnej ekipy. Z początku nawet pozwalał na korzystne pozycjonowanie: krytykujący go i uznający ludzi kultury za darmozjadów lider Konfederacji Sławomir Mentzen przedstawiany był w mediach głównego nurtu jako barbarzyńca. Tyle, że niewielka to dla niego strata, skoro zwolenników pozyskuje w sieci, a nie za pośrednictwem 24-godzinnych stacji telewizyjnych.

Z czasem jednak domniemany okręt flagowy okazał się dziurawą łajbą, do czego sprawa utajnienia zamówionych przez Ministerstwo Kultury badań opinii publicznej wydatnie się przyczynia. Bo kompromituje po prostu.

Polacy nie chcą “ministry” ani jej pomysłów

Wynika to jasno z sekwencji zdarzeń. Ministerstwo Kultury podpisało umowę na sondaż z ośrodkiem demoskopijnym Ariadna, aby zbadać poparcie dla swojego flagowego projektu. Jak się okazało – za dopłatami do składek dla twórców opowiada się 22 proc z nas, podczas gdy 58 proc Polaków jest im przeciwna [1]. Chociaż resort zapłacił za badanie 8 tys zł, to jego rezultatów nie ogłosił, ponieważ są dla niego niekorzystne. Tyle, że ministerstwo tych pieniędzy w ruletkę nie wygrało, lecz dostało z budżetu dzięki pracy podatników. 

Jeśli nawet zmarnowanie kwoty 8 tys zł wielkiego sprzeciwu nie wzbudza, chociaż mądre babcie uczyły nas, że “kto grosza nie szanuje, ten złotówki nie wart” – to kolejne 60 tys a więc pieniądze już znaczniejsze, roztrwoniono na spoty promujące wspomniany, nie cieszący się poparciem społecznym, projekt zabezpieczenia społecznego artystów. Emitowane będą w stacjach radiowych publicznych i prywatnych (m.in. w Radiu Kolor) [2].  

Całkiem jednoznaczne okazują się również wyniki innego badania opinii publicznej. Za dymisją Marty Cienkowskiej opowiada się 55 proc Polaków, a ledwie 31 proc jest za pozostawieniem jej na stanowisku “ministry” [3]. Cienkowska pozostaje trzecim już w tej kadencji szefem resortu kultury, chociaż nie minęły jeszcze trzy lata rządów “Koalicji 15 Października”.    

A przy tym, już we wspomnianym badaniu Ariadny, 80 proc Polaków wyraża pogląd, że kultura jest dobrem wspólnym, więc powinna być chroniona przez państwo. Zaś 72 proc uznaje za ważną pracę polskich artystów i twórców [4].

Lepiej więc postawić na to, co wspólne, chciałoby się doradzić rządzącym. Zwłaszcza, gdy jak autor tego skromnego szkicu, jest się z wykształcenia krytykiem literackim.

Kto sobie nagrabił

Marta Cienkowska, stwarzająca wokół siebie nimb osoby ekscentrycznej i jak utrzymuje ceniona dziennikarka Dominika Długosz, całkiem zachwycona faktem, że właśni podwładni mówią o niej: “ministra zajebista” – zanotowała już parę kiksów, które w zachodnich demokracjach typu francuskiej każdego ministra kultury wyeliminowałyby z gry już dawno.

Ujawniono przecież, że zanim jeszcze Cienkowska weszła do rządu – jej firma zarobiła 1,6 mln zł na stwarzaniu korzystnego klimatu wokół warszawskiej zieleni miejskiej, czemu służyć miały rejsy łódką i – to nie żart – “spacery dendrologiczne”. Te ostatnie nasz pies też odbywa, skoro chodzi od drzewa do drzewa… Ale odłóżmy żarty na bok. Warszawą rządził, w czasie gdy biznes Cienkowskiej kosztem stołecznych parków tam zakwitł – prezydent z Koalicji Obywatelskiej i zarazem jej wiceprzewodniczący Rafał Trzaskowski. Centralne Biuro Antykorupcyjne zażądało od Zarządu Zieleni m. st. Warszawy dokumentów dotyczących współpracy z firmą Cienkowskiej. 

Nie tylko dla inteligenckich wyborców formacji obecnie sprawujących władzę szokiem okazał się sposób, w jaki urzędnik resortu kultury Maciej Dydo potraktował Daniela Olbrychskiego. Kiedy wielki aktor znany m.in. z roli Andrzeja Kmicica w “Potopie” Jerzego Hoffmana, skrytykował “ministrę kultury”, nawet nie obecną, lecz jej poprzedniczkę Hannę Wróblewską, którą zgodnie z prawdą nazwał “wstydem dla “polskiej kultury i dla tej koalicji” – biurokrata Dydo sprzeciwił się jego udziałowi w jury festiwalu filmów polskich w Gdyni. Rzeczywisty problem polega na tym, że w chwili, kiedy piszę te słowa – wspomniany dyrektor Dydo wciąż pozostaje na stanowisku. Jakby jego szefowa Marta Cienkowska zupełnie decyzji podejmować nie umiała.  

Cienkowska zarobiła mnóstwo forsy na poprawie wizerunku zarządu zieleni miejskiej, więc choćby dlatego powinna doskonale wiedzieć, co znaczy powiedzenie: sobie nagrabić.  

[1] badanie Ariadny z 10-13 lipca 2026 

[2] por. Paweł Buczkowski. Ministerstwo zamówiło badanie o swojej ustawie. Wyników nie pokazało nikomu wp.pl z 2 września 2026

[3] sondaż United Surveys, lipiec 2026

[4] badanie Ariadny z 10-13 lipca 2026

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 1

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here