Czas przestawić zwrotnice

0
34

Udaremnienie wykolejenia pociągu pasażerskiego pod Dęblinem a więc niemal w środku Polski przez obcych dywersantów stanowi kolejny etap w hybrydowej wojnie nerwów toczonej przeciwko Polsce. Wschodnie służby testują naszą wytrzymałość. Trzy lata temu nad Polską pojawiły się obce rakiety, przed ponad dwoma miesiącami – flotylla dronów. Nie chodzi już o Ukrainę, tylko o nasze bezpieczeństwo i do tej stawki wypada się przyzwyczaić.

Były minister spraw wewnętrznych i wciąż poseł rządzącej koalicji, napotkany na sejmowym korytarzu, nie ma wątpliwości. Powinniśmy zacząć mówić o terroryzmie, w tym wypadku nie tyle międzynarodowym co państwowym, a nie tylko o sabotażu, żeby nazwać rzeczy po imieniu. 

Czas przestawić zwrotnice – chciałoby się podsumować, skoro o kolej chodzi. Wcześniej mieliśmy do czynienia z podpaleniami rozmaitych obiektów, zwłaszcza hal. I z rozmaitymi naruszeniami polskiej przestrzeni powietrznej. Trzy lata temu w Przewodowie koło Hrubieszowa na Lubelszczyźnie rakieta ze wschodu zabiła dwóch polskich obywateli. Potem inne jeszcze wlatywały na polskie niebo, jedną z nich odnaleziono pod Bydgoszczą. Zagrożenie przestaje być abstrakcyjne, okazuje konkretne. Mamy do czynienia z oczywistą eskalacją.

To czytelny sygnał znamionujący konieczność przyspieszenia prac nad praktyką obrony cywilnej, zaniedbanej za rządów PiS tak bardzo, że istniejące regulacje wygasły, zaś nowych nie uchwalił Sejm z pisowską większością, więc działania w domenie OC pozbawione były podstaw prawnych. Po zmianie władzy przyjęto ustawę. Ochrona ludności, jeśli ma być skuteczna, wymaga jednak stałego uzgadniania szczegółów przez administrację z samorządami, najlepiej znającymi tak teren, jak mieszkańców.

Po doświadczeniach walki z pandemią, w polskich warunkach toczonej społecznymi siłami, bo opartej na pomocy sąsiedzkiej i rówieśniczej, a także wspólnym wspieraniu zarówno poszkodowanych w klęskach żywiołowych (ubiegłoroczna powódź na Dolnym Śląsku) jak ukraińskich uchodźców wojennych – obywatele wydają się przygotowani na rozmaite wyzwania. Ważne, żebyśmy to samo potrafili powiedzieć o wyspecjalizowanych służbach.            

Te francuskie uchodzą za najlepsze w świecie (czego przykład stanowi sprowadzenie w kajdankach samolotem z Sudanu legendarnego terrorysty Carlosa – co naprawdę nazywa się Ilich Ramirez Sanchez, bo imię nadano mu na cześć Włodzimierza Lenina – odpowiedzialnego za ataki na Polach Elizejskich i lotnisku Orly przed półwieczem), ale źródłem ich sukcesów pozostaje również zakorzenienie obywatelskiej odpowiedzialności i poczucie wspólnoty wobec zagrożenia, jakie charakteryzuje tam zwykłych ludzi. Jako student miałem okazję przebywać w Paryżu w trakcie jednej z fal zamachów terrorystycznych. Kontrole pirotechniczne wszystkich wchodzących przeprowadzano wtedy przy każdym wejściu do metra – a ma ono we francuskiej stolicy gęstszą sieć niż autobusy w Warszawie – oraz do supermarketów, bez różnicy Auchan czy Leclerc. Znani z przywiązania do swobód obywatelskich Francuzi poddawali się żmudnym procedurom ze stoickim spokojem, a czasem i humorem. Ale też zachowanie kontrolujących funkcjonariuszy pozostawało bez zarzutu a media – bardzo tam spluralizowane – wystrzegały się lekkomyślnego wzniecania paniki.

Tytułowe dla tego skromnego szkicu przestawienie zwrotnic pojmuję nie jako oswajanie się z zagrożeniem, które może prowadzić do zobojętnienia – lecz podtrzymywanie świadomości, że istnieje, z wszelkimi możliwymi reperkusjami. Nie uda się oczywiście upilnować każdego kilometra linii kolejowych. Warto jednak uczulać obywateli, by wszelkie obserwowane podejrzane zdarzenia zgłaszali, a przede wszystkim służby – żeby nie bagatelizowały podobnych sygnałów.    

Różnie z tym dzisiaj bywa. Kiedy moja przyjaciółka zadzwoniła na numer 112, że koło samochodu sąsiadów przy drzwiach od strony kierowcy ktoś postawił przedmiot wyglądający jak butla gazowa, operator linii alarmowej z całą powagą doradził jej, ażeby “to coś” sama przeniosła w inne miejsce. W ten sposób hybrydowej wojny nerwów nie wygramy. To nie obywateli warto dzisiaj uczyć odpowiedzialności. Raczej tych, co mają nas chronić.

Premier Donald Tusk oznajmił, że dopadnie sprawców próby wykolejenia pociągu na linii Lublin-Warszawa. Trzymamy za słowo. W tej kwestii na pewno nie będzie różnic pomiędzy podzielonymi w tak wielu sprawach Polakami. Doświadczenie wspólnej i zwycięskiej walki z koronawirusem oraz pomocy naszym ukraińskim gościom dowiodło niezbicie istnienia w Polsce społeczeństwa obywatelskiego. To nasz niezawodny kapitał i potencjał. Za jego sprawą demokracja wiele razy – tak w II wojnie światowej jak później w tej zimnej – wygrywała w skali globalnej z dyktaturą. 

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 2

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here