Pomimo gorszących zawirowań, związanych z wewnętrznymi wyborami w Polsce 2050 i fatalnych notowań sojuszników Koalicji Obywatelskiej – odgrzewany pomysł jednej wspólnej listy obozu demokratycznego nie zyskuje poparcia opinii publicznej. Tylko tak da się odczytać wynik badania United Surveys, w którym za takim rozwiązaniem opowiada się zaledwie co trzeci Polak.
Jak się więc okazuje – nie tędy droga. Aż 22 procent z nas wolałoby, żeby każde z ugrupowań obecnej koalicji rządowej wystartowało osobno w wyborach do Sejmu w 2027 roku [1], które rozstrzygną o tym, czy Prawo i Sprawiedliwość powróci do władzy – z jedną lub obiema Konfederacjami w roli sojuszników, bo taki jest najbardziej prawdopodobny efekt, jaki wynika z obecnych sondaży poparcia dla partii politycznych. Mniej, niż po 10 proc preferuje rozmaite inne konfiguracje międzypartyjne. Na pewno ani śladu w tak udokumentowanych nastrojach entuzjazmu dla jednej listy, w praktyce zdominowanej przez Koalicję Obywatelską, wobec której inni staliby się tylko petentami w pozycji ubogich krewnych.
Widać, że Polacy myślą samodzielnie i nie ulegają wcale wzmożonej presji mediów głównego nurtu. Te ostatnie, zwłaszcza TVN i “Gazeta Wyborcza”, już przed 15 października 2023 r. wspierały koncepcję jedynej słusznej wspólnej listy ówczesnej demokratycznej opozycji w wyborach do Sejmu pod przywództwem Donalda Tuska. Jednak politycy zdecydowali inaczej. I to ich propozycję poparli przy rekordowej frekwencji (do urn poszło 74 proc uprawnionych) wyborcy. O odsunięciu od władzy partii Jarosława Kaczyńskiego przesądziło 14 procent głosów oddanych 15 października 2023 r. na Trzecią Drogę, świeżo zawiązany sojusz Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Polskę 2050 Szymona Hołowni, co trzy lata wcześniej okazał się rewelacją wyborów prezydenckich, w których uzyskał trzeci wynik. Z kolei w 2023 r. próg wyborczy przekroczyła także Nowa Lewica Włodzimierza Czarzastego. Połączenie ich reprezentacji parlamentarnych z klubem Koalicji Obywatelskiej, chociaż ta ostatnia uzyskała słabszy arytmetycznie wynik niż PiS, pozwoliło na zbudowanie nowej większości do rządzenia krajem. I okazało zgodne z werdyktem przy urnach.
Rozwiązanie Trzeciej Drogi ani niskie notowania wszystkich koalicjantów KO, co w sondażach zwykle teraz obijają się od spodu o próg pięcioprocentowy, którego przekroczenie stanowi niezbędny warunek obecności w przyszłym Sejmie – nie zmienia więc sposobu myślenia demokratycznych wyborców. Z najnowszego badania w oczywisty sposób wynika, że demokratyczny elektorat nadal nie akceptuje polityki “jednolito-frontowej” i stawia na różnorodność. Przy czym inne sondaże pokazały wcześniej, że co trzeci Polak z nadzieją powitałby jeszcze przed najbliższymi wyborami powołanie nowej partii politycznej [2]. Zapewne w tym, a nie forsowanej natrętnie fałszywej jedności na pokaz, dostrzec można szansę na nową demokratyczną większość po kolejnym powszechnym głosowaniu.
[1] sondaż United Surveys by IBRIS dla Wirtualnej Polski z 16-18 stycznia 2026
[2] badanie SW Research dla Onetu z 25-26 listopada 2025; por. Czego potrzebują Polacy PNP 24.PL z 10 grudnia 2025, tekst dedykowany pamięci Wojciecha Błasiaka