Kampania na trzy mieszkania

0
120

Kwestia mieszkalnictwa zaistniała żywo w kampanii prezydenckiej wcale nie za sprawą budownictwa społecznego, propagowanego przez kandydata Adriana Zandberga. Ani nawet kandydatki głównego nurtu Lewicy Magdaleny Biejat, co też zamierza mieszkania na wynajem budować, nawet jeśli rząd, który jej partia współtworzy, wcale nie działa w tym kierunku.

Problem pojawił się za sprawą trzech mieszkań Karola Nawrockiego, który wcześniej oznajmiał, że ma jedno, podobnie jak większość Polaków, co podkreślał mocno.

Kłopot dotyczy nie tylko prawdomówności, acz to dla kandydata na prezydenta cecha istotna, choć jak widać nie rozstrzygająca wcale, skoro wiemy, co o własnym wykształceniu wyższym, pomimo jego braku, mówił Aleksander Kwaśniewski, a jednak głową państwa został. Tylko ironiczny przydomek ”magister” przylgnął na czas jakiś do zwycięzcy. Dał sobie i z tym radę. Zaś po drodze minister sprawiedliwości Jerzy Jaskiernia zwrócił się do swojego odpowiednika z resortu edukacji Jerzego Wiatra o wykładnię pojęcia wyższego wykształcenia, doraźnie tylko, a nie trwale ośmieszając przy tym państwo polskie. Teraz jednak jak i wtedy kazuistyka nie okaże się najważniejsza. Jakichkolwiek bowiem nieprawości nie dopuściłby się Nawrocki w trójmiejskiej aferze mieszkaniowej i tak nie zostanie za nie skazany przed 18 maja ani 1. czerwca – to terminy obu tur wyborów. Ani przed 6 sierpnia, kiedy nowy prezydent, być może właśnie on, zostanie zaprzysiężony. Zresztą ma immunitet jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej na mocy artykułu 14. ustawy o IPN. Wiadomo też, w jakim tempie pracują polskie sądy. Ale nie tylko o to chodzi.

To również kwestia przyzwoitości, jeżeli w posiadanie jednego z trzech mieszkań kandydat obywatelski miał wejść, wykorzystując seniora, do opieki nad którym się zobowiązał, ale obietnicy nie dotrzymał. Staruszek za środki od Nawrockiego komunalny lokal wykupił i mu przekazał, ale sam wylądował w domu opieki społecznej, utrzymywany tam przez państwo, nie prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, wbrew umowie.

Nawet jeśli w sensie prawnym nie blokuje to Nawrockiemu możliwości objęcia prezydentury – daje pojęcie, jakim jest człowiekiem.

Wyborcy wezmą to pod uwagę, chociaż dużej części z nich wcale nie będzie to przeszkadzać.

Elektorat Prawa i Sprawiedliwości wydaje się bowiem impregnowany na zarzuty, formułowane wobec popieranego przez partię kandydata obywatelskiego. Przekaz kolejnych dni brzmi w ten sposób, że spreparowały je służby specjalne a rozpowszechniają sprzedajne media. Pamięta się przecież jak przed dziesięciu laty w programie Tomasza Lisa zamieszczono sfałszowany wpis córki Andrzeja Dudy Kingi z mediów społecznościowych. 

Wielkomiejskiego wyborcę bulwersuje wycena gdańskiej kawalerki na 120 tys zł, w Ostrołęce czy Nisku tyle mieszkania kosztują. A główny rywal Rafał Trzaskowski z małżonką tak samo jak prezes IPN dysponują trzema  mieszkaniami a nawet pastwiskiem, to nie żart.

Stąd paradoks, że wprawdzie liderem sondaży pozostaje Rafał Trzaskowski, ale na faworyta wyborów prezydenckich wyrasta Karol Nawrocki, bo jego kampania zyskała większą dynamikę. Niezależnie od wagi pretensji, pod jego adresem kierowanych. Co nie znaczy oczywiście, że Polacy przyzwalają na krzywdzenie chorych staruszków po uprzednim wyzuciu ich z własności.

Przez cały poniedziałek i pół wtorku stacje 24-godzinne zamieszczały komentarze autorytetów do cwaniactwa i matactw Nawrockiego na tle zdjęć z jego wieców. A kto dźwięk wyłącza, albo niedosłyszy, zapamiętał z tego nieprzebrane tłumy, towarzyszące pisowskiemu kandydatowi i ich widoczny entuzjazm, w kontraście do przekazów z mityngów Trzaskowskiego, gdzie sztabowców wydaje się czasem być więcej niż uczestników. Tak to działa, proszę Państwa, nie żartuję wcale…

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 20

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here