…ale na razie sobie szkodzi
Rządy Donalda Tuska dobrze ocenia zaledwie 38 procent Polaków. Aż 60 procent z nas postrzega je negatywnie [1]. Chociaż badania opinii są wyłącznie zapisem społecznych nastrojów, a nie prognozą wyborczą, bo demoskopia to nie branża bukmacherska – powinno to stanowić dla rządzących sygnał alarmowy.
Wprawdzie można sobie wyobrazić, że spora grupa wyborców, nawet uznając, że obecny premier marnie sprawuje władzę, odda jednak głosy na demokratów po to, by do rządów nie wróciło Prawo i Sprawiedliwość, w dodatku w sojuszu z obu nieobliczalnymi Konfederacjami, z których jeszcze nie rządziła żadna, więc są wyposzczone – ale opieranie na tym optymistycznej strategii przed wyborami za półtora roku zakrawa na naiwność.
Straszak PiS nie zadziała, zwłaszcza, że do urn pójdą jesienią 2027 r. młode roczniki wyborców, dla których nieprawości rządu Mateusza Morawieckiego, z aferą wizową na czele, pozostają bajką o żelaznym wilku, podobnie jak pazerność wcześniejszej pisowskiej premier Beaty Szydło (z jej osławionym: “te pieniądze się po prostu należały”, gdy mowa była o premiach w praktyce podwajających pensje ministrów). Ci, o których mowa, nie mogą tym bardziej pamiętać ponurych czasów, kiedy jeden brat bliźniak Kaczyński był premierem, a drugi prezydentem – bo nie było ich jeszcze wtedy, młodych wyborców, na świecie.
Tusk sam sobie winien. Bo zamknął sobie furtkę do zdobycia większości, z jakiej skutecznie skorzystał 15 października 2023 r. Wtedy to wyborcy o demokratycznych przekonaniach, ale brzydzący się kandydatem KO z okręgu świętokrzyskiego Romanem Giertychem z powodu afery Polnordu lub wcześniejszego pełnienia przez niego funkcji wicepremiera i ministra edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego – oddali swój głos na Trzecią Drogę, co zapewniło KO i Lewicy bonus do rządzenia niezbędny. Teraz Tusk poprzez intrygi i dyspozycyjne wobec niego media doprowadził do rozpadu najpierw Trzeciej Drogi, potem Polski 2050 Szymona Hołowni. Zaś drugi jej komponent, umiarkowane Polskie Stronnictwo Ludowe dopiero walczy o odzyskanie poparcia, utraconego z powodu niespełnionych przedwyborczych obietnic, za których zignorowanie odpowiada premier i lider Koalicji Obywatelskiej Donald Tusk a nie jego zastępca w rządzie i sprawny minister obrony, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Sondaże niby dają prowadzenie KO, ale żaden z nich nie zapowiada możliwości rządzenia przez KO tylko z Lewicą. Nawet udział ludowców w przyszłym Sejmie tego nie zagwarantuje.
Tusk przeszarżował, pogłębiając Hołownię i ogólnie grając na destrukcję koalicjantów. A Giertycha, pogardzanego szczerze przez demokratyczny elektorat, przywrócił na funkcję wiceprzewodniczącego klubu. To ostatnie – to już burleska, wobec powagi sytuacji.
Dla Koalicji Obywatelskiej wybory do Sejmu za półtora roku oznaczają bowiem polityczne być albo nie być.
Jeśli wtedy wygra PiS i współrządzić będzie z obiema Konfederacjami lub jedną, co stanowi różnicę bez znaczenia, nikt nie będzie potrzebować Koalicji Obywatelskiej z garbem czterech lat kiepskich rządów i świeżej przegranej – w roli parlamentarnej opozycji.
Tak jak Platforma Obywatelska, poprzedniczka KO, pozostawała za poprzednich rządów PiS piątym kołem u wozu, dopóki Tusk nie wrócił z Brukseli. Teraz będzie jeszcze gorzej.
Niezbędny okaże się wówczas raczej jakiś nowy Komitet Obrony Demokracji, organizujący obywatelski opór i protesty uliczne przeciwko naruszaniu zasad praworządności przez zwycięzców, którzy z poprzednikami patyczkować się nie będą. A Tusk stanie się wtedy, we względnie młodym wieku, emerytem politycznym, tyle, że z sejmowym mandatem. I immunitetem poselskim, którego nowa większość zawsze może go przecież pozbawić…
Paradoksalnie, w sensie politycznym Tusk i KO liczyć mogą już tylko na to, że pojawi się nowa poważna dla nich konkurencja w obozie demokratycznym. I to ona jako przyszły ich koalicjant, ocali Polskę przed powrotem do władzy PiS. A obecnego premiera przed ciąganiem po sądach przez prokuratorów mściwego Kaczyńskiego, również tych, co – jak Stanisław Piotrowicz – jeszcze generałowi Wojciechowi Jaruzelskiemu gorliwie służyli..
[1] sondaż IBRIS z 9 marca 2026