Mądry inżynier z Ursusa

0
951

To on pisał za Zbigniewa Bujaka i Zbigniewa Janasa pierwsze wnioski do sądu i oświadczenia rejestrującej się Solidarności Zakładów Mechanicznych Ursus, zanim przeszła do historii i stała legendą. Inżynier Stanisław Piecyk odszedł w wieku 79 lat, do końca zabiegał o godne upamiętnienie działań kolegów, teraz sam na naszą pamięć zasługuje.

Kiedy Bujak, Janas i inni organizatorzy wolnych związków zawodowych spotykali się w fabrycznych kanciapach i po prywatnych mieszkaniach, ich copywriterem, jeśli nazwać jego rolę we współczesnym języku, stał się inteligent, którego nie tylko darzyli zaufaniem, ale znali go na tyle dobrze, że nie wstydzili się o to poprosić. Wywiązał się Stanisław Piecyk z tego obowiązku znakomicie, skoro to Ursus i jego fabryka traktorów, kontynuujące tradycje walki o robotnicze prawa z Czerwca 1976 r, nie tylko stały się miejscem, gdzie za pierwszej i legalnej Solidarności (1980-1981) bił puls Regionu Mazowsze, drugiego w kraju po Śląsko-Dąbrowskim, ale zachowały tę szczególną rolę również w stanie wojennym po 13 grudnia, kiedy to Solidarność zepchnięta została do podziemia.

Inżynier po Politechnice Warszawskiej, w Zakładach Mechanicznych pracował jako technolog i główny projektant. W stanie wojennym został taksówkarzem, ale na taryfie jeździł w nielicznych chwilach wolnych od konspirowania przeciwko autorom stanu wojennego. 

Wspomnienia, w których po latach to uwiecznił, pozostają wolne od patosu ale i zacietrzewienia [1]. Ich bohaterami są zwykli ludzie, na których opierał się antykomunistyczny ruch społeczny, rozwijany w podziemiu. Wśród nich fotoreporter zakładowej gazety Ireneusz Barski czy robotnik Stanisław Karpezo. Nie znajduje konkurencji opis nocnej akcji tego ostatniego, kiedy postanowił udekorować ściany blokowiska na Niedźwiadku napisami “Solidarność zwycięży”. Czmychnął Karpezo milicjantom, próbującym go przy tej grafficiarskiej robocie nakryć i tymczasowe schronienie znalazł na obcym balkonie, dokąd wskoczył wybierając najgorszy bałagan, bo słusznie wnioskował, że tam skutecznie ukryje się wśród gratów. Czujność funkcjonariuszy MO udało mu się wprawdzie zmylić, ale nad ranem opuszczał kryjówkę całkiem przemarznięty. Postanowił dotrzeć do najbliżej mieszkającego kolegi z pracy. Traf sprawił, że był nim akurat wieloletni członek PZPR. Drzwi jednak przed nim o świcie otworzył, napoił gorącą herbatą, by odtajał a wreszcie powlókł się do domu Karpezów, by wywiedzieć się u żony swojego niespodziewanego gościa, że milicjantów ani esbeków u nich w domu nie było, bo uciekającego nie rozpoznali [2]. Stanisław Piecyk opowiada o tym wszystkim bez zdziwienia, za to tak, by jak najbardziej zaciekawić czytelnika.

Pamiętam promocję jego książki “Godni pamięci” (napisał też inne jak “W tyglu Ursusa”) w ursuskim domu kultury, kiedy to pomimo więcej niż 75 lat życia na karku, osobiście dźwigał na imprezę zgrzewki z wodą mineralną, a upał był wtedy setny. Cały Staś Piecyk, który nie potrafił nigdy stać z boku.  A tym bardziej przyglądać się, jak wysilają się inni.

Wspólny język znajdował z młodszymi od siebie o pokolenie, jak organizatorem strajku w Ursusie, ale już w 1988 r. Mariuszem Ambroziakiem. Szybko przechodził z innymi na “ty”. Dopóki zdrowie pozwalało, publikował w “Samorządności”, pojawiał się – już jako emerytowany były menedżer z praktyką po 1989 r. w Telekomunikacji i Poczcie Polskiej – na spotkaniach skupiającej działaczy lokalnych Wspólnoty Mazowieckiej.     

[1] por. Historia nie tworzy się sama. PNP 24.PL z 29 czerwca 2023

[2] Stanisław Piecyk. Godni pamięci. Studio Agat, Warszawa / Stare Babice 2023, s. 31-32

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 4.8 / 5. ilość głosów 20

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here