Misja w kilometrach liczona

0
39

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wydał rozporządzenie regulujące tzw. kilometrówki czyli zasady zwrotu kosztów dla posłów, gdy przemieszczają się w sprawach służbowych. Dotychczas okazywało się to nierzadko narzędziem nadużyć. Opinii publicznej sprawa jednak nie elektryzuje, bo w grę nie wchodzą wielkie kwoty. 

Kwestia finansowania misji parlamentarzysty przez podatnika wymaga rozwiązań stanowczych, a nie tylko kosmetycznych. Najlepszym z nich stałoby się przyjęcie zasady, że poseł czy senator zarabia średnią krajową. Dzięki temu byłby zainteresowany, by rosła. Za oczywiste uznać należy, że parlamentarzysta nie wywyższa się nad tych, co go wybrali. Również w wymiarze finansowym.

Poseł czy senator dostaje teraz na rękę co najmniej 13 tys zł miesięcznie, jeśli nie pełni żadnych dodatkowo opłacanych funkcji np. w komisjach parlamentarnych.  A pracę Sejmu dobrze ocenia zaledwie co trzeci Polak (32 proc) [1].

Sytuacja wydaje się więc oczywista. Jeżeli pracodawca jest z pracownika niezadowolony – to podwyżki mu nie daje. Skoro zaś nie ma możliwości go zwolnić (w tym bowiem wypadku o wyborach przed terminem decydują… sami zainteresowani) – to przynajmniej stara się jego zarobki urealnić. Najwyższa pora. 

Uwłacza bowiem godności poselskiej czy senatorskiej i obraźliwy dla polskiej demokracji pozostaje argument, że pensje wybrańców narodu zapobiec mają korupcji. Od przeciwdziałania tej ostatniej są służby specjalne. Zaś kiedy podobne uzasadnienie słyszę od parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, tak chętnie powołujących się na społeczną naukę Kościoła, więc tym bardziej dziwi, że skłaniają się w sprawach kabzy do obcego katolicyzmowi pesymistycznego widzenia natury ludzkiej – przypomina mi się niezrównany i zawierający w sobie groźne memento song Bertolta Brechta: “wstań, o chrześcijaninie, wstań / głupcze, spójrz na nędzne twe życie / Patrz, jaki z ciebie łajdak i drań / Bóg ci za to odpłaci sowicie”. 

Problem nie dotyczy jednak dawnych pisarzy NRD-owskich, nawet najwybitniejszych, lecz popierających swego czasu państwo, co już nie istnieje – tylko żywych ludzi, co w gromadzie nas wszystkich reprezentują. Uchwalają ustawy i kontrolują rząd. Odwołują ministrów, gdy zbierze się do tego większość.

Ponad podziałami działa koalicja za rządów PiS nazwana “kasa plus”. Wtedy w wyniku sekretnego spotkania szefów największych klubów: Ryszarda Terleckiego (PiS) i Borysa Budki (Koalicja Obywatelska) uzgodniono w samym środku pandemii podniesienie i tak wybujałych uposażeń poselskich. Jeszcze większemu zgorszeniu publicznemu czyli przyjęciu planowanych regulacji zapobiegł sprzeciw ówczesnego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Pensje poselskie i senatorskie podniósł ostatecznie wtedy prezydent Andrzej Duda, co o drugą kadencję i tak nie mógł się ubiegać, więc na poklasku społecznym mu nie zależało. 

W PRL władza doradzała innym wyrzeczenia, jak słynne “życie z ołówkiem” w ręku propagowane w pierwszej połowie lat 80. – ale sobie nie żałowała. Otwarcie to ujął rzecznik z czasów stanu wojennego Jerzy Urban w słynnym: “rząd się wyżywi”. Nie była to jednak ekipa pochodząca z wyborów demokratycznych.  

Obecny skład parlamentu zaś zawdzięcza swoje mandaty najwyższej od ponad stu lat frekwencji. 15 października 2023 r. w wyborach wzięło udział 74 proc z nas. Wzmacnia to pozycję Sejmu i Senatu ale również zobowiązuje.

Przyjęte przez Czarzastego, a dotyczące kilometrówek regulacje stanowią krok we właściwym kierunku. Posłowie i senatorowie będą musieli podawać trasy refundowanych im przejazdów. Wydatki “komunikacyjne” stanowią jedną trzecią kosztów przeznaczanych na biuro poselskie przez podatnika – obecnie ok. 23 tys miesięcznie na posła. Trzeba to było jakoś usystematyzować.  Na razie to jednak jak apap ordynowany na ciężkie schorzenie. Opinii publicznej z pewnością drobne środki zaradcze nie przekonają. Przedstawiciele Koalicji 15 Października od 2023 r. obiecują naprawę Polski, ale realnie jeszcze się do niej nie zabrali. Trafia się szansa, by ją zaczęli od samych siebie.  

[1] sondaż CBOS, październik 2025

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 3

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here