Legendarny działacz antykomunistycznego Ruchu Wolność i Pokój z czasów PRL Piotr Niemczyk teraz znalazł się w areszcie, bo odmówił wykonywania prac społecznych, na które skazał go sąd za udział w proteście Ostatniego Pokolenia. Za to Dawid Kacprzyk, sprawca i czarny charakter afery szpitalnej w Warszawie – pozostaje na wolności.
Również senator Grzegorz Schetyna, kiedyś uchodzący za prawą rękę Donalda Tuska, podobnie opozycjonista sprzed 1989 r, przyznał w odpowiedzi na pytanie dziennikarza PNP 24.PL, że w sprawie Niemczyka dzieją się rzeczy, które wydarzyć się nie powinny.
W latach 1985-89 Piotr Niemczyk wraz z Jackiem Czaputowiczem i innymi liderami antykomunistycznych pacyfistów z WiP organizował protesty na rzecz uwolnienia aresztowanych bądź skazanych za odmowę złożenia przysięgi wojskowej na wierność Związkowi Radzieckiemu – lub samej służby. Teraz sam znalazł się za kratami.
Zatrzymano go w trakcie ulicznego protestu radykalnie ekologicznego Ostatniego Pokolenia. Gdy odmówił wykonania praw społecznych, na które skazał go sąd – trafił do aresztu.
Niemczyk podobnie jak w czasach PRL stał na ulicy i protestował. Jak najbardziej pokojowo. Za to działacze Ostatniego Pokolenia, imający się działań ze stosowaniem przemocy bądź otwarcie barbarzyńskich – jak pomazanie farbą pomnika Syrenki warszawskiej czy zakłócenie koncertu w Filharmonii (nie wiadomo, jaki mają one związek z ochroną środowiska) – pozostają na wolności. Podobnie jak Dawid Kacprzyk, co przez rok zarobił w Szpitalu Południowym 1,6 mln zł za dyżury, których nie pełnił. Źródła bezkarności Kacprzyka przynajmniej znamy: już pierwszego dnia powiedział prezesce Annie Łukasik, czyli swojej przełożonej, że jest tam po to, żeby pilnować szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego. Prezydenta Warszawy, ale i zastępcy Tuska w rządzącej krajem Koalicji Obywatelskiej. Co natomiast powstrzymuje sędziów przed posłaniem za kraty brutalnych bojówkarzy z Ostatniego Pokolenia, chociaż ekspediują tam pokojowo i w ramach własnych praw obywatelskich protestującego Niemczyka, bohatera dawnej opozycji – można tylko zgadywać.
Państwo polskie samo sobie takie świadectwo wystawia.