Obie piątki Mentzena

0
16

Jak wiemy, słowo “piątka” w Polsce polityce uchodzić może za pechowe, odkąd sztab Rafała Trzaskowskiego lansował hasło “przybij piątkę z Trzaskiem” zanim kandydat przegrał wybory prezydenckie. Chociaż bardziej niż nie pasujące do wizerunku wiecznego prymusa – “bonżura” (jak go przezwano, gdy chełpił się znajomością pięciu – uwaga, znów ta feralna liczba – języków obcych) “fajniactwo” zaszkodził mu worek kartofli, zaniesiony do DPS-u przez wspomagającą go niby posłankę Kingę Gajewską. Sławomir Mentzen widać przesądny nie jest, skoro ogłasza własną piątkę – nie w znaczeniu dotknięcia dłoni lecz liczby postulatów. 

Sprawa to niełatwa, skoro oponenci lidera Konfederacji utrzymują, że czyni to po raz wtóry, zwolennicy zaś – iż po raz pierwszy. Wicemarszałek Sejmu z tej samej partii Krzysztof Bosak, który raczej nie uchodzi za polityka publicznie mijającego się z prawdą, a jeśli nawet mu się to zdarzy, to rzadziej niż samemu Mentzenowi – tłumaczy, że poprzednia piątka Mentzena była tylko wyrwanym z kontekstu jednym zdaniem z godzinnego wykładu lidera Konfederacji. 

Duby smalone? Czy skuteczna oferta dla prawie trzech milionów?

Zadeklarował on wtedy (a był rok 2019): “nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej”. Pierwsze z tych zapewnień stawia go w jednym z szeregu z Władysławem Gomułką, co do drugiej nie wiemy, czy polityk przeciwny jest zrównaniu praw gejów i tradycyjnie kochającej większości czy w ogóle samej obecności osób deklarujących się jako LGBT+ w Polsce. Zakaz aborcji wpisany jest w polskie prawo, popiera go Kościół i kilkudziesięcioprocentowa bardziej konserwatywna część społeczeństwa. Likwidacja podatków to utopia, nawet w USA kandydaci na prezydenta wygrywali wybory obiecując co najwyżej, że nie wprowadzą nowych.

Sam Mentzen zapytany na przedwyborczym spotkaniu, z czego po zniesieniu podatków finansowana ma być służba zdrowia – odpowiadał: “Jak to z czego, z pieniędzy”, Janusz Korwin-Mikke, teraz trzymający z Braunem nie z Mentzenem i Bosakiem, przy podobnych indagacjach wykazywał się chociaż poczuciem humoru. Opowiadał, że wiele razy słyszał, jak kiedy ktoś zemdleje, wołano: Lekarza!. Ale nigdy, żeby ktoś krzyczał: Służby zdrowia! Co do ostatniego punktu domniemanej pierwszej piątki Mentzena – tak ją określmy – pogląd o potrzebie wystąpienia z Unii Europejskiej podziela wedle sondaży jedna czwarta Polaków. To i tak niewiele jak na zmęczoną brukselską biurokracją i przerażoną inwazją barbarzyńców w reakcji na sławetne “herzlich willkommen” Angeli Merkel Europę.       

Niezależnie od tego, czy Mentzen pierwszą swoją piątkę publicznie autoryzuje i na ile oddaje ona jego przekonania (polityk przecież nader często mówi ludziom to, co chcą od niego usłyszeć, hulajnogą w kampanii też jeździł nie dlatego, że lubi, tylko z powodu, że młody i luzacki elektorat woli ją od limuzyny) – w pierwszej turze wyborów prezydenckich w maju 2025 r. na kandydata Konfederacji Sławomira Mentzena swój głos oddało 2,9 mln Polaków.

A wedle licznych interpretacji w drugiej rundzie z kolei właśnie oni przesądzili o wygranej Karola Nawrockiego. Piątki Mentzena nie są więc tematem wyłącznie z kręgu sporu w rodzinie Konfederacji – kiedyś jednej, teraz dwu. Żaden polityk bowiem nie zlekceważy preferencji tych, co decydują o wyborczym zwycięstwie.       

Teraz z autorstwem piątki problemu nie ma, wiadomo też, że ta bezdyskusyjnie już piątka Mentzena okazuje się poprawna politycznie a przy tym monotematyczna, bo antyukraińska. 

Tamtych wrogów zostawmy, teraz winien Ukrainiec

Konfederacja ogłasza ją, żeby zapobiec odpływaniu wyborców do konkurencyjnej a przy tym radykalnej partii o łudząco podobnej nazwie: Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Mentzen z Bosakiem pokazują, że też są twardzi, chociaż brauniści utrzymują, że starsza z Konfederacji, byle tylko dorwać się do władzy, gotowa jest zawrzeć koalicję z każdym, w tym z Donaldem Tuskiem. Wielu analityków rzecz ujmuje nieco inaczej: Mentzen to zrobi, Bosak… raczej nie. Tyle, że akurat przy wyborze byłego już marszałka Sejmu Szymona Hołowni przed dwoma laty ujawniła się parlamentarna koalicja z udziałem Konfederacji (za głosowało 17 z jej 18 posłów), w zamian za co właśnie Bosak został jego zastępcą i funkcję wicemarszałka również przy Włodzimierzu Czarzastym. Zapewne utrzyma się w tym fotelu do końca kadencji.

Co ważne i uzasadnia to również rosnące notowania Konfederacji – nowa piątka, jeśli wypreparować ją z kontekstu geopolitycznego, czyli uznania, że sprzyja Rosji – brzmi całkiem zdroworozsądkowo. 

Co wcale nie znaczy, że zdrowy rozsądek uosabia. Mentzen zresztą odwołuje się bardziej do emocji. 

Nic za darmo, jeśli o pomoc dla Ukrainy chodzi. Bez polskiego żołnierza. Ukraina poza Unią Europejską. Ukraina poza NATO. I koniec dodatkowych przywilejów Ukraińców w Polsce. To już nie projekt sekty ani grupy dziwaków jak odbierano kiedyś krąg Korwina. Tylko plan obliczony na skaptowanie większości, oddający wielkie ambicje Mentzena i Bosaka. Obecna piątka okazuje się nie tylko poprawna politycznie (bo nikomu nie wolno nakazywać, by Ukraińców lubił) – ale sformułowana tak, by przeciętny Polak mógł się pod nią podpisać.

Nie znamy bowiem całej skali pomocy dla Ukrainy (wiadomo, że część jej pozostaje tajna) ale wiedza potoczna podpowiada przeciętnemu Polakowi, że pozostaje ogromna. 

W kwestii UE i NATO rację ma Mentzen a nie pro-kijowscy entuzjaści. Przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej zniszczy jeśli nie polską gospodarkę to co najmniej nasze rolnictwo, niezdolne sprostać konkurencji produktów tam wytwarzanych bez przestrzegania norm sanitarnych nie przez ukraińskich wytwórców lecz zagranicznych nakładców w tym oligarchów rosyjskich, których tamtejsze interesy przetrwają wojnę pełnoskalową.  Podobne do naszych obawy żywi dbająca o swoich rolników bogata Francja. 

Z kolei ukraińska akcesja do NATO wciągnąć nas może w wojnę z Rosją, bo wtedy nie my sami – jak teraz – lecz cały Sojusz a w domyśle Waszyngton decydować będzie o skali naszego zaangażowania, co prowadzić może nawet do użycia polskich żołnierzy jako mięsa armatniego w kolejnym konflikcie zbrojnym na wschodzie.

Co do dodatkowych przywilejów – też racja. Rażące dla zwykłego obywatela pozostaje, że nie wszyscy Polacy mają prawo do bezpłatnego leczenia (mniejsza o jego jakość i oferowane terminy) – natomiast wszyscy uchodźcy ukraińscy tak. Należało wtedy, kiedy tę zasadę dla nich wprowadzano, przyjąć równie oczywistą, że w tej sytuacji dostęp do publicznej służby zdrowia należy się bezpłatnie każdemu Polakowi. Nie zrobiono tego, teraz korzysta na tym Mentzen.

Skoro tak, to można spytać, dlaczego zwyczajnie entuzjastycznie jego obecnej piątki nie poprzeć, skoro tak w zasadzie ma rację w wielu sprawach.  

Pozostaje jednak nasuwające się nieodparcie pytanie: i kto to mówi            

 W swoim sceptycyzmie wobec pomocy dla Ukrainy i uchodźców stamtąd przez nas przyjętych Mentzen i jego partia byliby wiarygodni, gdybyśmy chociaż raz od początku pełnoskalowej inwazji Kremla a trwa ona już prawie cztery lata – przy czym nawet Konfederacja nie utrzymuje, że to Ukraina zaatakowała Rosję, skoro każdy Polak wie, że zdarzyło się całkiem odwrotnie – otóż żebyśmy przez te ponad trzy i pół roku doczekali się chociaż raz potępienia przez obecną tak w polskim Sejmie jak Europarlamencie Konfederację rosyjskich zbrodni na ludności cywilnej, sposobu traktowania jeńców przez Kreml albo nawet wyrazu troski o Polaków, zamieszkujących też przecież masowo Ukrainę, choćby tych ze Lwowa na który też spadają putinowskie rakiety i samobójcze drony, dostarczane Kremlowi przez fundamentalistyczny Iran, co powinno szczególnie oburzyć fundamentalistów konkurencyjnych jak Braun czy Mentzen… Niczego takiego nie było.

Ile więc piątek teraz ogłosi Mentzen, nawet sensownej treści poniewczasie – jego wiarygodność w kwestii ukraińskiej jest zerowa. W potocznej opinii sprzyja Rosji. Co oczywiście nie oznacza podległości ani zależności. Pojęcie pożytecznych idiotów wprowadził Włodzimierz Ilicz Lenin, rozkwitło za Leonida Breżniewa, przetrwało do czasów Putina. 

Najlepiej pewnie byłoby, gdyby Mentzen zamiast zaprzątać uwagę opinii publicznej swoimi pięcioma tezami – zorganizował w studiu którejś z prawicowych telewizji internetowych (w głównym nurcie mediów brak na to szansy) debatę o tematyce geopolitycznej z Grzegorzem Braunem. To szansa wykazania, czym się w tej kwestii różnią – a tak jest przecież, skoro się rozstali i budują konkurencyjne byty polityczne. Chociaż nie dowiemy się przy tej okazji, co myślą naprawdę. Bo koniunkturalnie budują sondażowe poparcie na polskim zmęczeniu: trwającym poczuciu zagrożenia i poczuciu uciążliwości, jakiego wielu nas doświadcza, obserwując rozbuchane ukraińskie przywileje. Nie bez znaczenia pozostaje, kto na podobnej krytyce – co przyczyn wojny ani jej okrucieństwa wcale nie uwzględnia – skorzysta. Nie Polska na pewno ani Zachód.   

Nie znika nadzieja, że Sławomir Mentzen ani Grzegorz Braun nie zostaną po Radosławie Sikorskim kolejnymi ministrami spraw zagranicznych w randze wicepremiera. Chociaż Jarosław Kaczyński, byle do władzy powrócić, gotów będzie dla uzyskania większości każdemu z nich funkcję szefa dyplomacji oddać, skoro polityka zagraniczna go nie interesuje, poza paroma frazesami na użytek elektoratu o Niemcach. Czasem, podobnie jak enuncjacje Mentzena o Ukraińcach, prawdziwymi. Wobec tego pozostaje jeden sposób, by zapobiec przekazaniu steru dyplomacji Mentzenowi czy Braunowi. Nie musimy na nich głosować. I tyle.      

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 1

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here