Śmierć w świątyni nauki

0
149

Barbara Bartel, psycholog z Lekarskiej Przychodni Profesorsko-Ordynatorskiej Waliców 20 w Warszawie, w rozmowie Łukasza Perzyny

– Jak psycholog interpretuje straszne zdarzenie, które zszokowało zapewne wszystkich Polaków; zabójstwo 53-letniej matki trojga dzieci dokonane przez 22-letniego studenta prawa? Przecież Uniwersytet Warszawski, gdzie doszło do tragedii, jest swego rodzaju świątynią nauki i powinien nią pozostać? 

– UW to świątynia nauki, chcemy, by tak było, co oczywiste. Ale spotykają się tam żywi ludzie, często z rozmaitymi osobistymi problemami. O sprawcy tragedii, która wywołała zrozumiały ból i strach, na razie dowiedzieliśmy się niewiele. 

– Wykładała Pani na UW, zna Pani klimat i specyfikę uczelni i wie, że podobne sprawy nigdy się tam nie zdarzały?

– Jeśli doszukiwać się analogii, to znajdowałam się także w sytuacjach, kiedy praca z młodymi ludźmi okazywała się trudna. Zachowania, które odbieramy jako nieprzyjazne polegają na tym, że zdarza się, że studenci nagrywają wykładowcę, albo ostentacyjnie rozrabiają na wykładzie lub ćwiczeniach, chociaż są już przecież dorosłymi ludźmi.

– Jakby chcieli na siebie uwagę zwrócić?

– Oczywiście, z tego wynika, że mają problemy. Czasem takie, że czują się lepsi od wykładowcy i najmądrzejsi. Niekiedy trafia się również taka faza w życiu młodego człowieka. Podobne zachowanie zwykle stanowi sygnał, że potrzebuje on rozmowy. Z reguły szybko nawiązuję kontakt z grupą. Nigdy nie miałam z tym kłopotu. Ale raz pojawiła się sytuacja wyjątkowo trudna. Student, który wyjątkowo mnie i innym przeszkadzał, działo się to już na pograniczu arogancji i agresji. Postanowiłam zgłosić sprawę dziekanowi. Doszło do rozmowy. Wspólnie się tym zajęliśmy. Jak się okazało, źródłem problemów był dom rodzinny, wcale nie uczelnia. Znaleźliśmy dobre rozwiązania. 

– Rozmowa jest ważna, nie wolno jej zaniedbać?

– Nowy Papież z Ameryki, Leon XIV wskazuje, że każdy potrzebuje bezpieczeństwa i miłości. Nikomu nie powinno się ich odmawiać.

– Ale gdy miłości brakuje, może się pojawić nienawiść? Przez chwilę rozmawialiśmy o niesfornych studentach. W ich wypadku empatia wystarczy. Polacy czują się jednak przerażeni tym, co się zdarzyło, zabójstwem portierki, zranieniem strażnika, w tym wypadku współczucie rezerwuje się dla ofiar i ich rodzin.  A ten człowiek,sprawca…

– …Wcześniej długo siedział na ławce, co też znaczące. Jakby na coś lub na kogoś czekał. Z tego, co już wiemy, chociaż wiadomości wciąż za mało, rodzice wiele od niego wymagali. Pochodzi z Trójmiasta, uczelnię miał tutaj, zdarza się, że problemy studentów zamiejscowych narastają na odległość. Wielu z nich po prostu przeraża metropolia warszawska. Gdy w niej żyjemy, inaczej to odczuwamy. U przybysza pojawia się silny stres. Wszystko to pozostaje przypuszczeniem. Przecież mógł się pokłócić z dziewczyną, chociaż koledzy utrzymują, że pozostawał samotnikiem. Właśnie dlatego, że był skryty, mogli nie wiedzieć, że ją ma.

– Wiemy za to, że nader obficie korzystał z internetu?

– Młodzi ludzie długo siedzą przy komputerach. Czasem przez to żyją w dziwnym, nierealistycznym świecie. Pojawia się u nich stan oderwania, zobojętnienia na rzeczywistość. Nie poznamy wtedy ich problemów, bo o nich nie mówią. A mogą to być smutek, lęk, depresja spowodowane złymi w ich przekonaniu przeżyciami, którymi ”w realu”, jak sami na to mówią, nie mają się z kim podzielić, więc je wyolbrzymiają. Kluczowy dla sprawcy tragedii na dziedzińcu UW pozostaje fakt, że się nie leczył. Dlatego nie udało się zapobiec strasznemu wydarzeniu. Miałam pacjenta, który po trzech latach zrozumiał problem. A wstępne rokowania wyglądały groźnie, z diagnozą początku schizofrenii włącznie. Najpierw pozostawał strasznie zablokowany. Udało się jednak w trzy lata uratować rodzinę i jego. Dlatego nigdy nie należy bać się wizyty u specjalisty, czy to w wypadku, kiedy decydujemy o sobie, czy doradzamy innym jak postąpić. Nie trzeba się wstydzić, gdy pojawia się coś, co niepokoi, tylko temu przeciwdziałać.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 12

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here