Szefowa jest, przywództwa brak

0
26

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokonała w powtórzonych wyborach w Polsce 2050 o 41 głosów Paulinę Hennig-Kloskę i teraz to ona będzie kierować ugrupowaniem, które stworzył Szymon Hołownia. Obie rywalki zasiadają w rządzie Donalda Tuska. Ale to zwyciężczyni opowiadała się za ostrzejszym kursem wobec premiera.

Konkurentki podały sobie ręce przed kamerami, ale uwagę w trakcie poniedziałkowej prezentacji zwracała nieobecność Szymona Hołowni. Póki pozostawał marszałkiem Sejmu, miał mir wśród swoich. Odkąd ustąpił, nie słuchają go już we własnej partii. Bez skutku apelował, by obie kandydatki dogadały się i Polską 2050 zarządzały wspólnie.

Pierwsze podejście do drugiej tury wyborów trzeba było unieważnić ze względu na atak hakerski. Głosowanie powtórzono. Towarzyszyły mu wzajemne oskarżenia i groźby rozłamu. Osad po nich pozostał. Zwłaszcza, gdy okazało się, że ojciec-założyciel nie jest specjalistą od trudnej sztuki zarządzania kryzysowego. 

Polska 2050 powstała na fali sukcesu Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich w 2020 r, kiedy to zajął trzecie miejsce z poparciem 14 proc obywateli. Powtórzyła ten wynik w głosowaniu do Sejmu z 15 października 2023 r. Trzecia Droga – sojusz partii Hołowni z Polskim Stronnictwem Ludowym. Od grudnia tegoż roku współrządzi, chociaż z szyldu Trzeciej Drogi zrezygnowano, zresztą decyzją ludowców, a nie Polski 2050. 

Teraz we wszystkich sondażach partia Hołowni,a  od weekendu Pełczyńskiej-Nałęcz notuje poparcie poniżej progu pięciu procent, którego przekroczenie stanowi warunek obecności w przyszłym Sejmie. W obecnym zachowuje jednak 30 posłów, bez których rządzić się nie da. To miara paradoksu. 

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, niegdyś sprawna ambasador Polski w Rosji w czasach mniej niż teraz zaognionych relacji między obu krajami – w rządzie Tuska jest ministrem funduszy i polityki regionalnej. W tej roli nie ustrzegła się błędów, jak przydzielanie unijnych środków objętych Krajowym Planem Odbudowy nie tylko na anegdotyczne już jachty czy ekspresy do kawy, ale co dużo gorsze – na przedsięwzięcia rodzin posłów koalicji rządowej.

Nie jest nawet posłanką. Niewiele wskazuje na to, żeby ci, co na nią nie zagłosowali, teraz mieli jej słuchać. I trudno się im dziwić, jeśli porównamy zwyciężczynię z liderami pozostałych partii koalicji rządowej: samym Tuskiem, Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem (PSL) oraz Włodzimierzem Czarzastym (Nowa Lewica). Nie ten format, po prostu. 

O funkcję wicepremiera Katarzyna Pełczyńska- Nałęcz dopiero się ubiega. Wątpliwe, żeby Tusk na to przystał i od razu wzmocnił nową szefową koalicyjnej partii. Zwłaszcza, że w Polsce 2050 wygrała kandydatka bardziej wobec niego sceptyczna. Zapowiada się więc – po korowodzie z nieudanymi wyborami – kolejna opera mydlana związana z nową przewodniczącą. Autorytetu na tym nie zbuduje. Charyzmy jej brak. Zaś czasu do wyborów w 2027 r – coraz mniej. 

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 4

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here