Kolejne zawetowanie ustawy przygotowanej przez Koalicję 15 Października trudniej przychodzi Karolowi Nawrockiemu uzasadniać, niż poprzednie podobne decyzje. Za podpisaniem ustawy o SAFE przez prezydenta opowiadała się bowiem w sondażach ponad połowa Polaków – 53 proc [1].
Dla unijnego instrumentu wzmocnienia obronności, który ma nam dać 180 mld złotych, bo taki jest główny walor SAFE, alternatywę ma oficjalnie stanowić promowany w formie projektu prezydenckiego pomysł “SAFE zero procent”. Lansowany przez prezesa Adama Glapińskiego sprawia wrażenie tylko alibi dla weta: skoro środki na obronność pochodzić mają z zysku Narodowego Banku Polskiego, który przez ostatnie trzy lata odnotował… straty.
– I tak to zrobimy – mówił zaraz po ogłoszeniu decyzji prezydenta poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Kołodziejczak. Wcześniej przedstawiciele rządu potwierdzali, że przeprowadzenie SAFE w postaci ustawy nie jest niezbędne dla realizacji programu.
Zagadką pozostaje, dlaczego Nawrocki spieszył się z wetem tak bardzo, że nie wykorzystał jeszcze ośmiu dni, jakie mu do obligatoryjnej decyzji pozostawały. Ze względu na powagę tematu – bardziej pasowałoby głowie państwa dłużej się zastanawiać i werdykt, nawet jeśli nie stanowi zaskoczenia, ogłosić w ostatniej chwili.
Nawrocki sprzeciw wobec programu uzasadnił obawą przed zadłużaniem się na rachunek następnych pokoleń Polaków oraz warunkowością, niosącą za sobą groźbę jego wstrzymania. Przy czym dług z nim związany i tak trzeba by było spłacać. Przekonywał, że o sprawach obrony decydować muszą sami Polacy.
Sprawy z suwerennością związane w kontekście SAFE dokładnie odwrotnie niż głowa państwa postrzega przewodniczący klubu Centrum Mirosław Suchoń, który utrzymuje, że posługiwanie się sprzętem amerykańskim rodzi niebezpieczeństwo wyłączenia go w dowolnym momencie poprzez naciśnięcie guzika w kraju jego pochodzenia. To, co otrzymamy od europejskich sojuszników, podobnego ryzyka ze sobą nie niesie.
W opinii Michała Kołodziejczaka, prezydent spłaca swoje polityczne długi wobec obozu Donalda Trumpa.
Weto Karola Nawrockiego pozostaje zgodne z jego dotychczasową pragmatyką polityczną wobec rządzących. Z drugiej jednak strony, sondujący wcześniej stanowisko Pałacu Prezydenckiego przedstawiciele rządu wcale nie byli przekonani, że musi ono nastąpić. Jeśli strawestować znane słowa nieżyjącego już prezydenta Jacquesa Chiraca dotyczące wtedy wschodnioeuropejskich sojuszników USA w wojnach interwencyjnych po 11 września 2001 r. – prezydent zmarnował doskonałą okazję, by pokazać, że jeśli trzeba, potrafi stanąć ponad podziałami, jak czasem robił to nawet Andrzej Duda w kwestii ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości czy ordynacji do europarlamentu. Z typowo politycznego punktu widzenia naiwne pozostawało jednak oczekiwanie, że Nawrocki akurat przy okazji SAFE postawi się promotorowi jego własnej kariery, prezesowi Prawa i Sprawiedliwości – Jarosławowi Kaczyńskiemu. Prezydent może to zrobić przy w przyszłości, kiedy lider potrzebować będzie jego pomocy przy budowaniu przyszłego układu rządowego z jedną lub dwiema Konfederacjami, bo wytypowany już na premiera Przemysław Czarnek do tego celu nie wystarczy.
Nadal mowa będzie o programie SAFE w kontekście obchodzenia następstw weta, skoro podniesiony do rangi projektu prezydenckiego plan Glapińskiego “SAFE zero procent” nie ma szans w obecnym Sejmie. Nie stanowi alternatywy dla unijnego instrumentu, wprowadzonego zresztą do brukselskiej agendy w czasach polskiej prezydencji w UE i z naszej inicjatywy. SAFE zakłada pożyczki długoterminowe, z szansą na ich umorzenie i oprocentowaniem dwa razy niższym niż zaciągnięta za rządów PiS przez ministra obrony Mariusza Błaszczaka w Korei Południowej: 3 proc zamiast 6 proc. Projekt Glapińskiego zakładać ma rozmaite sztuczki księgowe, dotyczące rezerw polskiego złota, czy nawet sprzedaż ich części i ponowne odkupienie. Przywodzi na myśl operacje, kojarzone z genezą globalnego kryzysu po upadku Lehman Brothers we wrześniu 2009 r.
Koalicja 15 Października od dawna zapowiadała, że również w wypadku prezydenckiego weta wprowadzi w życie główne założenia programu SAFE, nawet jeśli okaże się to trudniejsze. Wypada więc powtórzyć staropolskie: trzymamy za słowo.
[1] sondaż Opinii 24 z 11-12 marca 2026