4 czerwca 1989: zmiana bez ofiar

0
62

Data 4 czerwca 1989 r. podobnie jak przedtem 11 Listopada 1918 r. oznaczała dla Polaków urzeczywistnienie suwerenności i demokracji, celów wcześniej nieosiągalnych dla kolejnych pokoleń. Dokonało się to przy minimum poniesionych ofiar, z wykorzystaniem zmiennej koniunktury międzynarodowej. Wybory czerwcowe  w dekadę po pierwszej pielgrzymce papieskiej przyniosły jednoznaczny jak nigdy później werdykt Polaków, który dał nam trwałą zmianę ustrojową.

Rządzący od niemal 45 lat komuniści po raz pierwszy – pod naciskiem protestów społecznych jakie miały miejsce rok wcześniej w Bydgoszczy, Stalowej Woli, Nowej Hucie, Stoczni Gdańskiej, na uczelniach i w śląskich kopalniach – przystali na wybory do Sejmu, w których głosy policzono uczciwie, chociaż wyniki z perspektywy władzy zabezpieczał jeszcze zawarty przy Okrągłym Stole kontrakt polityczny, dający większość PZPR i jej ówczesnym koalicjantom ze Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego oraz Stronnictwa Demokratycznego. Głosowanie do odrodzonego po półwieczu Senatu było całkiem wolne i właśnie jego rezultat – 99 mandatów na sto dla Komitetu Obywatelskiego, stanowiącego polityczną emanację ponownie zalegalizowanej Solidarności najlepiej oddaje decyzję wyborców. Podobnie jak fakt, że z listy krajowej skupiającej prominentów z PZPR i “stronnictw sojuszniczych” Polacy wpuścili do Sejmu zaledwie dwóch z 35 figurujących na niej działaczy, chociaż nawet kontrkandydatów oni nie mieli.

Poza jedynym utraconym mandatem z woj. pilskiego do Senatu, gdzie Piotr Baumgart przegrał nie z komunistą, lecz miliarderem Henrykiem Stokłosą, bo nie zdążył sobie zrobić zdjęcia z Lechem Wałęsą – Solidarność uzyskała wszystko, co miała szansę zdobyć, w tym 161 mandatów do Sejmu: resztę zarezerwowano dla PZPR i jej satelitów.

Na kandydatkę Komitetu Obywatelskiego do Senatu Zofię Kuratowską w województwie nowosądeckim zagłosowało 82 proc mieszkańców. Aktora Gustawa Holoubka poparło w Krośnieńskiem 76 proc uczestników wyborów czerwcowych. 

Do Sejmu weszli do niedawna represjonowani robotniczy działacze Solidarności: Zbigniew Janas z Zakładów Mechanicznych Ursus zdobył na warszawskiej Ochocie 82 proc głosów zaś Mieczysław Gil w Nowej Hucie – 89 proc.

W walce o poselski mandat ze Śródmieścia stolicy aktor Andrzej Łapicki (78 proc poparcia) pokonał Jerzego Urbana (16 proc głosów). 

Rezultat czerwcowych wyborów okazał się tak wielkim szokiem, że niebawem zdezaktualizował ustalony przy Okrągłym Stole kontrakt. Wierne dotychczas PZPR stronnictwa: ZSL i  SD odwróciły sojusze i zawiązały koalicję z Obywatelskim Klubem Parlamentarnym jako sejmową emanacją Solidarności. Zamiast zapowiadanego gabinetu gen. Czesława Kiszczaka, osiem lat wcześniej głównego autora logistyki stanu wojennego – powstał rząd pierwszego po wojnie niekomunistycznego premiera Tadeusza Mazowieckiego, wcześniej redaktora naczelnego związkowego “Tygodnika Solidarność”. Rządził od września 1989 r, ale to wybory z 4 czerwca 1989 r. stały się rzeczywistym punktem zwrotnym. Znane ale i prawdziwe powiedzenie głosi, że po nich Polska nigdy już nie była taka jak przedtem. Z czasem koniec komunizmu ogłosiła w dzienniku telewizyjnym aktorka Joanna Szczepkowska. Zaś od nowego roku 1990 r. zmieniła się nazwa państwa i jego godło. Polska Rzeczpospolita Ludowa stała się na powrót jak przed wojną Rzeczpospolitą Polską. A białemu orłowi przywrócono koronę.         

Zarazem w tym samym czasie, w grudniu 1989 r. Sejm przyjął dziesięć ustaw składających się na projekt radykalnych rynkowych reform gospodarczych, nazwany od nazwiska wykonawcy, wicepremiera w rządzie Mazowieckiego – planem Leszka Balcerowicza, chociaż jego zręby stworzył już latem amerykański doradca prof. Jeffrey Sachs. Zmiany przeprowadzone bez działań osłonowych i ochrony polskiej własności, przyczyniły się do zubożenia znacznej części społeczeństwa. Plan Balcerowicza wypełnił wprawdzie sklepowe półki ale przez wzrost cen i tzw. popiwek czyli podatek od wzrostu wynagrodzeń spowodował  rozgoryczenie także wyborców Solidarności z 4 czerwca. Zwłaszcza, że zaczęło się zamykanie lub wyprzedaż wielkich fabryk, w latach 80. stanowiących twierdze zepchniętego do podziemia po 13 grudnia 1981 r. Związku. Dlatego też w pierwszych wolnych wyborach – samorządowych z 27 maja 1990 r. udział wzięła mniej niż połowa Polaków (w parlamentarnych z 4 czerwca 1989 r. zagłosowało 62 proc). Symboliczny okazał się również wynik pierwszych w historii powszechnych i wolnych wyborów prezydenckich pod koniec 1990 r, kiedy to głosujący nawet nie wpuścili do drugiej tury urzędującego premiera Mazowieckiego, większe poparcie dając tajemniczemu i nazywanemu kandydatem znikąd Stanisławowi Tymińskiemu, który ostatecznie przegrał w niej z Lechem Wałęsą, co wieloletniemu przewodniczącemu Solidarności pozwoliło zastąpić w prezydenckim fotelu wybranego latem 1989 r  przez parlament dawnego autora stanu wojennego gen. Wojciecha Jaruzelskiego.  

Powrotu do socjalizmu nie było. Także dawni komuniści, kiedy wygrywali wybory (Sojusz Lewicy Demokratycznej w 1993 i 2001 r. oraz Aleksander Kwaśniewski w 1995 i 2000 r) podkreślali szacunek dla przemian demokratycznych i rynkowych, a zrządzenie historii sprawiło, że właśnie oni wprowadzali nas do Unii Europejskiej i NATO.

Trwałość zmiany ustrojowej, zapoczątkowanej 4 czerwca 1989 r, obrazują badania opinii publicznej. W ostatnich latach 80 proc Polaków uznaje, że demokracja ma przewagę nad innymi formami rządów, tylko co dziewiąty z nas się z tym nie zgadza [1].

[1] por. CBOS, komunikat z badań nr 128/ 2024; Stosunek do demokracji i ocena jej funkcjonowania, CBOS, grudzień 2023      

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 16

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here