Jak niszczymy polską potęgę sadowniczą

0
63

Polska od wielu lat jest największym w Europie i trzecim na świecie producentem jabłek. Powierzchnie sadów rosną najszybciej w Europie.

Jednak kraje, które były ogromnymi importerami naszych owoców, obecnie na masową skalę dokonują nowoczesnych nasadzeń, jak Rosja, Ukraina, Kazachstan. Wiele wskazuje na to, że niebawem będą samowystarczalni, a nawet zaczną eksportować.

Najboleśniejszy dla nas przykładem jest Rosja. Do niedawna importer ponad miliona ton jabłek z Polski, dziś coraz większy ich producent. W Rosji zbiory jabłek w sezonie 2018/2019 wyniosły niemal milion ton, a jeszcze pięć lat temu ta produkcja nie przekraczała 500 tys. ton i w 50% szła do przetwórstwa. Jednak dzięki dofinansowaniom rządowym w Rosji każdego roku zakładanych jest od 10 – 15 tys. hektarów intensywnych sadów, a roczny przyrost jabłek wynosi 150 tys. ton. W takim tempie do 2024 roku produkcja wyniesie ok. 1,3 mln ton jabłek – czyli więcej niż Rosja importowała z Polski.

Będące wynikiem naszej błędnej polityki zagranicznej rosyjskie embargo ma dwa negatywne skutki. Po pierwsze nie możemy bezpośrednio sprzedawać owoców na ten bardzo atrakcyjny i tradycyjny dla nas rynek – przez co tracimy rocznie miliony. Po drugie w wyniku wysokich tamtejszych cen na owoce rozwija się w ogromnym tempie własna produkcja.

Innym ciekawym przypadkiem jest Algieria, która przed wprowadzeniem embarga gospodarczego również była sporym importerem naszych jabłek. Sytuacja jest podobna jak w Rosji – sadownictwo jest w fazie mniej lub bardziej intensywnego rozwoju. Nadal przeważają stare nasadzenia nieprzekraczające 400 drzew na hektar, jednak wdrażane są nowe programy, które niczym nie odbiegają od naszych sadów. Poziom technologii jest na poziomie polskiego sprzed 15 lat – ręczny załadunek jabłek, mniej zaawansowana technologia, brak odpowiedniego opakowania, maszyn do sortowania, czy nowoczesnych ciągników i opryskiwaczy. Jednak produkcja w tym kraju rośnie, a co najważniejsze rząd inwestuje duże środki finansowe w rozwój rodzimego sadownictwa.

Komentarz redakcji: polityka gospodarcza musi chronić interesy producentów, przedsiębiorców, branż gospodarki, którzy mają udziały w zagranicznych rynkach, bo eksport to dochody dla Polski i miejsca pracy. Rządy, które tego nie robią, nie działają w interesie gospodarczym polskich przedsiębiorców, a w interesach innych, którzy to wykorzystują. Niestety, bardzo mocna polska branża sadownicza jest ofiarą takiej złej polityki.

Polska to 1/3 europejskich jabłek i… rośnie

Tereny zajęte przez sady w Europie zwiększają się. Sady jabłkowe zwiększyły swoją powierzchnię o 24 tys. hektarów od 2012 do 2017 roku. Liderem wzrostu jest Polska – w tym czasie przybyło 17,7 tys. hektarów, czyli 12 procent. Sady jabłkowe rozwijają się także w Rumunii (+3,8 tys.) i Włoszech (+3,6 tys. ha), a kurczą się w […]

Read more

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 2

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here