Komisja Europejska (dyrekcja generalna ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności) ogłosiła w piątek raport po kontrolach rzeźni w Polsce. Pokazuje on systemowe niedociągnięcia urzędowych kontroli w całym łańcuchu produkcyjnym mięsa wołowego.

Co wytknęli eksperci Komisji? Niespójny system identyfikacji i rejestracji zwierząt, niepełny nadzór nad rzeźniami, nieścisłości w dziennikach badań przedubojowych i poubojowych. A przede wszystkim: niedofinansowanie służby weterynaryjnej i na skutek tego – braki kadrowe. Europa wskazała także na brak motywacji i warunków dla prywatnych weterynarzy do odpowiedniego nadzoru nad ubojniami. Brakuje im choćby dostępu do bazy danych dotyczących bydła. Wytknięto też „poważne braki we wdrażaniu oficjalnych kontroli urzędowych”.

O kryzysie w Inspekcji Weterynaryjnej napisano w raporcie:

Organy powiatowe poinformowały zespół audytowy o znacznym niedoborze personelu na poziomie powiatu: stwierdzono, że w 2017 r. liczba pracowników zaangażowanych w kontrole urzędowe bezpieczeństwa żywności spadła o 109, do 500 pracowników, podczas gdy w tym samym roku liczba urzędowych lekarzy weterynarii zmniejszyła się o 114 – do 358 lekarzy. W trzech powiatowych urzędach weterynarii, w których przeprowadzono wizytę, personel podkreślał, że skomplikowana sytuacja kadrowa uległa pogorszeniu z powodu rosnącego w ostatnim czasie zapotrzebowania w dziedzinie zdrowia zwierząt. Zdaniem pracowników bardzo trudno było im wywiązać się z obowiązków w zakresie kontroli. Przykładowo w 2018 r. w jednym powiecie, w którym przeprowadzono wizytę, tylko jeden z dziewięciu zarejestrowanych pośredników bydła podlegał planowanej kontroli rocznej.

W styczniu telewizja TVN24 wyemitowała reportaż o nielegalnym uboju chorych krów:

Atak na polskie mięso

Listopad 2018 r. – TVN nagrywa materiały w rzeźni w Ostrowii Mazowieckiej. 14 stycznia – dziennikarze TVN wzywają na miejsce policję. 26 stycznia (sobota) – TVN nadaje program “Superwizjer” o rzeźni z powiatu Ostrów Mazowiecka, z opisem: ”W polskich rzeźniach od lat na masową skalę zabija się chore krowy. Jedząc ich mięso narażamy zdrowie i życie. […]

Czytaj więcej

Komentarz: Wielokrotnie pisaliśmy, że system nadzoru nie działa. Nie potrafi on także reagować w sytuacjach kryzysowych, co przy rozkręcaniu tej afery przez media mogło zapobiec stratom polskiego przemysłu mięsnego. Bo choć mięso z nielegalnego uboju trafiło do 14 krajów Unii Europejskiej, nie było tam mięsa z chorych krów czy z padliny, nie było nielegalnego uboju. Jednak wizerunek polskiej branży mięsnej poważnie ucierpiał. A to się przekłada na nasze możliwości produkcji i eksportu. I ceny, jakie możemy uzyskać na rynku. Panie ministrze Ardanowski, do roboty! A nie mówić, że weterynarze “łaski nie robią”.

Wojna mięsna, czyli co robić, żeby nie przegrywać

Na wojnie, jak to na wojnie, w kluczowym momencie wychodzą na jaw wszystkie twoje słabości. A wróg, który czaił się i długo przygotowywał do niespodziewanego ataku, ujawnia nasze słabości, wygrywając je na swoją korzyść. Dokładnie tak wyglądało to w przypadku działania TVN w sprawie mięsa z chorych krów. Dobrze przygotowana operacja “pod przykryciem” przypomina tę […]

Czytaj więcej

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen / 5. ilość głosów

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

1 KOMENTARZ

  1. Ciekawe informacje z Unii

    Hipokryzja unijna najlepiej widoczna jest na przykładzie Francji i Niemiec, czyli krajów mających największy wpływ na politykę UE.

    Francuska hipokryzja

    Podczas ubiegłorocznych akcji organizacja L214 zarejestrowała nielegalny ubój w rzeźni w Boischaut, w regionie Indre. Poza dziesiątkami nieprawidłowości, ta sama ubojnia już w 2016 roku była zgłaszana odpowiednim władzom jako firma prowadząca działalność w skandalicznych dla zwierząt warunkach. Pomimo tego, to francuski minister rolnictwa najgłośniej krytykował po materiale TVN polską wołowinę, mówiąc o „polskim oszustwie”, Francja dalej słynie z fatalnego stanu ubojni. A więc, czy oburzenie Francji polskim mięsem na bazie jednej polskiej ubojni było autentyczne, skoro w 2016 roku francuski audyt we wszystkich francuskich rzeźniach wykazał, że 80 proc. linii ubojowych w rzeźniach było niezgodne z przepisami?

    Niemiecka hipokryzja

    W Dolnej Saksonii w mieście Bad Iburg zamknięto rzeźnię, po tym, jak okazało się, że skupowała i przerabiała nie tylko bydło chore, ale także padłe. Firma nie przyznawała się do procederu, a winę zrzuciła na lekarza weterynarii. Sprawą zajęła się prokuratura. Minister rolnictwa stwierdził, że doszło do skandalu. Wcześniej media informowały o innej niemieckiej ubojni i utylizacji dwóch braci, którzy także przerabiali padlinę na wyroby mięsne.

    Francuskie krowy oprawiane na żywca i 80 proc. rzeźni z nieprawidłowościami oraz niemiecką tradycję wyrobów mięsnych z padliny, a także kampanię amerykańskiej wołowiny w Polsce w kontekście materiału wyemitowanego przez amerykańską stację TVN  – to warto zapamiętać przy zbliżającycym się raporcie unijnych komisarzy nt. polskich rzeźni.

    https://swiatrolnika.info/polityka-rolna/5184-unijna-hipokryzja-inspektorzy-sprawdzali-polskie-ubojnie-we-francji-80-rzezni-spelnia-norm-a-krowy-zabija-sie-na-zywca-tam-larum-ue-nie-gra

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here