Ożywczy powiew z Budapesztu

0
10

Wygrana TISZ-y Petera Magyara i porażka FIDESZ-u Viktora Orbana w wyborach parlamentarnych na Węgrzech to wynik optymistyczny dla Polski. Wrogi nam Władimir Putin traci swojego najlepszego druha z grona polityków rządzących państwami Unii Europejskiej i NATO, a tym samym możliwość budowania tam piątej kolumny. Los Orbana stanowi ostrzeżenie dla innych liderów o autokratycznej tendencji, zwł. na Słowacji i Czechach. Węgierscy wyborcy przekonali ich, że uległość wobec Kremla się nie opłaca.

Węgrzy wybrali sami. Pokazali, że pomimo rażącej przewagi obozu od 16 lat tam rządzącego, również w mediach, sądach i biznesie – potrafią stanowić o sobie. Tej niedzieli nad Dunajem zwyciężyła demokracja. Przestrzec tylko wypada przez ideologicznymi pohukiwaniami, a zwłaszcza pouczaniem bratanków, jak dalej mają postępować. Przecież dopiero co udowodnili nam, że sami doskonale wiedzą, co robić. Po raz kolejny jak w 1956 r. zadziwili resztę Europy.          

Porażka Putina i… Trumpa

Słabnie więc z dnia na dzień proputinowski lobbing w naszej części świata. Politycy o podobnych co Orban skłonnościach, afiszujący się ze znajomością z nim, dopóki wygrywał – wyraźnie dystansują się od autokraty teraz przegranego, wstydzą się niedawnych wspólnych zdjęć.

Nauczkę dostała imperialna Rosja Putina, ale także rządząca Ameryką ekipa Donalda Trumpa. Misja jego zastępcy D. H. Vance’a, który tuż przed głosowaniem pojechał na Węgry, żeby zagrzewać miejscowych do powierzenia Orbanowi dalszych rządów – wywarła skutek odwrotny do zamierzonego. Jeśli ktoś w Waszyngtonie liczył na to, że USA w naszej części Europy przejmą rolę ZSRR sprzed czterdziestu lat – zawiódł się srodze. 

W Unii Europejskiej łatwiej będzie teraz przyjmować kolejne pakiety pomocy dla Ukrainy, którą warto wspierać nie dlatego, że ją kochamy, lecz z tego powodu, że oddziela nas od Rosji Putina i bierze na siebie powstrzymanie impetu jej agresji. Wspólne interesy orbanowych i putinowskich oligarchów przestaną blokować szanse wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego Wspólnoty.Podobnie wschodnia flanka Sojuszu Atlantyckiego zostaje wzmocniona, tak jak po niedawnych wyborach prezydenckich w  Rumunii, w których demokrata Nicusor Dan pokonał proputinowskiego George’a Simiona. 

Droga polska i węgierska

TISZA, Partia Szacunku i Wolności pod kierownictwem Petera Magyara zyskała sobie poparcie większości Węgrów, co da jej 138 na 199 mandatów w parlamencie.  Wyrazistym sygnałem przebudzenia obywatelskiego stała się również rekordowa frekwencja – 78 proc. Wyższa, niż w polskich wyborach 15 października dwa i pół roku temu. Oczywiście można podkreślać, że Węgrzy po raz kolejny jak w 1956 i 1989 r. poszli polską drogą – ale pewne analogie okazują się zawodne. Magyar to bowiem dawny podwładny Orbana w FIDESZ, podczas gdy Kongres Liberalno-Demokratyczny, pierwsza partia Donalda Tuska, tylko na krótko zgłosiła akces do Porozumienia Centrum Jarosława Kaczyńskiego, a w dodatku działo się to przed 36 laty. 

Teraz mało kto pyta o polityczny rodowód Magyara, zwycięzca uosabia nadzieje Węgrów na lepsze jutro. Wcześniej Orban zaniedbał zwykłych ludzi, na których wolę tak często się powoływał. Pogarszała się jakość życia. Oligarchowie rozdrapywali państwo. Peterowi Magyarowi, który zbudował alternatywę dla autokraty i jego zaplecza, życzyć wypada tylko, aby nadzieje wyborców spełnił lepiej, niż udało się to dotychczas polskiej Koalicji 15 Października.    

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 2

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here