Większość Polaków boi się, że na stanowisku pracy zastąpi ich przybysz z innego kraju. Wciąż obawiamy się Rosji, od niedawna również imigrantów i globalnego ocieplenia.

Poczuł wielki strach – tym zdaniem kończy się wybitna powieść Juliana Stryjkowskiego o początkach komunizmu w naszej części Europy [1]. 30 lat po jego upadku rodacy… wciąż mają się czego bać. I szybko się to nie zmieni.

Bezpiecznie nie czują się nawet celebryci: – W środowisku aktorskim solidarności nie ma żadnej – wskazuje znana z ekranu Katarzyna Herman. – Panuje poczucie, że aktora można w każdej chwili zwolnić i zastąpić innym. Nikt nie protestuje [2].

Sołtyska wsi Knyki Monika Tkaczyk, która u siebie w Zachodniopomorskiem organizuje festyny, propagujące zdrową żywność, uczestniczka akcji Komitetu Obrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt ostrzega: – Cały nasz kraj jest ogarnięty strachem.

Działacz Solidarności Walczącej z lat 80 i opozycyjny poseł Rafał Grupiński łączy to z monopolem jednej partii: – Tam, gdzie PiS ma władzę również w samorządzie, zdominował całkowicie rynek pracy. W urzędach czy szpitalu powiatowym ktoś, kto nie jest bliski partii rządzącej może być pozbawiony zatrudnienia. Ludzie o tym wiedzą, stąd bierze się strach [3].

Zaczęłabym od historii: najpierw był Oświęcim i doświadczenia zesłańców na Sybir, dołączył się komunizm ze swoim spustoszeniem – charakteryzuje psycholog Barbara Bartel: – Po wejściu do UE mamy Internet i pełne otwarcie, ale ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać. Nie dzwonią już do siebie ani nie zapraszają nawzajem jak kiedyś. Starsi boją się biedy, poczucie izolacji przechodzi na dzieci, dla których nie ma miejsc na oddziałach psychiatrycznych. W Niemczech ani innych bogatych krajach nie czeka się latami na endoprotezę, nikt nie leży tam na szpitalnym korytarzu.

Czego się boją Polacy? 65 proc z nas – Rosji. Ale też obawiamy się kolejno: terrorystycznego państwa islamskiego oraz zmian klimatycznych, jak wynika z badania ośrodka z USA, Pew Research Center z 2018 roku. Charakterystyczne, że terroryzm niepokoi nas bardziej, niż Francuzów i Belgów, którzy doświadczają go częściej i bardziej dotkliwie. U nas zamachów terrorystycznych obawia się 38 proc ankietowanych przez Kantar Public [4], napływu uchodźców – 37 proc i aż 28 proc nowej wojny. Dopiero po zagrożeniach globalnych pojawiają się nam bliższe – mniej niż jedna czwarta lęka się zubożenia na starość bądź utraty pracy.

Szczegółowe badania Praca.pl z 2018 r. potwierdzają, że ten ostatni lęk nie ma przyczyn irracjonalnych, lecz konkretne. Świadczy o tym ogromny dystans między wybieranymi odpowiedziami. Obawę, że zastąpią ich pracownicy z innych krajów żywi 57 proc zatrudnionych. Inne zagrożenia wskazują raczej epizodycznie: wzrost poziomu bezrobocia (14 proc) i spowolnienie rozwoju firm (12 proc).

Bardziej prozaicznie boimy się również zgubienia i kradzieży dokumentów, bagażu lub pieniędzy w trakcie podróży (ARC Rynek i Opinia z 2018). Także – jak wykazuje „Polskie Badanie Przestępczości” z 2017 – rozbojów, włamań i brawury kierowców. Co charakterystyczne – wedle przytaczanego już sondażu Kantar Public 22 proc Polaków obawia się dalszych rządów PiS. Ale 12 proc boi się z kolei powrotu PO [5]. Tak źle i tak niedobrze.

Jeśli pozwolić sobie na czarny humor, można stwierdzić, że na szczęście ośrodki demoskopijne nie badają stanów lękowych rodaków tak często jak poparcia partii politycznych, bo wyniki okazałyby się jeszcze bardziej przygnębiające. Ale te, które znamy wystarczą i nie napawają optymizmem. Czujemy się zagrożeni. Zewsząd. Całkiem dosłownie. Według IBRIS z 2017 r. – 40 proc z nas obawiało się ekspansywnej polityki Rosji, 11 proc – Niemiec, a 20 proc terroryzmu islamskiego.

W socjalizmie bano się milicji, bezpieki czy decyzji o odmowie paszportu. Dziś Polacy podzielają zarówno lęki wynikające z ich własnej historii (Rosja, Niemcy), jak te, które wiążą się z transformacją ustrojową (utrata pracy), ale i kondycją społeczeństw zamożniejszych od nas (terroryzm, imigranci, globalne ocieplenie), a dochodzą do tego efekty najnowszej wędrówki ludów zwłaszcza masowego importu siły roboczej z Ukrainy.

Polscy pracownik boi się, że przybysze go zastąpią. Nie bez podstaw. Z drugiej strony za sprawą Brexitu emigracja przestaje być atrakcyjną alternatywą dla kłopotów w kraju, a dotąd nawet mityczne jej rozważanie przyczyniało się do zniwelowania stresu. Pracownik boi się szefa i zwolnień grupowych, pracodawca zaś nękających kontroli bez uzasadnienia i utraty firmy w okolicznościach zbliżonych do fabuły filmu „Układ zamknięty” Ryszarda Bugajskiego. Stare obawy łączą się z nowymi.

Młodzi wyjeżdżają za granicę. Brakuje autorytetów, ciągłości i tradycji: ojciec co najwyżej daje pieniądze, a nauczyciel? Po co nauczyciel, skoro i po podstawówce da się zarobić 3600 zł? Niezdolność wczuwania się w drugą osobę, pokochania jej, przyczynia się do braku poczucia bezpieczeństwa i rodzi lęk przed przyszłością – ocenia psycholog Barbara Bartel.

Tak jak socjalizm oznaczał permanentne zarządzanie kryzysem, tak transformacja ustrojowa – zarządzanie lękiem. Strach Polaków przed utratą pracy ułatwił likwidowanie nie tylko fabryk, ale całych branż, gdyż strajki solidarnościowe, częste w latach 80, po zmianie ustroju zanikły. Neurotyczny i lękowy wymiar polskiej transformacji dotyka zresztą wszystkich grup społecznych – od upowszechnienia syndromu wypalenia zawodowego u przedstawicieli klasy kreatywnej, poprzez skrywane depresje kadry zarządzającej w korporacjach, po stres trzęsącego się przed zwolnieniem szarego pracownika. Być może najprawdziwszy obraz przemian tego 30-lecia daliby psychologowie i psychiatrzy, a nie historycy i ekonomiści, którzy zwykle do tego pretendują.

Protesty po polsku

Protesty społeczne narastają i nawet rządowi i partyjni specjaliści od kształtowania wizerunku nie są w stanie od nich odwrócić uwagi.

Read more

[1] por. Julian Stryjkowski. Wielki strach. Antyk, Warszawa 1989, s. 176
[2] Bardzo się cieszę z tego strajku. Z Katarzyną Herman rozmawia Anita Karwowska. „Gazeta Wyborcza” z 6-7 marca 2019
[3] Głosować, żeby żyć w Europie. Rozmowa z Rafałem Grupińskim. Fragment większej całości w dyspozycji autora artykułu
[4] Joanna Cieśla. Sondaż Polityki: czego Polacy boją się najbardziej. „Polityka” z 25 kwietnia 2017
[5] ibidem

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 8

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

PRZEZPhoto by Tom Pumford on Unsplash
Łukasz Perzyna
Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here