Tag: Polska

Kiedy znowu wygramy z Anglią

Porażka na Wembley 1:2 to więcej niż przegrany mecz, to obraz sytuacji, w jakiej znalazła się polska piłka nożna. Prawie pół wieku temu od zwycięstwa nad Anglikami w Chorzowie a potem zwycięskiego remisu na Wembley właśnie, który dał nam pierwszy po wojnie awans do finałów Mistrzostw Świata zaczęła się triumfalna droga naszego futbolu przez stadiony globu, z czterema z rzędu udziałami w tym największym turnieju i dwoma trzecimi miejscami w świecie.

Więcej niż sport czyli stulecie polskiej piłki

Jubileuszowy rok naszego futbolu zaczęliśmy od remisu 3:3 z Węgrami, z którymi w 1921 r. zagraliśmy pierwszy w historii mecz, zakończony wtedy porażką 0:1. Dla kibiców prezentem na stulecie okazał się tytuł najlepszego piłkarza świata dla Roberta Lewandowskiego. Jednak piłka nożna to sport zespołowy, a o tym, czy mamy drużynę rozstrzygną finały Euro, gdzie w grupie zagramy z Hiszpanią, Szwecją i Słowacją oraz dalszy ciąg eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Katarze: głównym rywalem nie są tam Węgry lecz Anglia.

Powrót Polski samorządowej

Ale to nie oni dadzą impuls do działania, wystarczy, żeby nie przeszkadzali. Nową, lepszą jakość stworzyć może porozumienie odradzającego się powszechnego samorządu gospodarczego, który nie istniał, odkąd zaraz po wojnie zniszczyli go komuniści oraz zakorzenionych od trzech dekad w swoich środowiskach samorządów lokalnych, stawiających dziś opór zakusom polityków, pragnących wszystko podporządkować centrali.

Marzec 1968: nie ma chleba bez wolności

Dramatyczne wydarzenia zaczęły się od wiecu na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego 8 marca 1968 r, rozpędzonego przez milicję i partyjne bojówki nazwane aktywem robotniczym. Wcześniej w styczniu protestowano przeciw zdjęciu z afisza w Teatrze Narodowym "Dziadów" Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka uznanych za antyradzieckie. Przy tej okazji pojawiło się hasło "Niepodległość bez cenzury". Później dominowało już inne: "Nie ma chleba bez wolności".

Premier Hołownia? Jeszcze nie teraz

Do Sejmu weszłyby jeszcze Lewica z 9 proc poparcia oraz Konfederacja z 7 proc zwolenników. To wyniki sondażu Instytutu Badania Spraw Publicznych dla StanPolityki.pl, przeprowadzonego 25 i 26 lutego 2021. Wynik badania nieubłaganie pozostawia poza Sejmem zarówno PSL jak AgroUnię (po 3 proc), chociaż wynik tej drugiej stanowi niespodziankę, bo do tej pory zaznaczała swoją obecność raczej w formie protestów na szosach i ulicach niż w szpicy badań poparcia.

Ludzie jak bogowie

Zbiegiem okoliczności dosłownie w miesiąc po okrutnej pacyfikacji Radomia i Ursusa przez władze, Polska na olimpiadzie w Montrealu (1976 r.) stała się szóstą potęgą sportową świata: przed nami znalazły się tylko ZSRR i NRD, już od przedszkola systemowo hodujące mistrzów oraz najbogatsze państwa na kuli ziemskiej: USA, RFN i Japonia. Dwa tygodnie igrzysk przyniosły nam siedem złotych medali, ósmy - sztangisty Zbigniewa Kaczmarka - odebrano za doping farmakologiczny. A przecież zawiedli piłkarze, bo przegrali finał z NRD a dwukrotnie wcześniej złotemu Józefowi Zapędzkiemu zacięła się broń na strzelnicy.

Połowa państwa z przedsiębiorcami

Oznacza to, że za zniesieniem lockdownu opowiada się połowa państwa: senacka większość, tworzona przez ugrupowania demokratyczne, które przed wyborami uzgodniły wzajemnie kandydatów, żeby nie rozbijać sobie głosów oraz główne partie opozycji. Co więcej, najmocniej optuje za tym chodząca zwykle swoimi drogami i czasem głosująca wraz z PiS, Konfederacja. Rząd Mateusza Morawieckiego otworzył jednak tylko galerie handlowe, co pozostaje korzystne głównie dla zagranicznych sieci, konkurujących z rodzimymi handlowcami. Na pewno też nie podziała korzystnie na kwestię zdrowia publicznego.

Inflacja pogrąży polską przedsiębiorczość

Dwa, trzy lata, które przed nami to „być albo nie być” dla wielu polskich małych, średnich i dużych przedsiębiorstw. Cale branże, które są w polskich rękach, gdzie dominuje polska własność przetrwają, bądź… Są to głównie branże usługowe.
video

Polska gospodarka – stan na koniec 2020 roku

https://www.youtube.com/watch?v=B-TghJ_Av0Q

Bezradność mocarza czyli co się naprawdę stało w Waszyngtonie

Gdy w 2001 r. Amerykę zaatakował wróg zewnętrzny i waliły się jedna po drugiej wieże World Trade Center, panice ulegli nie tylko zwykli nowojorczycy, ale również decydenci. George Bush jr całkiem się wtedy pogubił. Jak należy zachował się tylko burmistrz Rudolph Giuliani, zresztą teraz pracujący dla Donalda Trumpa jako jego główny prawnik. Kiedy w styczniu br. zwolennicy ustępującego prezydenta zaatakowali Kapitol i padły ofiary śmiertelne - okazało się, że bomby do amerykańskiego domu nie trzeba przywozić, bo od dawna czekała w przedpokoju gotowa do detonacji. Reakcją staje się już nie panika ale głęboka konfuzja i wstyd elit, nadrabiany wyższością wobec "dzikusów" jako bezpośrednich sprawców zamieszania.