Przemysław Czarnek nie został urzędnikiem w kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego, ale pozostaje zastępcą Jarosława Kaczyńskiego w partii. Dlatego jego zapowiedź zwiezienia "milionów" zwolenników Prawa i Sprawiedliwości do stolicy w dniu inauguracji głowy państwa warto potraktować poważnie. W każdej demokracji opozycja wykorzystuje słabości rządzących ale w perspektywie 6 sierpnia może to - chociaż oczywiście nie musi - mieć groźne następstwa.