Ustawa 447: zagrożenie powraca

0
147

Ustawa Just zwana też od numeru druku 447 zagraża suwerenności Polski przynajmniej dopóki rządzi PiS całkiem uległy wobec Amerykanów. Tych zaś jesienią czekają wybory prezydenckie, a w kampanii przedmiotem obietnic i licytacji stanie się kwestia majątku bezspadkowego w Polsce, pozostałego po ofiarach niemieckich zbrodni na Żydach. Nie chodzi o żadne zadośćuczynienie. Ręce po pieniądze wyciągają organizacje powstałe kilkadziesiąt lat po wojnie.       

Ambasadorem w Waszyngtonie za rządów PiS pozostaje od czterech lat Piotr Wilczek wybitny znawca kultury ariańskiej i literatury renesansowej. O jego dyplomatycznych talentach mniej wiadomo. Dopóki w USA reprezentował nas poprzednik profesora Ryszard Schnepf kwestia restytucji bezspadkowego mienia, pozostałego po ofiarach niemieckich zbrodni na Żydach w Polsce nie wychodziła z fazy korytarzowych starań lobbystów. Dopiero za rządów PiS w kraju a Wilczka w waszyngtońskiej  ambasadzie Kongres przegłosował a Donald Trump podpisał ustawę Just zwaną częściej 447, a otwierającą pole do roszczeń wobec Polski ze strony organizacji w USA powstałych wprawdzie nawet w kilkadziesiąt lat po Holocauście, ale uzurpujących sobie prawo reprezentowania jego ofiar. Łaczna wartość nieruchomości, która może stać się ich przedmiotem szacuje się nawet na ćwierć biliona dolarów.

Gdyby przyjąć zasadę proporcji, bierność profesora Wilczka w tej sprawie zdumiewa, skoro jego odpowiednik w Polsce, pani Georgette Mosbacher zabiegała skutecznie o interesy koncernów Ubera i Discovery w naszym kraju oraz o miejsce jednego z medykamentów na liście leków refundowanych. Amerykanie wtrącali się również do polskich ustaw, faktycznie uczestnicząc w ich poprawianiu jak w kwestii penalizacji przypisywania Polakom odpowiedzialności za Holocaust, z której PiS pod ich naciskiem się wycofał.

Obecna ekipa rządząca ustępuje Amerykanom niemal w każdej sprawie, czego symbolem stało się zorganizowanie w Warszawie konferencji w sprawie Iranu, co pogorszyło tradycyjnie dobre nasze kontakty z tym krajem a nie przyniosło żadnych korzyści.

Literalnie Ustawa Just czy 447 obliguje rząd amerykański, żeby wspierał działania organizacji zabiegających o wypłatę odszkodowań za mienie bezspadkowe. Oczywiste, że prawo amerykańskie nie obowiązuje w Polsce. w ocenie Ewy Siedleckiej „ustawa 447 otwiera jednak pole do nacisków dyplomatycznych. A PiS trudniej niż komukolwiek innemu odmawiać USA” [1]. W lipcu 2017 na placu Krasińskich w Warszawie Donalda Trumpa entuzjastycznie witali nie tylko rządowi oficjele ale zwiezieni autokarami klakierzy z propisowskich klubów „Gazety Polskiej” przy okazji buczący na opozycję. Podpis Trumpa pod ustawą Just szczególnie upokorzył Polaków z Ameryki, którzy wcześniej na niego zagłosowali. Tym bardziej, że 447 pozostaje z punktu widzenia prawa międzynarodowego bublem, skoro ingeruje w sprawy innych suwerennych krajów. A przy tym ofiary Holocaustu, których uprawnienia pragną dziedziczyć amerykańskie organizacje powstałe wiele lat po wojnie, były obywatelami polskimi. Podstaw do roszczeń więc brak.    

Przejmowanie przez państwo mienia nie mającego spadkobierców stanowi powszechną praktykę we wszystkich krajach świata i poza tym jednym przypadkiem nikt nie kwestionuje jej zgodności z prawem. 

Najlepszy sojusznik Ameryki – a w tej roli obecna ekipa lubi nas przedstawiać – za sprawą ustawy 447 nie tylko został spostponowany, ale zagrożone są również własność i suwerenność Polski. Im władza w Warszawie słabsza, tym presja silniejsza. Zapewne błędem poprzedników stało się podpisanie w 2009 r. deklaracji terezińskiej (wśród jej 46 sygnatariuszy znalazły się również kraje kolaborujące podczas wojny z Niemcami), do której ustawa Just się odwołuje. Ale to obecna ekipa w sprawach dotyczących przeszłości zawsze się cofa. 

Niezależnie od tego, ile wart jest projekt obywatelski, stworzony faktycznie przez środowiska Konfederacji, odrzucający roszczenia wobec majątku bezspadkowego i zobowiązujący urzędników do stanowczości w tej sprawie – umieszczenie go przez PiS wśród „tematów egzotycznych” (wśród nich udziału dzieci w polowaniach, to nie żart) wiele mówi o rządzących. Niedawno jeszcze PiS obiecywał przecież „wstawanie z kolan” i godnościową politykę historyczną, a poprzednikom i oponentom zarzucał zaniechania w tej kwestii.

Kwestia mienia pozostałego w Polsce po ofiarach Holocaustu z pewnością powracać będzie wiele razy w tegorocznej kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych i trudno sobie wyobrazić, żeby działo się to w przychylnym dla nas kontekście.      

[1] Ewa Siedlecka. Ustawa 447 jest wyborczym problemem dla PiS. Polityka.pl z 11 maja 2019

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 3

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna
Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here