Stany Zjednoczone przy ustawie 447 wykazały się wobec Polski wyjątkową arogancją. Przez dziesięciolecia kolejne nasze rządy niezmiennie popierały USA we wszystkich wątkach polityki globalnej: od wojen interwencyjnych po Ukrainę. Amerykanie próbują dziś propagandowo wzmocnić ekipę PiS. jakby ją chcieli nagrodzić za bierność w sprawie polskiej własności.

Łukasz Perzyna

Ogłoszenie czerwcowego terminu wizyty Andrzeja Dudy w Waszyngtonie dokładnie w przeddzień marszu przeciw ustawie 447 miało odwrócić uwagę zarówno od protestu, jak nieudolności władz w tej sprawie. Nie udało się, bo wiemy, jak mierny był efekt poprzedniego spotkania prezydenta z Donaldem Trumpem. Zaś marsz okazał się wielkim sukcesem.

Marsz przeciwko ustawie 447 – relacja video

11 maja o godz. 14.00 w Warszawie pod siedzibą rządu rozpoczął się Marsz przeciwko ustawie 447. Masz zakończył się pod ambasadą amerykańską. Uczestniczyło w niej około 15 tysięcy osób. Oto nasza wideo relacja…

Read more

Sekwencja zdarzeń wydaje się oczywista. Na dzień przed marszem w obronie suwerenności, organizowanym przez niezależne od PiS środowiska, od rolników po narodowców, podano wiadomość o zaproszeniu na czerwiec do Białego Domu polskiej pary prezydenckiej. Warto przyjrzeć się dokładniej temu, co zapowiedział prezydencki minister Krzysztof Szczerski:

„Oczywistym tematem rozmowy jest także kwestia wojskowej obecności amerykańskiej w Polsce. Te rozmowy się toczą, chcielibyśmy je skonkludować w ciągu kilku najbliższych miesięcy, tak aby można było ogłosić model zwiększonej amerykańskiej obecności w Polsce i harmonogram wdrażania” [1].

Skoro ma to nastąpić w ciągu kilku miesięcy, a nie jednego, jaki upłynie do waszyngtońskiej wizyty Dudy – można przyjąć, że w Białym Domu wiążące deklaracje nie padną. W budżecie na 2020 rok Stany Zjednoczone nie przewidziały środków na zwiększenie obecności wojskowej w Polsce. Fortu Trump nie będzie.

Odtrąbienie przyszłej wizyty jako sukcesu nakazuje spojrzeć na efekty poprzedniego spotkania Duda-Trump we wrześniu ub. r. w Białym Domu. To wtedy polski prezydent podpisywał wspólną deklarację na stojąco przy siedzącym Trumpie. Za blamaż odpowiada ambasada, a trudno nie zauważyć, że o ile poprzedniego przedstawiciela w Waszyngtonie Ryszarda Schnepfa znał każdy, kto polityką się interesuje, to dyplomatyczne zdolności jego pisowskiego następcy, znawcy literatury ariańskiej XVI wieku Piotra Wilczka wciąż pozostają zagadką.

Zaś w tak niefortunnie upokarzająco dla Polski podpisanej deklaracji obie strony zobowiązały się wyłącznie do sporządzenia analizy wykonalności i rozważenia wariantów zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej u nas. To tyle, co nic. Zero zobowiązań. Amerykanie nie kwapią się budować tu stałej bazy, o Forcie Trump mówi Duda i pisowski rząd. Jak przewiduje teraz Andrzej Stankiewicz „amerykańska baza wojskowa w tradycyjnym rozumieniu w Polsce nie powstanie” [2]. Mniejsza z tym, czy to dobrze, czy źle. Amerykanom odpowiada obecność rotacyjna, a Fort Trump nie jest ich koncepcją.

Na razie mamy problem nie z żołnierzami zza oceanu, tylko z ustawą 447, uchwaloną jednogłośnie przez Kongres po trwającej pół godziny debacie i podpisaną przez Trumpa pomimo protestów Polonii. Ustawa o mieniu bezspadkowym wspiera roszczenia do tego typu majątków ze strony organizacji powstałych nawet pół wieku po Holocauście, choć literalnie wspomina tylko o monitorowaniu sprawy i sporządzaniu dorocznych raportów. Nie dotyczy wyłącznie nas, ale 46 krajów. Uderza jednak sposób, w jaki Amerykanie potraktowali najlepszego sojusznika.

Ustawa, której się boimy, czyli na pochyłe drzewo…

Polska nie odpowiada za rabunek, dokonany przez okupanta, który po podboju zlikwidował nasze państwo i wymordował sześć milionów jego obywateli. A trójkąt Kaczyński – Morawiecki – Duda sprawia wrażenie, że sytuacja go przerosła.

Read more

Nie po raz pierwszy. Wciąż nie zniesiono obowiązku wizowego
dla Polaków, przy czym jego utrzymanie Stany Zjednoczone uzasadniają w sposób obraźliwy dla inteligencji odbiorcy własnymi biurokratycznymi regulacjami, uzależniającymi taką decyzję od procentu odmów udzielania wiz. Wystarczy przecież więcej wiz wydawać albo przepisy zmienić. Bez wiz wjeżdżają do USA obywatele Czech, Litwy, Węgier i Słowacji. Nikt nie wytłumaczył, czym są lepsi od Polaków. Ponad dekadę temu wizy dla naszych rodaków zniosła Kanada.

Wspieraliśmy Amerykanów w wojnach interwencyjnych, niezależnie od tego, kto u nas rządził. W Iraku zginęło 28 Polaków, w Afganistanie – 45. Poparcie dla amerykańskich akcji zamorskich skutkowało pogorszeniem kontaktów z europejskimi sojusznikami. To przy okazji interwencji w Iraku prezydent sprzeciwiającej się jej Francji Jacques Chirac wypowiedział pamiętne słowa, że straciliśmy dobrą okazję, żeby siedzieć cicho. Polskie firmy nie skorzystały na zapowiadanych kontraktach z nowym, silnym i demokratycznym irackim rządem, bo taki do dziś nie powstał.

Politykę USA, podobnie jak niemiecką, wspieraliśmy też na Ukrainie. Na wybory w trakcie pomarańczowej rewolucji wysłaliśmy najwięcej obserwatorów spośród wszystkich krajów. Po Euromajdanie i utracie przez Ukrainę Krymu polscy sadownicy ponieśli koszty rosyjskiego embarga, wprowadzonego w odwecie za wspomaganie opcji prozachodniej.

Jak niszczymy polską potęgę sadowniczą

Polska od wielu lat jest największym w Europie i trzecim na świecie producentem jabłek. Powierzchnie sadów rosną najszybciej w Europie. Jednak kraje, które były ogromnymi importerami naszych owoców, obecnie na masową skalę dokonują nowoczesnych nasadzeń, jak Rosja, Ukraina, Kazachstan. Wiele wskazuje na to, że niebawem będą samowystarczalni, a nawet zaczną eksportować. Najboleśniejszy dla nas przykładem […]

Read more

Gdy w 1989 r. upadał w Polsce komunizm, wzorowaliśmy się na amerykańskim modelu kapitalizmu, a nie jego prospołecznym wariancie, występującym w Niemczech i Japonii, opartym na społecznym dialogu i szacunku dla dobra wspólnego. W świecie modny był liberalizm gospodarczy, obowiązywał consensus waszyngtoński, szkoła chicagowska wydawała się szczytowym osiągnięciem ekonomii. Reformującemu gospodarkę Leszkowi Balcerowiczowi doradzał Jeffrey Sachs, wcześniej suflujący rządowi boliwijskiemu. Po latach sam Sachs docenił społeczną stronę ekonomii i zaangażował się – wraz z muzykiem Bono – w liczne akcje pomocowe na rzecz likwidacji głodu i nędzy w Afryce [3].

Jeśli rozważać oba opisane w słynnej książce francuskiego ekonomisty Michela Alberta „Kapitalizm kontra kapitalizm” [4] modele ustrojowe – dla Polski bardziej odpowiedni od drapieżnego anglosaskiego byłby koncyliacyjny kapitalizm w wersji niemiecko-japońskiej, bliższy dorobkowi pierwszej dziesięciomilionowej Solidarności i jej ekonomistów od Ryszarda Bugaja po Tadeusza Kowalika. Wszystkie ich opracowania schowano jednak do szuflady. Podziw Polaków dla amerykańskiego mitu i marzenia, ugruntowany przez wyjazdy zarobkowe i rodzinne kontakty z Polonią przyczynił się zapewne do przyzwolenia na liberalne reformy i terapię szokową.

Dziś mamy do czynienia z inną Ameryką, niż tamta triumfująca w zimnej wojnie i wyścigu zbrojeń ze Związkiem Radzieckim. Donald Trump, którego relacje z Rosją Władimira Putina bada niezależny prokurator Robert Mueller nie jest Ronaldem Reaganem. Dla jego wyborców z niższej klasy średniej ważne są Meksyk czy Chiny, a nie odległy najlepszy sojusznik Ameryki.

Przy okazji kwestii roszczeń do mienia bezspadkowego przekonaliśmy się boleśnie, jak niewiele znaczą sentymenty w polityce globalnej. Pozostaje czekać z zainteresowaniem, jak sposób potraktowania nas przez Trumpa, kongresmenów z obu wielkich partii i ambasador Georgette Mosbacher przełoży się na sondaże, odnotowujące zwykle ogromną sympatię Polaków dla Ameryki.

[1] Para prezydencka otrzymała zaproszenie do Białego Domu. TVN 24.pl z 10 maja 2019
[2] Andrzej Stankiewicz. Co Trump da Dudzie. Onet.pl z 11 maja 2019
[3] por. Jeffrey Sachs. Koniec z nędzą. Zadanie dla naszego pokolenia. PWN, Warszawa 2006
[4] por. Michel Albert. Kapitalizm kontra kapitalizm. Znak, Kraków 1994

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen / 5. ilość głosów

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Łukasz Perzyna
Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here