11 listopada – Święto Niepodległości. Listopad, późna jesień, choć nie jest deszczowo, to już smutno. Ale to dzień najcenniejszych wartości – wolności, niezależności, samostanowienia. Mają one ogromne znaczenie, kultywujemy je, ale jednocześnie zapominamy o nich, gdy zajmujemy się się tym, co dla większości ludzi jest najważniejsze – ekonomią, rozwojem gospodarczym, dobrobytem.

Niepodległość państwowa przekłada się w gospodarce na niezależność, która jest o wiele trudniejsza niż wolność polityczna. W gospodarce nie wystarczy wywiesić flagi i uczestniczyć w rocznicowych uroczystościach. Tu potrzebne jest rozeznanie mechanizmów działających na skalę globalną czy europejską, reguł gry, w których przychodzi nam działać, a przede wszystkim konieczne jest skuteczne dążenie do realizacji własnych interesów. A w nich przede wszystkim ochrona i dobre wykorzystanie własnych zasobów i potencjału, takich jak ludzie, surowce naturalne, położenie geograficzne czy własne możliwości wytwórcze.

Hasło niepodległości jest nadużywane dla uśmierzenia strat dla gospodarki i wyższych rachunków dla odbiorców. Granie na patriotyzmie, pragnieniu niezależności, jest nieuczciwe, gdy w zglobalizowanym świecie podstawą gospodarki jest współzależność, zaś warunkiem koniecznym – najlepsze możliwe kontrakty i warunki. Wobec przedsiębiorstw takie manewry są niszczące, gdyż pogarsza się ich warunki konkurencyjności. Może więc lepiej nie przywoływać wielkich haseł, nie odwoływać się do wartości najwyższych, jak niepodległość, gdy idzie po prostu o pieniądze. Niekoniecznie dla nas, zwykle od nas.

Jeśli popatrzymy na największy sektor gospodarczy – energię, zwaną czasami „złotym sektorem”, to widać, że nie idzie nam najlepiej z tą energetyczną niezależnością. I to właśnie pod flagami i hasłami niepodległości i suwerenności, ten najbardziej polski i najważniejszy sektor naszej gospodarki – marnieje w oczach.

1 Węgiel, zwany kiedyś „czarnym złotem”, dzisiaj jest nieszczęściem i kulą u nogi naszego państwa. Politycy wszystkich opcji mówią „Polska ma możliwości, żeby zapewnić sobie pełną niezależność energetyczną… mamy węgiel”, ale to jedynie deklaracje. “Polski węgiel” jako sztandarowy temat w kampanii wyborczej, później znika z programu „Unii Energetycznej”, która po przeróbkach w Brukseli okazuje się antywęglowym pakietem klimatycznym. Jakoś nie walczymy o to najważniejsze źródło w naszym bilansie energetycznym, skupiając swe siły na blokowaniu cudzych rurociągów biegnących przez morze. Dlatego zużycie węgla maleje każdego roku – marnuje się potencjał wydobywczy. Z drugiej strony złe zarządzanie górnictwem doprowadziło do utraty konkurencyjności, głównie przez rozrost kosztów. Tak więc w węglu powoli naszą niezależność tracimy.

Niestety wśród gromkich okrzyków (pełnomocnik Naimski deklaruje strategię “węgiel Plus”), gdy rzeczywistość wygląda dokładnie odwrotnie, można śmiało ogłaszać sukces programu “węgiel Minus”. Liczby mówią to jasno:

  • w 2015 produkowaliśmy 72 miliony ton węgla, w 2018 – 63 mln.
  • w 2015 import węgla wyniósł 8 milionów ton, w 2018 – 20 mln.

Dbajmy o polskie górnictwo, to nie będziemy musieli importować rosyjskiego węgla

Polska zlikwidowała swój potencjał wydobywczy i jest jedynym krajem z pierwszej dziesiątki producentów węgla kamiennego, który przez ostatnie kilkanaście lat zmniejszył wydobycie. Jedynym!

Read more

2 Energetyka. To potężna dziedzina polskiej gospodarki, której wielkość jest reliktem upadłego ustroju, który stawiał na ciężki przemysł jako podstawę industrializacji kraju. Po zmianie ustroju potrzeby gwałtownie spadły, a sektor został z nadmiarem mocy. Po ćwierć wieku budzimy się, bo przespaliśmy czas inwestycji i grożą nam trudne chwile. Nie tylko w węglu, ale i w energetyce staliśmy się importerami. Od trzech lat ten proces się nasila, coraz więcej importujemy energii, choć konsumpcja wcale nie rośnie. W ostatnim roku mam wręcz do czynienia z paradoksalnym zjawiskiem: największy w Europie wzrost PKB i jednocześnie spadek zużycia energii tak w gospodarce, jak i gospodarstwach domowych. Ciekawe, ale i niepokojące zjawisko.

Na dodatek, na skutek utworzenia giełd energii i jednoczesnego sponsorowania zielonej generacji – elektryczność jest dużo tańsza w krajach sąsiadujących z nami. Ogromne sumy włożone np. w niemiecką Energiewende, że źródła wiatrowe czy słoneczne mają zapewnione finansowanie do państwa, a na rynku dumpingują ceny, To dzisiaj największe europejskie wyzwanie dla elektroenergetycznej samodzielności Polski.

3 Gaz ziemny. Tutaj sytuacja jest tak głęboko zanurzona w polityce, że aż strach dotykać, choć to jedynie 13% naszego energetycznego bilansu. Gaz ziemny to najczęstszy obszar głoszenia gromkich haseł o „niezależności energetycznej”. Jednak przykład Polski pokazuje, że to nie jest niezależność gospodarcza, a polityczna. I to bardzo jednostronna, gdyż niezależność od jednego dostawcy kosztuje nas 20-letnią zależność od innego. A polityczna wolność wyboru bez względu na parametry ekonomiczne – wcale nie przekłada się na dobro gospodarki i dobrobyt obywateli.

Do tego dochodzi jeszcze globalna i europejska polityka klimatyczna. Gdy usłyszałem, że powstanie Ministerstwo Klimatu, a jego szefem zostanie absolwent wielu zagranicznych uczelni, to pomyślałem, że to bardzo, ale to bardzo zły sygnał dla polskiej energii. Dla jej obrony, bo przecież własnych atutów trzeba bronić, potrzeba dzisiaj determinacji i odwagi, poczucia bliskiego związku z narodem i jego interesami gospodarczym. Bo elity polityczne i gospodarcze naszych konkurentów są potężne, wyposażone w kapitał i chętne do przejęcia tego “złotego sektora gospodarki”. Niestety nowy minister nie wygląda mi na taką osobę. Obym się mylił.

To Bruksela topi polskie górnictwo, a my się słuchamy

W Brukseli można powiedzieć: “tak, zamkniemy”, no ale jak to powiedzieć tym ludziom tutaj, na miejscu? Oni pytają, dlaczego odbieracie nam pracę, dlaczego zamykacie polskie zakłady?

Read more

Na Święto Niepodległości wszystkim złym przeczuciom, które mnie nurtują, trzeba więc życzyć nowemu rządowi wszystkiego, czego potrzeba dla osiągnięcia gospodarczej i energetycznej niezależności. Orientacji, jakie wiatry wieją na górze, dobrego słuchu, by słyszeć, co w naszej polskiej rzeczywistości skrzeczy oraz odwagi i wytrwałości w radzeniu sobie z problemami. Nikt nie obiecywał, że będzie lekko.

Czytaj inne teksty Autora:

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 1

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here