Herold z naszego podwórka i ordynans z Krakowskiego Przedmieścia

0
74

Cała Polska dla dwóch? A kto zadba o 30-35 proc wyborców, którzy duopolu nie akceptują?

Co trzeci polski wyborca już teraz może czuć się pokrzywdzony. Kampania nabiera charakteru ustawki dwóch kandydatów, uznanych za najsilniejszych. Odpowiada to ich zapleczom politycznym, ale nie służy demokracji.

Znakomity malarz Wilhelm Sasnal ofiarował Rafałowi Trzaskowskiemu grafikę z jego wizerunkiem z wielką tubą w ręku – tak kandydat Platformy Obywatelskiej występował na schodach Państwowej Komisji Wyborczej, gdy zgłosił się do niej z 1,6 mln podpisów. Ich błyskawiczne uzbieranie (do wyścigu zgłosił się ostatni, jako zmiennik Małgorzaty Kidawy-Błońskiej) trzeba uznać za ogromny sukces.

Podobiźnie Trzaskowskiego towarzyszy hasło “mam dość”, całość znalazła się już na koszulkach, noszonych przez sztabowców i zwolenników.
Z megafonem w dłoni i w roli herolda kolejnej, jeszcze lepszej zmiany, Rafał Trzaskowski czuje się znakomicie.

Z wielką pompą jego ludzie ogłosili inaugurację przy warszawskiej ulicy Kruczej Obywatelskiego Sztabu Otwartego. Żeby się dowiedzieć, jak to działa, specjalnie pojawiłem się tam na pół godziny przed konferencją Barbary Nowackiej, Agnieszki Pomaskiej i Jakuba Rutnickiego, którzy mieli inicjatywę zareklamować.

Wszedłem i spytałem, czy mogę się napić kawy. Odpowiedziały mi tępe spojrzenia młodych aparatczyków i zdumienie, jakbym spytał, czy mogę tam wkroczyć ze słoniem. Po dłuższej chwili ktoś zaproponował wodę. Odburknąłem coś w stylu, że nie jestem psem ani kotem i wyszedłem, bo po co niby miałem tam zostawać. Jak w reklamie: jedna chwila i wszystko jasne… Taki to sztab obywatelski i otwarty.

Pamiętacie Państwo niezliczone kawy – wtedy zwykle piło się sypane – w “Niespodziance” na placu Konstytucji przed czerwcowymi wyborami 1989 roku?

W trakcie konferencji posłowie PO zatarasowali szczelnie i tak wąski i niewygodny chodnik ulicy Kruczej, bo za nimi jeszcze – żeby było  ładnie – stanęły wytresowane dzieci w koszulkach z nadrukowaną impresją Sasnala. Za to pytań nie przewidziano przed tym sztabem otwartym i obywatelskim.

Trzaskowski może jednak liczyć nie tylko na wybitnego malarza Sasnala. Wspiera go Michał Żebrowski, który w “Ogniem i mieczem” Jerzego Hoffmana zagrał Jana Skrzetuskiego. Jak tamten ze Zbaraża, tak Trzaskowski ma wyprowadzić Platformę z oblężonej twierdzy, w której znalazła się po serii przegranych potyczek w polu: kolejnych wyborów prezydenckich, europejskich i dwukrotnie parlamentarnych.

Rafał Trzaskowski jako ośmiolatek zagrał w serialu “Nasze podwórko”. Przedakcję polityki miał więc podobną jak bracia Kaczyńscy.

Przynajmniej z Jarosławem łączy go mściwość i skupienie na personaliach, bo obiecał postawienie przed Trybunałem Stanu Antoniego Macierewicza za zrujnowanie polskiej armii. Pewnie to i słuszne, ale po co od resentymentów zaczynać? Optymistyczne zapowiedzi prezydentury broniącej słabszych, które również składał Trzaskowski, brzmią niestety bardziej ogólnikowo.

Podczas gdy Trzaskowski zabawia się w herolda, obwieszczającego elektoratowi dobrą nowinę, potem zobaczymy jaką – Andrzejowi Dudzie w zupełności wystarcza rola ordynansa, jak kiedyś jego funkcję w polityce określił Grzegorz Schetyna. Parlament przepycha właśnie mozolnie świadczenie solidarnościowe dla pokrzywdzonych ekonomicznie przez pandemię nowych bezrobotnych, które przedsiębiorcy uznają za spóźnione i niewystarczające. Stać się ma jednak wehikułem tej kampanii. Oddaje bardziej niesamodzielność prezydenta. A zaplecze ma on… pożal się Boże: w Rykach podczas wiecu jego zwolennicy sponiewierali fizycznie oponenta. Co znaczące poszkodowany miał ze sobą transparent: “Nie dla długopisu”.

Duda wiele mówi o prawach rodziny ale okręt flagowy jego obozu – 500plus nie przyczyniło się wcale do polepszenia polskiej demografii. Więcej dzieci się nie rodzi więc wciąż nie wiadomo, kto zapracuje na emerytury coraz liczniejszych starszych roczników. Tym bardziej, że polski rynek pracy wysysają Ukraińcy, zatrudniani na zasadzie dumpingu socjalnego.

Andrzej Duda niby najwięcej jeździ po Polsce, przez pięć lat odwiedził wszystkie powiaty, ale faktycznie okopał się w pałacu na Krakowskim Przedmieściu. Od dawna się nie buntuje, liczy na wsparcie rządowej telewizji i parlamentarnej większości. Oswoił się z rolą serialowego Adriana, co tylko wiecznie w przedpokoju wystaje i czeka na miejsce przy tytułowym uchu prezesa. 
Więcej realnych pomysłów zgłaszają kandydaci spoza “przodującej dwójki”.

Władysław Kosiniak-Kamysz optuje za emeryturą bez podatku, zarówno on jak Krzysztof Bosak za przedłużeniem czasu bez obowiązkowych płatności na rzecz państwa, zaś Szymon Hołownia za symbol kampanii uznał rozłożyste drzewo i zgłasza projekty poprawy jakości życia obywateli. Obiecuje, że zadba o “Polskę bezpartyjnych”.

Cała rzeźnia demokratów

Demokratyczni kandydaci na prezydenta zamiast wspierać się nawzajem – co wydaje się celowe w sytuacji, gdy Duda wykorzystuje w kampanii aparat państwa – zwalczają się jak tylko mogą. Wejście do gry partyjnego nominata PO Trzaskowskiego jeszcze pogorszyło sytuację. Sam nie wygra, innym utrudnia. To prezent Budki dla prezydenta Dudy.

Read more

Rankingi zdominowali wprawdzie przedstawiciele dwóch głównych partii, ale z tych samych badań wynika, że 30-35 proc Polaków nie znajduje własnego   kandydata w żadnym z nich.
Jan Rokita po zwycięstwie postkomunistów w wyborach do Sejmu w 1993 r. promował “Inicjatywę 3/4” – tylu było bowiem rodaków, co na nich nie zagłosowali.
Być może pora więc na inicjatywę 1/3, przeznaczoną dla tych, którzy nie uznają ogłaszania wyniku wyborów… na długo przed ich terminem. Prawdziwym zwycięzcą tej kampanii może się okazać właśnie ten, kto ich zmobilizuje.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 6

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna
Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here