Jacek Bartosiak o wojnie i pokoju

0
1749

Porozmawiajmy o strategii

Samorządowcy mają wiele do zrobienia w kwestii bezpieczeństwa kraju, w sytuacji, gdy w Polsce nie istnieje obrona cywilna, bo brakuje prawnych podstaw jej działania – przekonywał dr Jacek Bartosiak w trakcie spotkania Klubu Gospodarczego w siedzibie Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej. Zdaniem eksperta od strategii, z bezpieczeństwem jest jak z tlenem: odczuwa się dopiero jego brak. 

Ważność problemów bezpieczeństwa w każdym wymiarze to przekaz, z którym idziemy do wyborów samorządowych – usłyszał w odpowiedzi od przedstawiciela gospodarzy Rafała Jabłońskiego. 

Jak się bronić, gdy brakuje definicji schronu

Z perspektywy praktyka samorządności odniósł się do tej kwestii nie szczędząc paradoksów zastępca burmistrza Ochoty Grzegorz Wysocki: – Gdy chcę się dowiedzieć od urzędnika, ile jest schronów, urzędnik prosi o podstawę prawną oraz… definicję schronu. Okazuje się, że tego nie ma. Czasem patrzą na mnie jak na wariata.

Jeśli chodzi o parametry spełniające definicję schronu, dawną, bo obecnej nie ma – dlaczego, będzie jeszcze o tym mowa –  to wypełnia je wyłącznie najstarszy odcinek metra warszawskiego, który zbudował jeszcze a ściślej zaczął to robić gen. Wojciech Jaruzelski, między Ursynowem a Politechniką. 

Nie istnieje system obrony cywilnej w państwie polskim. Osoby za to odpowiedzialne… nie czują się odpowiedzialne – zauważył dr Bartosiak. W praktyce wygląda to tak, że nie ma zinwentaryzowanych dróg ewakuacyjnych ze szkół i przedszkoli. Zaś dyrektor muzeum nie wie, co robić z eksponatami, gdy coś złego się wydarzy. Na tym polega obrona cywilna.

Rozdział jej dotyczący zniknął z ustawy o obronie ojczyzny, przyjętej przez pisowską większość i podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę w 2022 r. Znajdował się za to w poprzedniej, pochodzącej jeszcze z 1967 r. i wiele razy nowelizowanej ustawie o powszechnym obowiązku obrony PRL (a później już oczywiście RP). W efekcie obronie cywilnej w Polsce brakuje prawnych podstaw działania. A sytuacja międzynarodowa nie skłania w żadnej mierze do optymizmu i  nie wzmaga poczucia bezpieczeństwa.

Gość samorządowców, Jacek Bartosiak, jest znawcą geopolityki, sztuki łączącej zagadnienia obronności oraz geografii politycznej i gospodarczej, w ostatnich latach praktykowanej w Polsce m.in. przez Leszka Moczulskiego a z grona młodszych analityków – Roberta Kuraszkiewicza (autora m.in. “Polski w nowym świecie”), jednego z nielicznych ekspertów, który przewidział wybuch “pełnoskalowej” wojny na Ukrainie.    

Jesteśmy w piątym roku wielkiej transformacji kapitalizmu światowego – ocenił Jacek Bartosiak. Przytoczył niedawne opinie Hillary Clinton na ten temat ze spotkania w Monachium. A także pogląd Nialla Fergusona, że już jesteśmy w trakcie wojny światowej.

Jeśli chodzi o tę ostatnią, Bartosiak wyliczył różne podejścia historiografii najważniejszych krajów do kwestii niby tak dla każdego Polaka oczywistej, jak data rozpoczęcia II wojny światowej. Amerykanie uznają za nią grudniowy atak Japończyków na bazę Pearl Harbour na Hawajach w grudniu 1941 r. Rosjanie zaś początek realizacji przez Niemców planu Barbarossa oznaczający napaść na ZSRR 22 czerwca 1941 r.  Dla Polaków to oczywiście wciąż 1 września 1939 r.

Ukraina jak Polska we wrześniu 1939 r.

– Ukraińcy powiedzieli  teraz “nie” Władimirowi Putinowi tak jak wtedy Polska Adolfowi Hitlerowi – porównał dr Bartosiak. Przypominał, jak wcześniej Niemcom udało się bez walki przyłączyć Austrię zaś Czechosłowację najpierw okroić, potem zaś przekształcić w Protektorat Czech i Moraw. Gdy swoje “nie” wypowiedzieli Polacy, zaczęła się wojna.

Za początek wojny można też uznać, za Fergusonem, sankcje amerykańskie ogłoszone jeszcze przez Donalda Trumpa wobec Chin w 2019 r. W efekcie, jak rzecz ujmuje Bartosiak, Rosja i Chiny “zaczęły się strasznie bać”. Chińczycy wzięli się za subwencjonowanie produkcji maszynowej na ubogim Południu globu. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że wojnę handlową Amerykanie przegrali. – Z Chinami nikomu nie pójdzie łatwo. To główny producent świata – zaznacza Jacek Bartosiak. Przypomniał czas, gdy gospodarka chińska rosła od 8 do nawet kilkunastu procent rocznie. 

Produktywność człowieka jest różna, stąd powstają efekty gigantycznego braku równowagi i napięcia. Jacek Bartosiak zauważył, że mocarstwa nie potrafią się dogadać, na jakich zasadach działa świat. Wojna zaś czasem zaczyna się zanim wyciągnięte zostaną pistolety. I wracamy do początkowego paradoksu. 

Wciąż myślimy: Ukraińcom to się mogło wydarzyć, nam nie – przestrzegł dr Bartosiak. Hamas zdecydował się jesienią ub. r. na napastniczy “wjazd” do Izraela. Nie da się w przyszłości wykluczyć podobnych działań strony rosyjskiej. Nawet “tabu nuklearne”, niepisana zasada, że broni jądrowej nigdy się nie użyje, nie działa bezwarunkowo.  

Przez Warszawę prowadzi tradycyjny szlak wojen światowych, więc powodów do niepokoju mamy aż nadto. Z drugiej strony w trakcie dyskusji ktoś przytoczył podsłuchaną rozmowę dyplomaty amerykańskiego ze szwedzkim. Obawiali się, że będzie niedobrze, gdy Polacy zorientują się… jak kluczowe jest ich położenie. Dokładnie tak.

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 8

jeszcze nie oceniano

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Powiedz nam, jakie wolałbyś teksty na pnp24.pl?

Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here