Debata kandydatów do Sejmu z Ziemi Radomskiej

W 1998 r. jako jedyny poseł Ziemi Radomskiej zagłosowałem przeciwko odebraniu Radomiowi województwa. Dzisiaj proponuję przeniesienie tu krajowej siedziby Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz utworzenie ogólnopolskiego Instytutu Badania Jakości Żywności Importowanej.

Dariusz Grabowski

kandydat Ziemi Radomskiej do Sejmu z listy PSL (nr 2 na liście)

Debatę kandydatów w radomskiej Elektrowni zorganizowała telewizja Zebrra. Reprezentujący w tej dyskusji partię władzy Radosław Fogiel nie potrafił podać konkretów, dotyczących planowanego przez PiS wydzielenia Warszawy z Mazowsza. Na razie politycy partii rządzącej wiele obiecują zarówno w Radomiu jak w Płocku, Siedlcach i Ciechanowie, ale nie precyzują, które z tych miast stałoby się siedzibą sejmiku i wojewody nowego Mazowsza bez Warszawy. Wiadomo tylko, że wszystkie do rangi stolic awansować nie mogą.

Co państwo zrobicie, żeby Radom był stolicą? – spytał Fogiela kandydat Koalicji Obywatelskiej Leszek Ruszczyk. Jasnej odpowiedzi nie uzyskał. Koalicja, której główną siła pozostaje Platforma Obywatelska opowiada się przeciw zapowiadanemu krojeniu Mazowsza. Za to podobnie jak PiS, za wydzieleniem Warszawy jest Lewica, którą w debacie reprezentował Ireneusz Sitarski. Jednak również on podrwiwał z braku precyzji w słowach Fogiela.

Konkretne wyliczenia przedstawił tylko kandydat PSL Dariusz Grabowski. Wynika z nich, że na propagowanym przez PiS podziale Mazowsza Radom może tylko stracić. Wymowa statystyk pozostaje bowiem nieubłagana: teraz 83 procent środków, jakie Mazowsze pozyskuje z podatków, pochodzi z Warszawy. Zaledwie 17 proc. z 32 powiatów poza jej aglomeracją. Inny, korzystniejszy jest podział tych pieniędzy. Do Warszawy i okolic trafia 40 proc. środków, pozostała część Mazowsza otrzymuje ich aż 60 proc. Pokrojenie województwa na dwa musi więc oznaczać bezprzykładne zubożenie Radomia. Grabowski przypomniał też, że w 1998 r. jako jedyny poseł Ziemi Radomskiej zagłosował przeciwko odebraniu Radomiowi województwa. Dziś zaś szansę dostrzega nie w nerwowych zmianach administracyjnych, ale w dowartościowaniu miasta.

Radom potrzebuje tlenu – przekonywał w trakcie debaty Grabowski.

Kandydat PSL na posła proponuje przeniesienie do Radomia ogólnopolskiej siedziby Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Również Radom powinien stać się siedzibą nowego Instytutu Badania Jakości Żywności Importowanej, którego utworzenie postulują rolnicy i hodowcy, alarmujący, że zmuszeni są konkurować ze sprowadzonymi chaotycznie z zagranicy produktami, których wytwórcy nie respektują standardów, chroniących zdrowie konsumenta. Za powołaniem Instytutu opowiada się Komitet Ochrony Polskiego Rolnictwa i Hodowców Zwierząt, któremu przewodniczy Grabowski. Za działalność w KOPRiHZ zaatakował go podczas debaty kandydat Lewicy Ireneusz Sitarski, były wiceminister rządu SLD. Spytał, jak może on bronić „barbarzyńskich” hodowli zwierząt futerkowych.

Dariusz Grabowski wskazał, że hodowle zwierząt futerkowych dają kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy, w tym wiele na Ziemi Radomskiej. Organizacja, której przewodniczy, dba również o humanitarne standardy hodowli. – Miarą człowieka jest jego podejście do zwierząt – podkreślił kandydat PSL. Natomiast żądania likwidacji hodowli służą wyłącznie zagranicznej konkurencji. Zyskają na tym hodowcy z Niemiec i Danii, główni na tym rynku rywale Polaków. Zaś przygotowane za rządów PiS regulacje ustawowe zakładały możliwość wkraczania przedstawicieli radykalnych ekologicznych organizacji do gospodarstw i domów prywatnych oraz odbieranie zwierząt bez wyroku sądowego. Temu właśnie komitet Grabowskiego się sprzeciwia.

Kandydat PSL ocenił też, że nie tylko rolnicy i hodowcy czują się pokrzywdzeni w walce z zagraniczną konkurencją. Dotyczy to wszystkich przedsiębiorców. Polityka rządzących sprzyja zagranicznym bankom i sieciom handlowym. Smutnym jej efektem okazuje się upadek 10 tys. sklepów rodzinnych, którego złe skutki odczują rychło polscy konsumenci. Dlatego PSL planuje ulżyć polskiej przedsiębiorczości poprzez wprowadzenie dobrowolnego ZUS. W myśl projektu to sam przedsiębiorca zdecyduje, kiedy go zapłaci.

Chciałbym, żeby widzowie tej debaty wyszli z niej rozumiejąc, że politycy nie mają wystających kłów – wskazywał Dariusz Grabowski. Dyskusja okazała się jednak gorąca. Chociaż Lewica i PiS zgadzają się w kwestii podziału Mazowsza na dwa województwa, szczególnie ostro polemizowali nawzajem Sitarski i Fogiel. Nie tylko w kwestii emerytur mundurowych, w której wyraźnie się różnili.

Gdy w pewnej chwili kandydat Lewicy określił propozycje programowe PiS jako nudne, usłyszał od Fogiela:

Inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi.

To było bardzo niegrzeczne – podsumował kandydat Sitarski.

Debatowano jednak przede wszystkim rzeczowo i poważnie. Raz tylko na widowni wybuchł śmiech. Jego salwą publiczność zaregowała na słowa kandydata PiS Fogiela, który w trakcie debaty o roli telewizji państwowej w kampanii niespodziewanie użył argumentu, że widzowie cieszą się z… dowartościowania Teatru Telewizji przez obecnie rządzącą w TVP ekipę.

Sitarski z Lewicy ocenił, że TVP w obecnej kampanii odgrywa rolę spółki finansującej propagandę jednego ugrupowania: PiS.

Głęboki PRL – odezwał się ktoś z sali, gdy dyskutowano o TVP.

Na targowisku wymyślają mi od złodziei – skarżył się Leszek Ruszczyk z Koalicji Obywatelskiej. – Mówię więc, że nigdy niczego nie ukradłem. Pytam, dlaczego mnie tak nazywają. A oni odpowiadają, że słyszeli w telewizji. Jeśli ten przekaz się nie zmieni, nigdy nie połączymy się jako naród.

Z kolei Dariusz Grabowski dopytywał się, skąd PiS bierze pieniądze na niezliczone banery i afisze wiszące niemal na co drugim płocie. – Swoją kampanię finansuję z własnych środków – zastrzegł kandydat PSL. Przypomniał też, że w dniu święta energetyka w Kozienicach samorząd nie miał wpływu na program obchodów, zaś do głosu dopuszczono tylko dwie osoby: Adama Bielana i Marka Suskiego. Obaj są parlamentarzystami PiS, żaden nie ma wielkich związków z energetyką.

Gdy przedstawicielka młodzieżowej organizacji katolickiej Wiktoria Nowocień spytała z sali o sprawy związane ze środowiskami LGBT i ich wpływ na instytucję rodziny i sytuację wierzącej młodzieży, Dariusz Grabowski w odpowiedzi pokazał wszystkim małą książeczkę. To Karta Praw Rodziny, przyjęta przez Sejm. – Rodzina jest najważniejsza. I tu stawiam kropkę – zakończył.

Dlaczego podział województwa mazowieckiego jest niekorzystny dla Radomia?

Uważam, że na propagowanym przez PiS podziale Mazowsza Radom może tylko STRACIĆ. Dlaczego?83 procent środków, jakie Mazowsze pozyskuje z podatków, pochodzi z Warszawy, zaledwie 17 proc. pochodzi z 32 powiatów poza aglomeracją. Korzystniejszy dla Radomia i województwa jest podział tych pieniędzy. Do Warszawy i okolic trafia 40 proc. środków, pozostała część Mazowsza otrzymuje ich aż 60 proc. Pokrojenie województwa na dwa musi więc oznaczać bezprzykładne zubożenie Radomia.Przypomnę: kandyduję jako „dwójka” na liście PSL 🍀 z okręgu radomskiego ✌️

Opublikowany przez Dariusz Grabowski Piątek, 4 października 2019

Twoim zdaniem:

Podział województwa mazowieckiego...

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 8

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Łukasz Perzyna
Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here