Książka Andrzeja Anusza o drugim obiegu wzbudza wielkie emocje

Andrzej Anusz pierwszy spojrzał na drugi obieg sprzed 1989 r. jak na osobne zjawisko kulturowe i antropologiczne, a własne wspomnienia i obserwacje połączył z pracą na dokumentach.

Nowatorskie podejście historyka, który przez dwie kadencje był też posłem, polega również na tym, że samo pojęcie drugiego obiegu zwykle zarezerwowane dla sfery wydawniczej, rozszerzył na wszystkie działania opozycji.

Autor wielu książek o Marszałku Bohdan Urbankowski przypomniał, że piszący o „Robotniku” Józef Piłusdski wskazywał, jak wokół tego tytułu organizował się tworzony przez niego ruch. Książkę Anusza wybitny eseista musi cenić, skoro – przynajmniej pośrednio – zestawił ją z „Powstaniem narodu polskiego” Maurycego Mochnackiego. Wypowiedź Urbankowskiego z sali była częścią dyskusji o najnowszej publikacji dawnego działacza NZS Andrzeja Anusza – „Nielegalnej polityce”, w ramach panelu zorganizowanego w centrum „Przystanek historia” [1]. Przysłuchiwało mu się kilkadziesiąt osób. Autora wypytywano w kuluarach, jak udało mu się wypełnić salę, bo nawet przy promocjach książek cennych i nowatorskich stanowi to wyjątek a nie regułę.

Zaledwie 37 procent Polaków przeczytało przez rok choćby jedną książkę – dowodzą badania przeprowadzone dla Biblioteki Narodowej przez Kantar Public w 2018 [2]. Gdy przed 15 laty wchodziliśmy do Unii Europejskiej – takich czytelników było jeszcze przynajmniej 58 proc. Dziś większość z nas nie czyta, a 28 proc obywa bez żadnej książki w domu. Niedawno podobne badania analizował w rozmowie z PNP 24.PL pod znamiennym tytułem „W kulturze nie zawsze większość ma rację” kulturoznawca Mirosław Pęczak [3].

W kulturze nie zawsze większość ma rację

Dlaczego 62 proc z nas nie przeczytało w ciągu roku żadnej książki Rozmowa z Mirosławem Pęczakiem, kierownikiem Zakładu Interdyscyplinarnych Badań nad Kulturą na Wydziale Pedagogicznym UW – Jeszcze w latach 80. wszystkie podstawowe produkty kupowało się na kartki, a jugosłowiański samochód zastava był symbolem zamożności, ale przybysze z Zachodu podziwiali oczytanie Polaków: Francuzi nie mogli […]

Read more

Polacy, którzy czytania książek nie zarzucili – wciąż potrafią się jednak o nie lub wokół nich spierać, jak przekonali się uczestnicy żywej dyskusji o „Nielegalnej polityce” Anusza. Zawarty w książce portret pokolenia zmiany – pierwszej od stu lat polskiej generacji, której dane było przyczynić się do odzyskania niepodległości – prosi się o porównanie ze słynnymi „Rodowodami niepokornych” Bohdana Cywińskiego oraz „Budowaniem niepodległej” Wojciecha Giełżyńskiego, które wpłynęły na świadomość polskiej inteligencji przed kilkudziesięciu laty, opisując z eseistycznej i historycznej perspektywy środowiska, które zrodziły II Rzeczpospolitą.

Bycie uczestnikiem historii nie oznacza, że nie można jej przedstawiać obiektywnie. Sprawdzianem jest warsztat. A warsztat dra Anusza jest doskonały – oceniał panelista prof. Wiesław Wysocki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. – Mam problem z pomieszaniem ról – wskazał z kolei na swoje wrażenie z lektury dr Jan Olaszek.

Historycy różnili się także w ocenie ideowego przesłania „Nielegalnej polityki”. Według prof. Wysockiego okazuje się ona jedną z książek, które wyrównują bilans polskiej historiografii, gdzie w ocenach lat 1976-89 przeważnie dyskryminowano środowiska, związane z nurtem niepodległościowym i Kościołem. Dr Olaszek – nawiązując do zdjęcia autora z Jackiem Kuroniem na okładce, pochodzącego z żoliborskiej kampanii do Sejmu przed 4 czerwca 1989 r, którą wieloletniemu liderowi opozycji demokratycznej poprowadził 24-latek z NZS Anusz – wskazał, że również środowisko KOR zmierzało do niepodległości, a zakładana finlandyzacja Polski miała być tylko prowadzącym do niej pośrednim etapem, o czym świadczą wywiady dla zagranicznej prasy. Część kwestii, podnoszonych z sali – jak rola Leszka Moczulskiego w odwołaniu rządu Jana Olszewskiego w 1992 r. – nie dotyczyło ścisłego tematu książki, obejmującej czas sprzed 1989 r, ale podniosło to tylko temperaturę dyskusji.

Prekursorskim walorem „Nielegalnej polityki” okazuje się zawarty w niej pierwszy portret pokolenia zmiany, które doprowadziło do przełomu 1989 r. Andrzej Anusz analizuje, co czytali ówcześni opozycjoniści – zamieszczając ówczesne listy lektur i notatki z nich – jak również czego dotyczyły ich dyskusje, kto ich inspirował, wreszcie – ilu ich było. W tym ostatnim zawiera się swoisty paradoks: swoje cele opozycja osiągnęła dopiero w momencie, gdy dziesięciomilionowy ruch Solidarności należał już do przeszłości. Nielegalna polityka pochłaniała na co dzień kilkanaście tysięcy osób, ale po latach okazała się skuteczna…

[1] Andrzej Anusz. Nielegalna polityka. Akces, Warszawa 2019
[2] Ponad 60 procent Polaków nie przeczytało w ubiegłym roku żadnej książki. Wirtualnemedia.pl z 26 marca 2019
[3] W kulturze nie zawsze większość ma rację. Rozmowa z Mirosławem Pęczakiem. PNP 24.PL z 14 lutego 2019

O Andrzeju Anuszu:

Smutek zwycięzców, czyli jak powiększała się przestrzeń wolności

Andrzej Anusz bezskutecznie próbował demokratyzować Kaczyńskiego, co oczywiście się nie udało i zakończyło rozłamem w niedoszłej partii władzy – Porozumieniu Centrum.

Read more

Jak oceniasz?

kliknij na gwiazdkę, aby ocenić

średnia ocen 5 / 5. ilość głosów 12

jeśli uznałeś, że to dobre...

... polub nas w mediach społecznościowych

Nie spodobało się? Przykro nam...

Pomóż nam publikować lepsze teksty

Łukasz Perzyna
Łukasz Perzyna (ur. 1965) jest dziennikarzem „Opinii”, Polityczni.pl i „Samorządności”, autorem filmu o Aleksandrze Kwaśniewskim (emisja TVP1 w 2006 r.) oraz dziewięciu książek, w tym. „Uwaga, idą wyborcy…” i „Jak z Pierwszej Brygady”. Pracował m.in. w „Wiadomościach TVP” i „Życiu”, kierował działem krajowym „Obserwatora Codziennego”. W latach 80 był działaczem Konfederacji Polski Niepodległej i redaktorem prasy podziemnej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here