Tag: PiS

Justyna Kowalczyk i targowisko próżności

Mistrzyni olimpijska skrytykowała rządzących za to, że teraz wprowadzają zakazy wstępu do lasu, a gdy w styczniu powzięli wiadomości o zagrożeniu wirusem z Wuhan – nie przygotowali kraju do walki z pandemią. Justyna Kowalczyk nie uchodzi za osobę zaangażowaną politycznie, to dowód, jak wszyscy już tracą cierpliwość do działań władzy nawet w warunkach epidemii… skupionej na sobie. Wcześniej wybitni lekarze apelowali do prezydenta, by oszczędził Polakom wyborów w maju.

Wybory jak krew z nosa

Medyczne porównanie w tytule ma sens, bo Polaków interesuje teraz własne zdrowie a nie polityka. Zanim PiS po raz kolejny postawił na swoim – poniósł pierwszą w tej kadencji porażkę. Ale zaraz poddał pod głosowanie w praktyce… jeszcze raz to samo.

Koperty Kaczyńskiego

Pomysł ograniczenia wyborów do głosowania korespondencyjnego zamieniłby święto demokracji w ponury akt biurokratyczny, którego dopełniliby tylko najmniej krytyczni zwolennicy władzy. Nie eliminuje ryzyka. Przerzuca je tylko po części z komisji wyborczych na Pocztę Polską, której pracownicy i tak mają co robić w dniach pandemii – choćby wypłacać jak należy emerytury i renty.

Po co mi taki rząd PiSu, który niczego dobrego nie wymyślił.

Trzeba być KOMPLETNYM IDIOTĄ by NAKAZ RZĄDOWY, który od jutra staje się wręcz „konstytucyjnym obowiązkiem” - rozumieć w taki sposób, że KAŻDY OBYWATEL POLSKI ma sobie sam i swoim najbliższym zapewnić jednorazowe rękawiczki, a w konsekwencji maski. I jeszcze za to zapłacić. I jeszcze szukać rękawiczek i masek po całej Polsce, których NIGDZIE NIE MA!

Lombard rządzących

W szczycie walki z pandemią Andrzej Duda zabłysnął twierdzeniem, że jeśli są warunki, by chodzić do sklepu, to są również, by pójść na wybory. Dotychczas to politycy PiS szkodzili swojemu prezydentowi i kandydatowi na następną kadencję, teraz to on swoim nieśmiesznym grepsem podważył powagę premiera Mateusza Morawieckiego jako koordynatora ogólnopolskiej walki z koronawirusem, bo taką faktycznie rolę szef rządu spełnia.

Cała bezwzględność władzy

Nocne głosowania, nagłe pojawienie się zmian w kodeksie wyborczym zamiast regulacji zwalczających pandemię, uparte trzymanie się celu, który podziela ledwie 12 proc Polaków – w kwestii utrzymania majowego terminu wyborów prezydenckich PiS znów objawiło wszystkie cechy, za które wcześniej było krytykowane

Stan wyjątkowy czyli tygrys Kaczyńskiego

Z zachowań liderów PiS wynika, że gotowi są poprowadzić Polaków na wybory w terminie pomimo koronawirusa, bo dla ich kandydata stanowi to jedyną szansę na zwycięstwo w pierwszej turze. A drugą, jeśli do niej dojdzie – jak prognozują sondaże – Andrzej Duda przegra.
Konferencja prasowa nt. koronawirusa Fot. Krystian Maj / KPRM

Czy leci z nami pilot

Epidemia koronawirusa na taką skalę, z jaką już mamy do czynienia – przestaje być zjawiskiem medycznym. Niesie za sobą problemy dla gospodarki, testuje zachowania społeczne, weryfikuje wzorce kulturowe. Nawet w domu na Mazurach ani stanicy w Bieszczadach nie da się odizolować od jej następstw, choć gorzej mają pracownicy z biurowców czy kolejarze.

Kurski z wozu widzom lżej

Jacka Kurskiego nikt nie żałuje, również politycy PiS mówili o nim jak o szkodniku. Rzeczywiście Wiadomości, kiedyś cieszące się publicznością kilkunastomilionową – oglądał zaledwie co czwarty wyborca partii rządzącej. Ze względu na zapiekłość i niski poziom profesjonalny nie miały też możliwości pozyskiwania nowych zwolenników. Dlatego PiS z Kurskiego zrezygnował jak z nieskutecznego narzędzia. Przy okazji stworzono Andrzejowi Dudzie komfort, że to on wymógł dymisję pogardzanego prezesa TVP, uzależniając od niej podpis pod ustawą dającą rządowej stacji prawie 2 mld zł. Nie to jest jednak najważniejsze.

NIK jak twierdza czyli kwestia zasad

Niezależność Najwyższej Izby Kontroli pozostaje wartością samą w sobie, niezależnie kto tam prezesuje