Tag: piłka nożna

Ekonomia futbolu, anatomia awansu

Wprawdzie stylem gry reprezentacji zachwycać się nie da, ale wynik idzie w świat. Po raz pierwszy od 1986 r. pod wodzą Michniewicza właśnie udało się Polakom wyjść z mundialowej grupy i znaleźć się wśród szesnastu najlepszych drużyn narodowych na kuli ziemskiej. 

Thriller z happy endem

Tym razem przeciwnicy okazali się mocni, tacy, z którymi nie wstyd przegrać. Zaczęło się przecież w naszej grupie od sensacyjnego zwycięstwa Arabii Saudyjskiej nad Argentyną, a później - jak po wybuchu bomby u Alfreda Hitchcocka - napięcie stale rosło. Każdy z pretendentów do awansu przegrał przynajmniej raz: Argentyna z Saudyjczykami, my i Meksyk z Argentyną, Arabia z nami i Meksykiem. Jeszcze przed turniejem zespół argentyński typowano do mistrzostwa świata. Wiadomo też było, że uchodzący za najlepszego gracza w skali globu 35-letni już Leo Messi starać się będzie zakończyć karierę efektownym akordem. Nie został bowiem jeszcze zwycięzcą mundialu w odróżnieniu od wielkich poprzedników: Mario Kempesa (1978 r.) i Diego Maradony (1986 r.).

Pokazali, ze liczy się gra

Polscy piłkarze, wygrywając z Arabią Saudyjską i zdobywając kolejne punkty na katarskim mundialu, udowodnili, że o rezultatach w futbolu decydują umiejętności a...

Zwycięża sport

Na długo przed spotkaniem inauguracyjnym rozliczni eksperci wydawali się z góry znać jego wynik. Podejrzewano, że zamożni, chociaż piłkarsko słabsi gospodarze kupią mecz od Ekwadorczyków. Przebieg rzeczywistych wydarzeń na boisku ponurych przewidywań nie potwierdził. Katar przegrał z Ekwadorem 0:2, obie bramki strzelił Enner Valencia, stając się od razu liderem klasyfikacji najlepszych strzelców. Nieuzasadnione posądzenia wywołały być może pożądany efekt sportowej złości. Zamiast skandalu obejrzeliśmy niezłą grę. 

Prawie jak Deyna

Jak się jednak wydaje, marka "Lewandowski" okazała się wystarczająco mocna, aby oprzeć się destrukcji po fatalnym boiskowym błędzie. Poza tym kibice zachowują rozsądek, bo meczu nie przegraliśmy. Remis z Meksykiem to żaden tytuł do chwały ale też wynik, o który trudno mieć pretensje, chociaż pięknej gry zabrakło. 

Jednak polska myśl szkoleniowa

Czesław Michniewicz zawstydził krytyków i malkontentów, w błyskawicznym tempie montując ekipę, która nie tylko awansowała do finałów Mistrzostw Świata w Katarze (dla...

Jak w bajce albo filmie “Rocky”

W pięć lat po powstaniu klubu piłkarze GKS Tychy zostali wicemistrzami kraju. W Kuwejcie rozegrali mecz pod marką drugiej reprezentacji Polski, a goszczono ich tam w pięciogwiazdkowym hotelu. O awans do kolejnej rundy Pucharu UEFA walczyli - jak równi z równymi - z zawodnikami niemieckiego FC Koeln, wśród których byli aktualni wtedy mistrzowie świata.

Cztery dni z życia Czesława Michniewicza

Wybór polskiego trenera zamiast zachodniego celebryty to dobry znak.  Czesław Michniewicz staje przed niezmiernie trudnym zadaniem. Nie ma bowiem...

Porzucona reprezentacja

Portugalski trener w ogóle nie powinien zostać na tę funkcję powołany, zaś jego porażki - tak sportowe jak moralne - już dwa razy powinny skłonić Polski Związek Piłki Nożnej do jego zwolnienia.